Znamy zdobywcę tytułu Prozy Marca! To Heidenhainstraße 13 pierdoły saskiej. Serdecznie gratulujemy i zachęcamy do lektury!

Solidna publicystyka w Internecie

Wszystko o dobrych, lub nie, książkach, komiksach i wszelkim innym słowie pisanym.
Awatar użytkownika
Joa
Chlor
Posty: 716
Rejestracja: 18 marca 2012, 21:12
Kontaktowanie:

Solidna publicystyka w Internecie

Post autor: Joa » 18 lipca 2016, 14:45

Brakuje mi ostatnio dobrych artykułów, felietonów, wywiadów, reportaży na Internecie. Trzeba się naszukać, by znaleźć coś, co odstaje pod względem warsztatu, zaciekawia i zostawia jakiś ślad. Wszystko działa na zasadzie kopiuj-wklej, jest okropnie schematyczne, krótkie, takie, by czytelnik przypadkiem się nie znudził.
Dlatego też proponuję, by wrzucać w tym temacie linki z publikacjami, które naszym zdaniem są warte przeczytania - nieistotny jest temat, byleby to było naprawdę godne uwagi.
Nie bronię wchodzenia w dyskusję, tego też mi brakuje! Rozmowa nad jakimś artykułem jest super.
(nie chodzi mi tylko o newsy, bo to z reguły jest krótkie, szybkie i dalekie temu do sztuki)

Ode mnie:
Wywiad, który czytałam kilka razy - w ważnych chwilach mojego życia. Za każdym razem wywołuje we mnie emocje, znajduję coś nowego i nie umiem spokojnie go przeczytać. Wiem, że znów Niemczyk - jestem monotematyczna - ale mam wrażenie, że jego słowa są w stanie podnieść na duchu chorego, pokazać, że się da, a nowotwór to nie wyrok.
Drąg niewidoczny ze swojej strony, ale to dobrze. Nie przeszkadza, kieruje słowami Trenera, daje mu dojść do głosu.

http://www.przegladsportowy.pl/siatkowk ... 1,282.html

Zastanawiam się, czy inni zobaczą to samo, co ja w tym wywiadzie i czy wywoła on te same emocje. Dajcie znać, proszę, jeśli przeczytacie.


http://www.newsweek.pl/polska/towar-z-l ... 6,1,1.html
Do pierwszej, najtańszej, zaliczano kobiety dojrzałe lub młode, ale brzydkie. Ich wartość ze względu na przeznaczenie do prac fizycznych zależała od siły oraz stanu uzębienia. Grupę drugą, droższą, stanowiły dziewczynki do lat 13. Wysokość ceny kształtowały długości nóg i kolor włosów. Za blondynki płacono najwięcej. Najwyżej ceniono ładne dziewczęta w wieku 15-20 lat. Tureckie przepisy przyznawały nabywcy prawo reklamacji. Na przykład jeśli w ciągu kilku dni kupujący odkrył, że niewolnica zakwalifikowana do grupy trzeciej chrapie, zgrzyta zębami przez sen lub ma nieprzyjemny zapach.
Strasznie interesujący tekst o Polkach-niewolnicach w Turcji.
یکی بود و یكی نبود كل شي له بدايه ونهايه

Awatar użytkownika
Joa
Chlor
Posty: 716
Rejestracja: 18 marca 2012, 21:12
Kontaktowanie:

Re: Solidna publicystyka w Internecie

Post autor: Joa » 24 lipca 2016, 18:17

Miałam właściwie wstawić to w pierwszym poście, ale po namyśle wolałam poczekać.

Halo Ziemia
Właściwie nie mogę wyróżnić jednego felietonu ani rozmowy. Mogę wskazać ulubione. Konrad Kruczkowski szarpnął mnie za serce, ruszył zupełnie. To taki typ człowieka, którego chciałabym mieć gdzieś niedaleko, ciągle obserwować i uczyć się - wrażliwości, empatii, słuchania.
Rozmowa z Anną Dymną, Ewą Błaszczyk to coś niesamowitego (cała zresztą seria Halo Człowiek, która wyszła w formie książki, to coś, co trzeba przeczytać). Następny cykl - Halo Tato - również. Ojcowie są ważni. Tak samo jak matki, a poświęca im się nieco mniej chyba tej pozytywnej uwagi.


http://haloziemia.pl/z-histerii-nic-nie-wynika/
http://haloziemia.pl/pomaganie-to-jest-zwykla-rzecz/
http://haloziemia.pl/tata-wjechal-do-garderoby/
یکی بود و یكی نبود كل شي له بدايه ونهايه

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1770
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Solidna publicystyka w Internecie

Post autor: Kruffachi » 24 lipca 2016, 18:46

Coś dorzucę jednak. TED to portal w dużej mirze poświęcony jednak nauce, ale i publicystyki jest tam sporo, warto poszperać:

http://www.ted.com/talks
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Joa
Chlor
Posty: 716
Rejestracja: 18 marca 2012, 21:12
Kontaktowanie:

Re: Solidna publicystyka w Internecie

Post autor: Joa » 01 września 2016, 12:20

Tylko czy ucząc geografii, historii i literatury, można świat ignorować? Gorzej, jeśli stają w szkolnych salach z wysoko podniesionymi nosami i trują dzieci jadem ksenofobii, islamofobii, rasizmu. Zabijają. Tych, których przybycia tak się obawiają. Jednak nie ich w pierwszej kolejności. Bo najpierw mordują człowieczeństwo w dzieciach, na które właśnie patrzą. Swoim uczniom, lekcja po lekcji, kawałek po kawałku, amputują to, co w człowieku najlepsze: wrażliwość na cierpienie innych.

Od jutra będą zabijać dalej.
http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127290, ... chman.html
Tochman jak zawsze w formie. Zwraca uwagę na dość istotny problem, nad którym warto się zastanowić nie tylko teraz, gdy zaczyna się szkoła, a "dzieci" wracają do szkół. Wciąż temat uchodźców, tym razem pisany pod wpływem sytuacji z ostatnich kilku tygodni.


Każdy tokijczyk prędzej czy później ucierpi przez "jinshin jiko" (dosłownie: wypadek z udziałem ludzi). Kiedy pociąg staje, bo ktoś odebrał sobie życie, nikogo to nie rusza. Ludzie patrzą w komórki, przechodzą kolejne poziomy gry, śpią. Czerwone litery na małych ekranikach w wagonach oznajmiają koniec czyjegoś życia. Świecą w pustkę.
http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127290, ... ludzi.html

Jakoś w ostatnim czasie się tak złożyło, że Krzysztof Gonciarz zrobił fenomenalny reportaż w formie filmu o Lesie Samobójców (https://www.youtube.com/watch?v=aWwcYpPm9w4) w Japonii, a ja kilka dni po nim wpadłam na artykuł właśnie o samobójstwie w tym kraju. To nie nowość, że Japończycy mają problem z zapewnianiem pomocy osobom niepełnosprawnym, chorym psychicznie, nie radzącym sobie ze sobą, ale jednak dla mnie to wciąż jest niepojęte, że tak rozwinięty kraj ma tak głęboko nasunięte klapki na oczy. Jakby problemu nie było.
یکی بود و یكی نبود كل شي له بدايه ونهايه

Awatar użytkownika
Joa
Chlor
Posty: 716
Rejestracja: 18 marca 2012, 21:12
Kontaktowanie:

Re: Solidna publicystyka w Internecie

Post autor: Joa » 15 listopada 2016, 14:21

http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127290, ... linie.html
Czytając, czuję się jakby to nie była prawda. A jednak.
یکی بود و یكی نبود كل شي له بدايه ونهايه

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1449
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Solidna publicystyka w Internecie

Post autor: Kanterial » 18 listopada 2016, 14:08

Wow, znalazłam w trakcie czytania tego od ciebie, link mi wyskoczył:
http://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290, ... bader.html

^jak ja bym chciała przeczytać tę rozmowę z Łukaszem

//a co do sytuacji w Niemczech - ja się czuję zupełnie bezsilna i nie potrafię nawet tego ocenić. Tak o, w głowie, dla siebie, nie mam zdania bo mnie przerasta myślenie o tym. Kiedy rozmawiałam z Niemcami o uchodźcach, asymilacji i całej tej wojnie wewnętrznej na temat tego, czy powinno się przyjmować ludzi i "jak to będzie za dziesięć lat", byłam na zmianę pełna podziwu (u nich naprawdę jest sporo zrozumienia i tolerancji, zwłaszcza u młodych) i współczułam, bo samo słuchanie o niektórych przejawach (może i naturalnych) buntu i agresji ze strony uchodźców jest męczarnią. Zbyt wiele różnic, żeby się dało pokojowo i przyjemnie przejść taki kryzys, nie wiem co myśleć. U nas temat ucichł, ale tak naprawdę tam nie zmieniło się nic.
Du warst das Abbild der Vollkommenheit

Awatar użytkownika
Joa
Chlor
Posty: 716
Rejestracja: 18 marca 2012, 21:12
Kontaktowanie:

Re: Solidna publicystyka w Internecie

Post autor: Joa » 18 listopada 2016, 15:24

Kanterial pisze:Wow, znalazłam w trakcie czytania tego od ciebie, link mi wyskoczył:
http://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290, ... bader.html
Miałam wrzucać wczoraj, ale czuję, że mało kto czyta, co tu wrzucam, więc się powstrzymałam XD
O dziwo Hugo-Bader straszne cięgi za to dostał, nawet od dziennikarzy, którzy z nim sympatyzują. Sama jakoś mam mieszane uczucia, bo i Hugo-Bader mi podpadł przez książkę o Broad-Peak, i ciężko oceniać samych uczestników (naprawdę duży tłum) przez pryzmat dwóch kolesi (którzy sami w sobie są zaprzeczeniem - np. Woodstock, który kłóci się nie tylko ze standardowym, stereotypowym narodowcem, ale i agresją słowną w wykonaniu tego człowieka), szczególnie że za chwilę pojawia się komentarz innych osób o całkowicie odmiennych poglądach i usposobieniu. Ciekawy eksperyment, ale coś mi nie gra i nie wiem, co to takiego. Od razu sobie tylko przypomniałam książkę z Czarnego (heh, Bader mógł się nią zainspirować), gdzie taka "wcieleniówka" (niektórzy, właśnie Ci negatywnie nastawieni sympatycy, mówią, że wręcz prowokacja) jest głównym tematem - "Z nowego wspaniałego świata" Wallraffa.
Problem w tym, że niektórzy wiedzą, jak wygląda Polska i Polacy (bardzo, bardzo w tym momencie szufladkuję i uogólniam) i ich nastawienie do "inności". Niemniej jednak jeśli widzą w tym coś złego, to właśnie oni i raczej wyłącznie oni zwrócą uwagę na ten eksperyment. Więc jest to jedynie "wiedza dodana" lub dodatkowe doświadczenie dla reportażysty, dziennikarza. Raczej mierne szanse, że ktoś, kto powinien zmienić swoje nastawienie, je zmieni. Więc dla mnie chyba w tym tkwi problem.
Kanterial pisze://a co do sytuacji w Niemczech - ja się czuję zupełnie bezsilna i nie potrafię nawet tego ocenić. Tak o, w głowie, dla siebie, nie mam zdania bo mnie przerasta myślenie o tym. Kiedy rozmawiałam z Niemcami o uchodźcach, asymilacji i całej tej wojnie wewnętrznej na temat tego, czy powinno się przyjmować ludzi i "jak to będzie za dziesięć lat", byłam na zmianę pełna podziwu (u nich naprawdę jest sporo zrozumienia i tolerancji, zwłaszcza u młodych) i współczułam, bo samo słuchanie o niektórych przejawach (może i naturalnych) buntu i agresji ze strony uchodźców jest męczarnią. Zbyt wiele różnic, żeby się dało pokojowo i przyjemnie przejść taki kryzys, nie wiem co myśleć. U nas temat ucichł, ale tak naprawdę tam nie zmieniło się nic.
Niemcy zupełnie inaczej podchodzą, bo wśród uczniów pełno jest dzieci imigrantów. To normalność dla nich, że w klasie mają Turka, Araba, Polaka. U nas, w Polsce, to chyba wciąż nowość, szczególnie w mniejszych miastach. Dlatego uczeni są od małego tolerancji, mają "inność" na co dzień. Ale właśnie - to pociąga za sobą to, że powstają dzielnice typowe dla jakiejś mniejszości, asymilacja jest mniejsza (bo skoro mają wokół siebie kogoś, kto ich rozumie, to po co poznawać innych, którzy mogą na nasze myślenie, kulturę, zwyczaje zareagować w najlepszym wypadku antypatią, w najgorszym agresją?), narastają konflikty. To są zupełnie dwa różne światy, nawet w obrębie ludzi, pochodzących z pozoru bliskich dla siebie krajów, mogą narastać problemy i niezrozumienie (świetnie pokazuje to ten artykuł, który wrzuciłam). To tak, jakby do takiego hangaru wrzucić Polaków, Rosjan, Francuzów, Niemców, Estończyków i Bóg wie kogo jeszcze - może się wydawać, że się dogadamy, bo łączy nas pozorna bliskość, ale dzieli nas wszystko - język, kultura, zwyczaje. Poza tym dochodzi historia - i w przypadku krajów bliskowschodnich, i przykładu europejskiego.
Tam nie zmienia się nic, racja. A pomóc niby można, niby powinniśmy (ja tak uważam), ale nic nie zmieni się od tak, od razu.
یکی بود و یكی نبود كل شي له بدايه ونهايه

Awatar użytkownika
Joa
Chlor
Posty: 716
Rejestracja: 18 marca 2012, 21:12
Kontaktowanie:

Re: Solidna publicystyka w Internecie

Post autor: Joa » 07 grudnia 2016, 18:31

http://haloziemia.pl/brudny-roz/

Polecam bardzo. Krótki, zwięzły, dobitny felieton.

I jeśli kogoś zainteresowałoby, polecam: https://www.facebook.com/kolektywreporterski/
Głównie tematy bliskowschodnie, ale wstrząsające i warte poznania.
یکی بود و یكی نبود كل شي له بدايه ونهايه

Awatar użytkownika
Joa
Chlor
Posty: 716
Rejestracja: 18 marca 2012, 21:12
Kontaktowanie:

Re: Solidna publicystyka w Internecie

Post autor: Joa » 05 stycznia 2017, 17:49

http://haloziemia.pl/jest-bajka/

Nie mogę już żyć bez świata, który pokazuje mi Konrad Kruczkowski.
Daje im wolność, nie mówi „ty pójdziesz na studia, a ty zostaniesz w domu”. Wychowałam się na Podkarpaciu, nie widziałam tu takich ojców. Różnie się mówi o miłości, ale miłość to jest też drewno pod domem przygotowane na dwa sezony. Albo regały na książki, które zamówił u stolarza. Albo obiad, który zawsze na nas czeka.
Ostatni reportaż z cyklu halo tato, mi szczególnie bliski ze względu na miejsce, w którym rozgrywa się akcja. Znam wszystkie miejscowości z tekstu, więc czuję się, jakbym chodziła za Andrzejem.
Konrad Kruczkowski pisze w taki sposób, że mnie porusza.
Kocham.
یکی بود و یكی نبود كل شي له بدايه ونهايه

Awatar użytkownika
Joa
Chlor
Posty: 716
Rejestracja: 18 marca 2012, 21:12
Kontaktowanie:

Re: Solidna publicystyka w Internecie

Post autor: Joa » 23 stycznia 2017, 13:42

Dobra, robię to ostatni raz, zarzekam się, ale po prostu...
:bag:
Mawiał, że zanim zacznie pisać, musi poleżeć na podłodze, żeby się skoncentrować. I że ten proces może trwać bardzo długo, nawet kilka tygodni.
Musiał czuć, że jest mu niewygodnie. To go pobudzało do myślenia, łatwiej mu było się skoncentrować. Faktycznie, pamiętam jak się tutaj zamykał i leżał na tej podłodze.
http://wokolfaktu.pl/gdzie-mieszkal-i-p ... puscinska/
Wywiad z żoną Kapuścińskiego. Wystarczy obejrzeć tylko zdjęcia, poczuć klimat, choć i do przeczytania namawiam, bo warto; krótkie, szybkie, ale ważne.
Ja się zakochałam, marzę o takim miejscu, takiej ilości książek, pamiątek, wszystkiego...
یکی بود و یكی نبود كل شي له بدايه ونهايه

Awatar użytkownika
Nazareth
Posty: 65
Rejestracja: 20 stycznia 2017, 13:06

Re: Solidna publicystyka w Internecie

Post autor: Nazareth » 23 stycznia 2017, 15:12

"A wie Pani, że na jego grobie ludzie do dziś kładą długopisy?" - Aż mi się oczy zaczęły pocić, jak to przeczytałem.
Z mroku zabobonu wyszliście i w mrok zabobonu powrócicie, ażeby tarzać się w grzechu i bujnie obrastać diabelstwem!

Awatar użytkownika
Joa
Chlor
Posty: 716
Rejestracja: 18 marca 2012, 21:12
Kontaktowanie:

Re: Solidna publicystyka w Internecie

Post autor: Joa » 23 stycznia 2017, 15:18

Piękne, prawda? :bag:
Albo:
SpoilerShow
Myślę, że to było dla niego ważne – mieć to poczucie, że jest dokąd wracać. Przed każdą podróżą gorączkowo szukał kluczy, musiał je mieć ze sobą, żeby być pewnym, że ten dom na niego czeka.
Fajne momenty ma ten wywiad. Niby lekki, niby wspominkowy, ale fragmentami łapie.
یکی بود و یكی نبود كل شي له بدايه ونهايه

ODPOWIEDZ