Tytuł Tekstu maja zdobył "Bestiariusz" MononokeGirl.

Serdecznie gratulujemy! :D

I oczywiście zachęcamy użytkowników do lektury i komentowania.

Filmowe rozczarowania

Czy ostatnio leci coś fajnego w kinie? A może widziałeś fajny film?
Awatar użytkownika
Mrok

Filmowe rozczarowania

Post autor: Mrok » 09 czerwca 2013, 00:03

Witajcie

W dziale o książkach i ebookach mamy temat traktujący o rozczarowaniach. Pomyślałem, że przydałby się podobny, ale dla filmów. No więc szermierze słowa! Jeśli macie ochotę to piszcie o najgorszych filmach jakie widzieliście, o filmach, przed którymi ostrzegacie innych kinomaniaków lub po prostu o filmach, które wam się nie podobały z tego czy innego powodu. Jeżeli obejrzycie wyjątkowy kicz i będzie rozpierać was gniew i zaczniecie zadawać sobie pytania "jak można stworzyć takiego bubla" to możecie się tutaj tym wszystkim podzielić i spożytkować negatywne emocje w jakiejś ciekawej dyskusji, która być może się tutaj wywiążę. Nie chciałbym jednak, żeby wyszedł drugi filmweb czy coś w ten deseń.

Żeby nie było łyso ja zacznę od Kill Billa.
Dziwi mnie fakt, że ten film ma tak dobrą opinię i cieszy się taką popularnością. Mi osobiście Tarantino zafundował wielką nudę, przeplataną krwawymi masakrami rodem z tanich filmów klasy B. Nie potrafię zrozumieć co może być fajnego w lasce, która wpada z mieczem samurajskim i wycina kilkudziesięciu, może i nawet stu facetów i budzi wrażenie jakby ani trochę się nie zmęczyła. Dla mnie to jakiś wielki absurd. Film jest przewidywalny i schematyczny. Ponadto wylano w nim zbyt wiele krwi przez co jest po prostu nierealistyczny.
Nie polecam.

Awatar użytkownika
maikhaodjai

Re: Filmowe rozczarowania

Post autor: maikhaodjai » 10 czerwca 2013, 23:22

A od kiedy to absurd jest przewidywalny i schematyczny? A nierealistyczny to jest choćby LotR.
Sprzeciw oddalony. :P

Awatar użytkownika
Mrok

Re: Filmowe rozczarowania

Post autor: Mrok » 11 czerwca 2013, 23:15

Absurdem jest to, że jedna dziewczyna wycina samotnie tylu facetów, a chwilę później nagle ma wielki problem z nastolatką, która macha kulą na łańcuchu(pomijając fakt, że taka dziewczynka nie miałaby nawet tyle siły, by miotać tą bronią z taką siłą i precyzją ). Słowo absurd ze słowami przewidywalny i schematyczny ma właśnie niewiele wspólnego w tej sytuacji. A LOTR, cóż ma prawo być nierealistyczny, bo taka jest wszak definicja fantastki, tak więc zarzucanie fantastyce, że jest nierealistyczna to trochę kiepski argument.

Pozdrawiam serdecznie :)

Awatar użytkownika
sweetkompost

Re: Filmowe rozczarowania

Post autor: sweetkompost » 12 czerwca 2013, 14:42

Film Kill Bill podobał mi się niezmiernie albowiem to bardzo dobry film był. Na poparcie swego argumentu mam co następuje:
- "Kill Bill" nie był dokumentem ani biografią. Tarantino para się wyłącznie jednym, stworzonym na swoje potrzeby gatunkiem - pulpą fikcyjną. Gatunek charakteryzuje się brakiem ścisłego kontaktu z rzeczywistością (a miejscami ze scenariuszem), przerysowaniem (gloryfikacją wręcz) przemocy i w miarę realistycznymi ilościami przelanej, w czasami mniej realistycznym tempie, krwi.
- Niezadowolenie widza i zarzucanie filmowi Tarantino iż jest nierealistyczny może być wynikiem niedoinformowania i jak najbardziej ma prawo być porównane do narzekania na elfy i orków w LotR.
- "Kill Bill" serwuje bardzo dobrze zaplanowane i niezwykle atrakcyjne wizualnie sceny przemocy na zmianę z (jak zwykle) genialnie napisanymi dialogami. Każdy taki kolejny segment tworzony jest przy użyciu odmiennych technik, okraszony reprezentującym inny gatunek podkładem muzycznym lub wykazuje silną inspirację innym wielkim (acz nie zawsze) dziełem. Czasami zmianie ulegają wszystkie trzy owe elementy.
Co ciekawe całość nie razi tak koszmarnie jak powinna, kolejne segmenty wydają się być na miejscu a kolejne przejścia naturalne. Oto tajemnica wiary.
- I wreszcie w filmie tym pojawia się najlepiej sfilmowana, najbardziej zmysłowa scena erotyczna ostatnich kinematograficznych lat.

Reasumując pragnę oddalić wniosek kolegi Mroka.

Awatar użytkownika
Mrok

Re: Filmowe rozczarowania

Post autor: Mrok » 12 czerwca 2013, 18:03

Z mojej strony nie ma żadnego wniosku, a jedynie niezbyt pochlebna opinia na temat tego co dziś nazywa się arcydziełem kinematografii, tak więc nie ma czego oddalać.

Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
ilzen

Re: Filmowe rozczarowania

Post autor: ilzen » 12 czerwca 2013, 18:44

Ok, film może ci się nie podobać (choć dziwi mnie niedostrzeganie w tym jakości) - ale twoja argumentacja jest równie sensowna jak twierdzenie, że Picasso malował kiepskie obrazy, ponieważ były nierealistyczne.

:zaslonka: Nie było na nich elfów

Awatar użytkownika
Mrok

Re: Filmowe rozczarowania

Post autor: Mrok » 12 czerwca 2013, 20:21

Jakiej jakości? Przy takim filmie w ogóle można mówić o czymś takim jak jakość? Nic tylko krwawa nawalanka. Tarantino chciał chyba sprawdzić jak głęboko sięga jego własna głupota i czy pod dnem, którego dotknął kryje się jeszcze sto metrów mułu. ilzen, w swojej opinii czy argumentacji nie widzę nic niepoprawnego.

Awatar użytkownika
ZERAchin

Re: Filmowe rozczarowania

Post autor: ZERAchin » 30 listopada 2013, 22:50

Jakiej jakości? Przy takim filmie w ogóle można mówić o czymś takim jak jakość? Nic tylko krwawa nawalanka. Tarantino chciał chyba sprawdzić jak głęboko sięga jego własna głupota i czy pod dnem, którego dotknął kryje się jeszcze sto metrów mułu.
rozumiem, że nie każdy lubi oglądać na ekranie przemoc, krew i tym podobne zjawiska wizualne, jednakże odmawianie "jakości" temu filmowi (z powodu wyżej wymienionych zabiegów artystycznych) jest nieco krzywdzące. zawsze wydawało mi się, że dla powszechnej widowni dosyć jasnym jest fakt, iż Tarantino w "Kill Billu" prowadzi swoisty dialog z japońskim kinem mafijnym, anime, czy nawet w pewnym stopniu z extremą. sam reżyser nie ukrywał, iż film powstał niejako w hołdzie dla bardziej krwawego, absurdalniejszego i głupkowatego, słynnego "Battle Royale". zwracając uwagę na powyższe, oraz na argumenty przytoczone przez moich poprzedników, uważam za przesadę odmawianiu "Kill Billowi" jakości (zarzut krwawej nawalanki :roll:), ponieważ jest to film w wysokim stopniu wysmakowany, intertekstualny i niepozbawiony filmoznawczej świadomości ;>
kontrując piłeczkę a'propos możliwości kobiety w sianiu powszechnej zagłady, polecam japoński film "Lady Snowblood", który podobnie jak "Battle Royale" stanowił inspirację dla dzieła Tarantino.

by nie odbiegać za bardzo od tematu, przyznam, że jednym z moich ostatnich (poważnych) rozczarowań filmowych był "August Underground: Mordum". sięgając po film, spodziewałem się czegoś w stylu "Guinea Pig", albo "Vomit Gore Trilogy", otrzymałem natomiast mało strawną papkę na temat przemocy, która mnie skrajnie znudziła...

Awatar użytkownika
Ag.
Posty: 112
Rejestracja: 05 czerwca 2015, 19:24
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: Filmowe rozczarowania

Post autor: Ag. » 25 lipca 2015, 16:25

"Ex machina"

Słyszałam o nim zachwyty, że jest oryginalny, zupełnie nowy i niesamowity, że daje zupełnie nowe spojrzenie na temat sztucznej inteligencji plus jest feministyczny. Na skali 1-10 na 12 punktów. Spodziewałam się więc wielkich rzeczy.

Film okazał się totalnym koszmarek, który rozjechał kosiarką test Turinga i okazał się opowiadać historię gwałciciela budującego sobie wyjątkowo skomplikowane seks-lalki. Motyw złej SI okazał się stary, nudny i #nikogo. A głupota głównego bohatera aż bolała, ale w sumie to jedyna rzecz, której się nie przyczepię, bo on z założenia taki właśnie miał być, więc akurat wyszedł dobrze, co nie zmienia faktu, że całość jest irytująca i głęboko rozczarowująca.

Ale ja oglądam filmy sci-fi na kilogramy, pewnie dlatego już wszystko widziałam i mało co mnie rusza…
Instrukcja obsługi: http://9.asset.soup.io/asset/2745/0297_d5c7_500.jpeg

Piszę, czytam: http://agnieszkazak.com" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
katedra
Posty: 18
Rejestracja: 03 stycznia 2016, 12:29
Kontaktowanie:

Re: Filmowe rozczarowania

Post autor: katedra » 03 stycznia 2016, 12:35

W tym roku było ich kilka, ale najbardziej dotkliwe to Ex machina (wyorana do cna tematyka sztucznej inteligencji, nie została pokazana w nowym świetle) oraz Przebudzenie Mocy (wredny remake Nowej nadziei, płynący na fali nostalgii).

Awatar użytkownika
Natalia30
Posty: 3
Rejestracja: 14 marca 2016, 08:35

Re: Filmowe rozczarowania

Post autor: Natalia30 » 14 marca 2016, 08:44

mi w ex machina czegoś brakowało, tak jakby temat sztucznej inteligencji nie został do końca wyczerpany, porażką był też moim zdaniem film Brooklyn, nie mam pojęcia z jakiego powodu takie coś zostało nominowane do oscara

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Filmowe rozczarowania

Post autor: pierdoła saska » 06 grudnia 2016, 16:54

"American honey" (http://www.filmweb.pl/film/American+Honey-2016-719462) :| nie mam nic do filmów bez wyraźnego punktu kulminacyjnego i z zakończeniem bardziej otwartym niż zamkniętym. Ba, lubię je, ale w "American honey" wszystko mi się jakoś rozmyło. Niby wydawało się, że są jakieś wątki nadrzędne i choć całość będzie otwarta, to one dostaną swoje pseudo zakończenia czy przełamania, to tak się jednak nie stało. na ekranie pojawiły się napisy, ludzie zaczęli wstawać z foteli, a ja zastanawiałam się, co ja w sumie oglądałam ostatnie dwie i pół godziny (to długi film). Może gdyby bliższa była mi rzeczywistość zapyziałych, nieprzyjemnych amerykańskich miasteczek, to bardziej trąciłoby to strunę i byłabym mniej rozczarowana na końcu, a tak to...
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

ODPOWIEDZ