Znamy zdobywcę tytułu Prozy Marca! To Heidenhainstraße 13 pierdoły saskiej. Serdecznie gratulujemy i zachęcamy do lektury!

Gotuj z literką

Forumowy przybytek tematów różnych i z żadnym innym działem niezwiązanych.
Awatar użytkownika
Czepsson

Gotuj z literką

Post autor: Czepsson » 31 października 2011, 14:16

Gotuj z literką:D Jako, że na tym oto forum są osoby lubiące dobrze zjeść i fajnie ugotować, zakładam temat z propozycjami fjanych przepisów:P Niestety nie będę przodownikiem, ponieważ... jem obiad i nie mam teraz czasu na długiego posta:D ale zapraszam do chwalenia się kulinarnymi osiągnięciami:D

Awatar użytkownika
Joly Jumper

RE: Gotuj z literką

Post autor: Joly Jumper » 01 grudnia 2011, 21:45

Babka - uwaga nie tylko dla płci męskiej (taki żart słowny).

Najpierw przygotujmy sobie miejsce, gdzie będziemy piec, a więc formę. Najlepsza jest foremka z tzw. "kółkiem" w środku, ja osobiście używam prodiżu. I tak - można formę nasmarować masłem/margaryną do pieczenia i posypać mąką lub bułką tartą (jak kto lubi) lub wyłożyć papierem do pieczenia.

Składniki:
5 jaj, szklanka cukru, szklanka mąki, płaska łyżeczka proszku do pieczenia, cukier waniliowy 1 opakowanie, kakao, olej.

Oddzielamy żółtka od białek w dwóch osobnych naczyniach.
Mikserem ubijamy białka (hardkorowcy mogą użyć widelca!) na sztywno.
Do żółtek wsypujemy szklankę cukru, cukier waniliowy i miksujemy do uzyskania jednolitej masy.
Łączymy ubite białko z żółtkami i mieszamy dokładnie. Następnie wsypujemy szklankę mąki (dla hardkorowców lubiących jeść cegły - wrzućcie 2 szklanki mąki) i znowu mieszamy. Dodajemy 10 dużych łyżek oleju i... tak zgadliście dokładnie mieszamy. Ciasto gotowe! Jednak to nie koniec. Teraz dzielimy naszą mieszaninę na 2 części, po prostu odlewamy połowę do jednego z naczyń i dodajemy do niego 4-5 łyżeczek kakao (hardkorowcy dodajcie sobie całe kakao!) i dokładnie mieszamy.
Teraz pozostało tylko wylać ładnie do formy najpierw waniliowe ciasto, a następnie kakaowe (na to waniliowe :) ) i wrzucamy do piekarnika/prodiża. I tu uwaga ja robię babeczki w prodiżu w około 30 minut, nie wiem jak to będzie w piekarniku, ale jest prosta sprawa - sprawdzamy ciasto (NIE OTWIERAMY PIEKARNIKA ANI PRODIŻU!) patrząc czy rumieni się na górze (latarka zawsze pod ręką :) ). Więc pieczemy około pół godzinki sprawdzając pod koniec czy się rumieni tak, aby się nie przypaliło. KOOONIEC.
Wariacji babeczek jest pełno, można dodać rodzynek, zastosować inną mąkę (tylko dla doświadczonych). Uwielbiam babki - te pieczone i prawdziwe :)

Awatar użytkownika
Arianelka

RE: Gotuj z literką

Post autor: Arianelka » 02 grudnia 2011, 00:37

Jako, że specjalizuję się w obiadach, które można zrobić w mgnieniu oka..:

Marakon z suszonymi pomidorami

Składniki:
- makaron - z tym, że jeśli obiad ma być naprawdę dobry, to nie może być pierwszy lepszy z półki. Najodpowiedniejszy do tego jest taki podobny do spaghetti, ale jest grubszy, bo ma w środku dziurkę (No.6)
- mascarpone - serek taki, jak do tiramisu, na porcję na 3-4 osób wystarczy jedno opakowanie (250g)
- suszone pomidory w zalewie - ja osobiście dla 3 osób zużywam dwa słoiczki, ale to dlatego, że w trakcie trochę podjadam. 1-1,5 słoiczka wystarczy.
- pietruszka - posiekana pietruszka, nic dodać, nic ująć.

Jak to się robi?
No cóż... wstawiamy makaron. W trakcie, gdy on się gotuje kroimy pomidory na kawałeczki, jeśli mamy żywą pietruszkę (a nie wczesniej poszatkowaną i zamrożoną) ją także kroimy.
Gdy makaron się ugotuje - odcedzamy i wrzucamy z powrotem do garnka. Dodajemy serek mascarpone, pomidorki i pietruszkę. Całość mieszamy. Ja dolewam jeszcze tej zalewy z pomidorków, ona nadaje zapach i smak.
Oczywiście sól i pieprz do smaku.
Gotowe.

Awatar użytkownika
Joly Jumper

RE: Gotuj z literką

Post autor: Joly Jumper » 02 grudnia 2011, 12:08

@Arianelka - o nie, po co ja to czytałem, teraz jestem strasznie głodny :D Przepis bardzo mniam :)

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

RE: Gotuj z literką

Post autor: pierdoła saska » 07 grudnia 2011, 09:04

Nie ma to to nazwy. A raczej pewnikiem jakaś ma, ale ja jej nie znam. Gdzieś kiedyś na jarmarku świątecznym potknęłam się o coś w tym stylu i na czuja postanowiłam zrobić to sama. Wyszło, moim i rodzinki zdaniem, smacznie.

Składniki (ilość można modyfikować wg własnego widzi mi się)
- pół średniej papryki
- mała cebula
- 2 kiełbaski śląskie
- centymetrowej grubości kawałek boczku
- 20 dkg kapusty kiszonej
- nieco białego wytrawnego wina
- pieprz
- ziemniaki

Przygotowanie:
1. Boczek i cebulę pokroić dość drobno i dać na patelnię na mały gaz. Poczekać aż cebula się zeszkli.
2. Dodać pokrojoną w kostkę paprykę oraz kiełbaski, również pokrojone (w jaki kształt się chce, ale lepiej aby to były dość duże kawałki). Dodać też kapustę kiszoną. Jeśli ziemniaki pokroiliśmy w małą kostkę, to można dodać do tego. Jak w dużą, to lepiej je pogotować trochę w osobnym garnku, żeby przypadkiem twarde nie wyszły, i jak będą takie na w pół ugotowane, to dodać do reszty składników.
3. Zostawić to na małym ogniu mieszając co jakiś czas do momentu aż kapusta nie zmięknie (i ziemniaki, jeśli są razem z resztą). W czasie duszenia podlać nieco winem i dodać pieprz.
4. Zjeść.

Plus dania? Można ograniczyć ilość naczyń do zmywania do jednej głębokiej patelni, deski do krojenia, noża, miski z której się to zje i widelca. No i czegoś czym się to mieszało, ale to przecież może być ten sam widelec, którym się to zje. :P
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo
na starą pannę to się nie zachowujesz
CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Eidoriana

RE: Gotuj z literką

Post autor: Eidoriana » 03 stycznia 2012, 21:33

Ja osobiście jestem niejadkiem i nieczęsto bywam w kuchni, jest jednak pewna przekąska, którą robić uwielbiam, jest prosta, łatwa i przyjemna oraz (w moim mniemaniu) pyszna, więc podzielę się przepisem. :)
Ciastka czekoladowe
* 300 gr mąki + 1/2 łyżeczki sody (można też dodać 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia)
* 250 gr miękkiego masła
* 40 gr ciemnego kakao (np. Cacao DecoMorreno)
* 125 gr cukru pudru
Mąkę z sodą łączymy z kakao, mieszamy i odstawiamy na chwilę. Masło miksujemy z cukrem pudrem. Dodajemy mąkę z kakao. Miksujemy wszystkie składniki. Z masy lepimy kulki trochę mniejsze od orzech włoskiego, spłaszczamy. Między ciastami robimy przerwy, ponieważ bardzo rosną. Są dwie wersje pieczenia:
1. 5 minut w temp. 170 stopni, potem zmniejszamy do 150 stopni i pieczemy jeszcze ok 8 min.
2. układamy ciastka na patelni i smażymy na dużym ogniu ok. 5 min, a następnie ok. 8 na mniejszym.
Ciastka powinny być spójne od góry, ale nie twarde.
Możecie być zdziwieni, ponieważ ciastka wydają się wilgotne, nie pozostawiają jednak śladów na dłoniach. ;d
Są to chyba najlepsze i najszybsze w przygotowaniu ciasteczka, które w życiu jadłam.
Polecam i smacznego! :)

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1449
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

RE: Gottuj z literką

Post autor: Kanterial » 04 stycznia 2012, 18:32

No dobra, teraz to się zacznie gotowanie! Ohohoho, już się nie mogę doczekać, już widzę, jak w zachwycie chwytacie za łyżki, z trudem odrywając wzrok od monitora... Ten przepis stanie się hitem, który umożliwi mi zawładnięcie światem. Nikt bogatemu nie zabroni, nie ma to tamto. Muahahahahah! Zapraszam!

oto i jest twór wyobraźni własnej i Pana N.W.P., który jest... pomysłodawcą.

Potrzebne Wam będą składniki... Wiem, że wiecie.
*Pieczarków Stos (około 40 dag)
*Sera Plaster (plastrów 5, ale DOBRY SER, dobry mówię, z Biedronki...)
*Wegety miarka (Wegeta/Jarzynka, nie wiem, jak to tam u Was.... Ech, glutaminian sodu z solą i żółtym barwnikiem)
*Papryka. (To najważniejsze. Dużo papryki. Surowej. Czerwonej, ew. Żółtej. Nigdy zielonej. Nigdy Chilli. I Piri Piri też się wystrzegajcie...)
*Tłuszcz (Dobry olej, nie jakaś lura z trzynastego tłoczenia...)
*I bułki. Bułków kajzerków 5.
No i jeszcze patelnia i piekarnik. I mózg.

Rozkrój bułki tak, żeby można było zdjąć wierzch i wydłubać cały miękki środek (czyli przy samym czubku). Te środki rozdrobnij i daj do miski jakiejś, albo czegoś, co masz pod ręką. (MIEDNICA?!) Pokrój pieczarki i paprykę (oczywiście najpierw oczyść/umyj) w drobną kostkę i wrzuć na rozgrzany olej. Tak, na patelnię. Zaraz potem wnętrza bułek. To się ma smażyć. Ale mieszaj, od czasu do czasu. Wyjmij wegetę. Ale nie wysyp przy wyjmowaniu (chyba, że masz w domu kogoś, kto ją zliże ze stołu... Ja mam.) I nasyp tej wegety do smaku, jak lubisz. Dużo. I to się ma wszystko fajnie przysmażyć.
Zdejmij z gazu i nałóż do wydrążonych bułków, które następnie połóż na tacce do pieczenia. Zanim nasypiesz pieczarków do bułków, możesz na ich dna dać po plastrze sera... Ale to tylko wtedy, jak masz dużo pieniędzy i stać Cię na ser. Jak jesteś studentem, to odpuść sobie zabawę w Szlachtę. Plebsie. Włóż tacę z bułkami do piekarnika rozgrzanego do temp. 180 stopni, i po 5/10 minutach nałóż po plastrze sera na wierzch każdej bułki. Nie martw się, jak nie trafisz. Taki spalony, zeskrobany z tacy też jest smaczny. Niemniej jednak, najlepiej by było, gdyby wylądował na bułce. I niech to się ładnie stopi. Ser w sensie.

Hurra! Teraz tylko potrzebujesz ketchupu/sosu czosnkowego, talerzy (albo i nie) i jakichś trolli, które to bezczelnie do Ciebie przychodzą, wyłudzając jedzenie. No, nie ma to jak przyjaźń. Dokarmiaj przyjaciół. Możesz nawet sypnąć im extra wegetą, tak w imię miłości. Blah. Smacznego.
Du warst das Abbild der Vollkommenheit

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1449
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

RE: Gotuj z literką

Post autor: Kanterial » 02 lutego 2012, 18:12

Ach, i Marso, jadłam to Twoje tam coś. I było dobre ^>^

*Ale jestem lepsza, ilość naczyń ograniczyłam jeszcze bardziej niż ty, bo jadłam z patelni O^O
Du warst das Abbild der Vollkommenheit

Awatar użytkownika
julianna

RE: Gotuj z literką

Post autor: julianna » 02 lutego 2012, 21:29

Kan, Twój przepis sprawia, że natychmiast staję się głodna i tak twórczo natchniona wędruję do kuchni.
Przepis, przepis... No tak, nigdy "z głowy" nie pamiętam. Podeślę Wam pewnie jakiś, ale najpierw przyrządzę te potrawy, które Wy polecacie :)

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1449
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

RE: Gotuj z literką

Post autor: Kanterial » 20 czerwca 2012, 21:25

No ej! Jakoś tego przepisu nie widzę, julianno >__________________<
Du warst das Abbild der Vollkommenheit

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1449
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Gotuj z literką

Post autor: Kanterial » 23 sierpnia 2012, 17:43

Jako że nikt nie zrobił chyba mojego zacnego i epickiego przepisu, który tutaj zamieściłam (tak TY, nie zrobiłeś/aś go i wstydź się) to dodam nowy, bo widzę, że nikt poza mną nie czatuje na odpowiedzi w tym temacie. Szkoda, wielka szkoda, bo jedzenie jest po to, żeby je jeść, a gotowanie jest po to, żeby... Też jeść, albo coś w ten deser. W każdym razie życzę sobie, żeby ktoś się poza mną jeszcze podzielił czymś mraśnym do jedzenia (albo, w ostateczności, przepisem na to coś) bo nie mam nigdy pomysłu.

CZYNIĘ TORT. Czekoladowy Tort, który jest Tortem. I ma czekoladę. Do dzieła więc.

Wypadałoby mieć składniki na ciasto, ale pewnie ich nie masz. Super. Rusz tyłek do sklepu po:

Jajców sześć
Tortowej Mąki Szklankę
Cukru Szklankę Prawie Pełną i Jeszcze Trochę (2/3 szklanki)
Kakało Łyżków Cztery
Czekoladę Mleczną (tak, do Tortu z Czekoladą dodaje się Czekoladę) a Właściwie Jej Pół Bo gramów 50
(Chyba że jesteś pro i możesz całą)

I zrobisz również krem czekoladowy, bo tak i już i nie kłóć się z Mistrzem Kuchni, bo on wie lepiej i siedź cicho. Tak, krem.

Kremowej Śmietany mililitrów 400
Szklanki Cukru Pół
Kakało Łyżków Pięć Lub Sześć (trochę możesz zjeść)
Czekolady Drugie Pół, czyli gramów kolejnych 50 (wątpię, abyś był/a pro, więc pewnie pół zostało Ci z ciasta)

Sknera.

Polewa Czekoladowa... Ach, po co polewa? Moment, zastanowię się nad racjonalną odpowiedzią...
BO JA TAK SERWUJĘ. Jeszcze jakieś pytania? Nie? No to Git.

Masła Gramów 100
Mleka Łyżek 2/3
Cukru Pudru 100 Gramów
I to cholerne kakao, tym razem dwie łyżki.


Wspaniale. Wyfarmiłeś już wszystkie składniki i możesz uczynić Tort, który jest tak epicki, że gdy się go wsadzi do lodówki to on krzyczy, żeby go wyjąć i pragnie być zjedzony. MMm. Ale dlaczego on nie ma bakalii? Bo ja nie lubię bakalii. Ale jeśli Ty lubisz (lol?) to sobie je wsadź do czegokolwiek chcesz, albo nawet zjedz same. Nie no, żarcik, można je wsypać do kremu. Jak się potrafi.
Chyba.

Ciasto:
1. Nagrzej tego rupiecia elektrycznego do temperatury 160 stopni C (i nie narzekaj, że długo się nagrzewa. Czytasz przepis osoby, która ma piekarnik na korbkę. Niemożliwe? A jednak. Jak się weźmie i rozpędzi to tak hula, że po godzinie czekania można w nim zrobić GRZANKĘ z chleba i istnieje niewielka szansa, że ser się na niej rozpuści.)
2. Oddziel żółtka od białek, jeśli potrafisz.
3. Ubij białka z cukrem na sztywno i dodawaj żółtka, ale nie naraz jak jakiś dzikus tylko burżuazyjnie, po jednym. Plus. Plusk. Plusk i tak dalej.
4. Wymieszaj mąkę, kakao i czekoladę
5. Dodaj to do masy jajecznej, nadal ubijając
6. A teraz przełóż tę paskudną breję do tortownicy. Mniam. Delikatnie! Breja ma swoje uczucia.
Piecz w piekarniku (ha-ha, a niby w czym -.-') przez 45 minut.


Krem:

1. Zagotuj śmietankę z kakao i cukrem
2. Dodaj czekoladę (niech się rozpuści...)
3. Wrzuć to do na godzinę do lodówki
4. Wyjmij i ubijaj, aż zgęstnieje


A teraz najlepsze. Pokrój upieczone ciasto na 2/3 plastry i posmyraj przestrzenie między nimi kremem. To znaczy przełóż ciasto kremem, albo dodaj krem pomiędz... WIESZ O CO CHODZI.
Ciasto ---> Krem ---> Ciasto ---> Krem ---> Ciasto

A to ciekawe
Jeśli posmyrasz kremem spód ciasta, to ono przyklei się do Twojego stołu i trochę tego kremu się zmarnuje, bo będzie zostawał na blacie po podniesieniu tortu



Polewa:
1. Wszystkie składniki rozpuść, odstaw do przestudzenia i oblep nimi Tort. I mean, rozprowadź polewę pięknie i równiutko na wierzchu i bokach tortu.
1. Wstaw na trochę do lodówki.

A to ciekawe 2
Jeśli posmarujesz spód tortu polewą, to o dziwo zachowa się ona podobnie do kremu


A na wierzch można dać wisienkę albo małego, cukrowego jednorożca.
Smacznego.
Du warst das Abbild der Vollkommenheit

Awatar użytkownika
Joa
Chlor
Posty: 716
Rejestracja: 18 marca 2012, 21:12
Kontaktowanie:

Re: Gotuj z literką

Post autor: Joa » 28 sierpnia 2012, 20:38

Krnąbrne Muffinki biegnące czarne niczym Murzynki!
SpoilerShow
Obrazek

Składniki Mości Państwo:
2 szklanki mąki (ja użyłam tortowej - jedyna, która egzystuje w moim domu)
2-3 łyżki proszku do pieczenia (jeśli nie macie sody to dajcie 3 łyżki proszku, jeśli macie to 2)
1/2 łyżki sody
1 szklanka cukru
1/2 szklanki oleju
1/2 szklanki kakao (najlepsze jest chyba kakao prawdziwe, nie takie uszatkowe dla dzieci)
1/2 szklanki wody
2 jajka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (ja dałam aromat waniliowy, tzn. to chyba to samo :bag:)
1 szklanka mleka



A teraz wykonanie!:
Nagrzej piekarnik do 180 stopni.
Weź mąkę. Masz? Wsyp ją do jakiejś miski. Dodaj sody i proszku do pieczenia. Wytrzep trzepaczką. Albo wymieszaj. W każdym razie chodzi o to żeby składniki się ładnie złączyły.
W innej misce wsyp kakao, wlej wodę i zmiksuj na gładką masę.
W ostatniej misce rozbij jaja, dodaj mleko, olej, cukier i aromat waniliowy. Teraz do jednej miski wsyp/wlej zawartość dwóch innych. Zmiksuj wszystko do uzyskania gładkiej masy. Na powierzchni mają pływać grudki.
Smakuj. Dobre, nie?
Wklej masę do papilotek tak do 3/4 wysokości.
Piecz około 20-25 minut. Jeśli nie jesteś pewny/a czy są upieczone weź wykałaczkę, zapałkę i sprawdź czy muffiny są wilgotne. Jeżeli są wilgotne zostaw jeszcze na chwilę. Jesli wykałączka jests ucha to znak, ze możemy wyciągać Muffinki.


Porcja na ok. 30 papilotek. To jest: teoretycznie miało wyjść 12 muffinek, ktoś napisał, że mu wyszło 24, mi wyszło 30 albo 31.


Uwaga! Mocno kakaowe!
Można podawać z dżemem (można było go też wsadzić do muffinek, gdy się wkładało), masami z białej czekolady, migdałami, wiórkami kokosowymi i wiórkami czekolady.


Smacznego ;)



Przepis wzięty z internetu i zmodyfikowany.
یکی بود و یكی نبود كل شي له بدايه ونهايه

ODPOWIEDZ