Znamy zdobywcę tytułu Prozy Marca! To Heidenhainstraße 13 pierdoły saskiej. Serdecznie gratulujemy i zachęcamy do lektury!

A czytając najbardziej zachwycam się...

Wszystko o dobrych, lub nie, książkach, komiksach i wszelkim innym słowie pisanym.

Dobra książka to przede wszystkim:

Wartkie dialogi
23
13%
Bogata metaforyka
12
7%
Rozbudowane opisy
8
4%
Pierwszorzędnie nakreśleni bohaterowie
43
24%
Przesłanie
17
9%
Podróż do miejsc, których nie znam
6
3%
Nowe spojrzenie na miejsca mi znane
7
4%
Wielotorowość toczonej opowieści
21
12%
Wyjątkowość przedstawianej historii
37
20%
Twarda oprawa przez lata utrzymująca niestabilne półki
8
4%
 
Liczba głosów: 182

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 899
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: A czytając najbardziej zachwycam się...

Post autor: Siemomysła » 18 stycznia 2015, 13:36

Pierwsza odruchowa odpowiedź: bohaterowie. Jeśli są przekonujący, jeśli czymś mnie kupią, jakąś cechą charakteru, decyzją, humorem, jeśli maj za sobą trudne przeżycia, z których wyszli zwycięsko, bądź nie, ale wyszli w sposób wiarygodny - napędzają u mnie sympatię dla całości.
Jednak po głębszym przemyśleniu dochodzę do wniosku, iż uczucie zachwytu wzbudza we mnie coś, co można podciągnąć pod punkty: bogata metaforyka i rozbudowane opisy. Podciągnąć, bo nie zawsze dokładnie o to chodzi. Mój autentyczny zachwyt bowiem nader często wzbudza język - na niego, na sposób budowy zdań, na słownictwo zwracam uwagę czytając. Bywa, że irytuje mnie fabuła, a czytam dla przyjemności obcowania ze sposobem pisania danego autora.
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
Vandaroth
Posty: 56
Rejestracja: 29 maja 2015, 17:13

Re: A czytając najbardziej zachwycam się...

Post autor: Vandaroth » 07 czerwca 2015, 17:38

Według mnie bohaterowie, którzy jak by nie patrzeć tworzą zarys fabuły od podstaw, ukazując przy tym swoje cechy charakteru, które w większym stopniu wprowadzają mnie w stan zainteresowania. Przedstawienie historii, też ma według mnie bardzo dużą rolę, gdyż nie każdemu może przypaść do gustu w powiedzmy mozolne tempo akcji, czy też zbyt szybkie( o miejscu i czasie nie wspomnę.). No i rzecz jasna Wielotorowość opowieści, ponieważ gdyby wszystko dążyło do wąskiego - płytkiego zarysu, książka szybko by mi się znudziła.
PS: Brakuje mi tutaj jednego " całokształt" .

Awatar użytkownika
Mekis

Re: A czytając najbardziej zachwycam się...

Post autor: Mekis » 01 sierpnia 2015, 19:36

Miejsce akcji oraz bohaterowie to dla mnie najważniejsze w powieści. Zdecydowanie.

Awatar użytkownika
el Bandita
Posty: 440
Rejestracja: 12 września 2010, 22:45
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Re: A czytając najbardziej zachwycam się...

Post autor: el Bandita » 04 listopada 2015, 22:23

Ja najbardziej zwracam uwagę na opisy, bo to moja najgorsza strona. Zdecydowanie jestem lepsza w kreowaniu postaci i dialogów, śmiem powiedzieć więcej, uważam, że jestem w tym naprawdę dobra. Dlatego czytając staram się zwracać uwagę na to, co pomogłoby mi rozbudować moje słownictwo, postrzegania świata i perspektywy opisu. Znaczący jest też dla mnie język autora, który został, nie wiem czemu, pominięty w ankiecie. Bez dobrego języka, warsztatu, nie jestem w stanie czytać książki. Odkładam ją na półkę.

Awatar użytkownika
Roarshark
Posty: 21
Rejestracja: 01 grudnia 2015, 23:51

Re: A czytając najbardziej zachwycam się...

Post autor: Roarshark » 04 grudnia 2015, 18:32

Mnie chyba najbardziej ciekawi świat przedstawiony, przez co często połykam książki, które pod odjęciu tego byłyby po prostu przeciętne fabularnie ("Inne pieśni", "Diaspora").

Awatar użytkownika
MałaCzarna
Posty: 5
Rejestracja: 16 lutego 2016, 03:36
Lokalizacja: ostatnie piętro na szarym blokowisku wielkiego miasta
Kontaktowanie:

Re: A czytając najbardziej zachwycam się...

Post autor: MałaCzarna » 16 lutego 2016, 15:11

Oczywiscie bohaterowie. Jeżeli są marnie wykreowani, opowieść nie "żyje", a postaci są płaskie i przewidywalne. Ciężko którąś polubić, zainteresować się jej losami. Z kolei postaci, które mnie zaintrygują, sprawiają, że chcę poznać ich dalsze losy- ma to znaczenie np w przypadku serii czy sag.
Druga rzecz- "wyjątkowość przedstawionej historii". I bynajmniej nie chodzi o jakieś wydarzenia o których wcześniej nikt nie słyszał. Nie. Chodzi o sposób przedstawienia jakiejś historii, tak, że będzie ona ciekawa dla odbiorcy. A to wymaga już wyczucia, tego "czegoś", co nawet ci władający nienagannym warsztatem, nie zawsze mają.
Trzeci punkt sprawił mi trochę trudności... Wiele czynników sprawia, ze dzieło jest udane bądź nie. Wybrałam "nowe spojrzenie na znane na miejsca", ale równie ważne wydają mi się dialogi, warsztat literacki (bądź co bądź, niesprawny warsztat potrafi zepsuć najlepszą historię- z drugiej strony nie myślcie, że wymagam jakiejś wirtuozerii ;) ). Jednak wybrałam w/w wymieniony punkt gdyż ma on wiele spójnego z pomysłem, nad którym pracuję.

Awatar użytkownika
Jane Weller
Posty: 16
Rejestracja: 22 lipca 2016, 20:42
Lokalizacja: Highway to Hell

Re: A czytając najbardziej zachwycam się...

Post autor: Jane Weller » 24 lipca 2016, 16:57

Wartkie dialogi
Właściwie to nie muszą być aż takie wartkie, byle miały sens i nie było w nich opowiadania epopei narodowych, od Adama i Ewy zaczynając.

Pierwszorzędnie nakreśleni bohaterowie
Nie mam tu też zbyt mocno nakreślonych wymagań, ale te wszystkie omdlewające heroiny, lecące do faceta, bo "ojej, uśmiechnął się do mnie" działają mi na nerwy. Tak samo jak bohater (płci obojętnej) nie myśli trzeźwo i lezie prosto krokodylowi w paszczę, a takie zachowanie nie jest absolutnie niczym uzasadnione. Lubię postaci, które są wyważone, mają swoje jasne i ciemne strony, przez co ciężko jest określić po której stronie barykady bohater tak naprawdę się znajduje.

Wyjątkowość przedstawianej historii
Nikt drugi raz koła nie wymyśli, ale czasem mam wrażenie, że autor zgapia sam od siebie albo od innych i w pewnym momencie zapala się w głowie latarnia podpisana jakże chwytliwym "ale to już było". Może być ten sam motyw co u innych, ale niech chociaż droga do finału będzie inna. Dawka humoru, mniejsza czy większa zawsze mile widziana.
To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour

~William Blake~

Awatar użytkownika
burak
Posty: 1
Rejestracja: 07 listopada 2016, 22:18

Re: A czytając najbardziej zachwycam się...

Post autor: burak » 07 listopada 2016, 23:02

No cóż, tu Was zaskoczę. Pierwszy ptaszek postawiłem przy twardej okładce. Jeżeli mam do wyboru miękką i twardą, zawsze kupuję tę w twardej. To takie przyzwyczajenie maniaka kolekcjonującego książki.
Drugi przy dialogach. Bez dialogu nie ma postaci, jest tylko rzecz.
Ostatni oczywiście przy bohaterach. Mając świetnie nakreślone postacie, które operują bogatym słowem z przyjemnością czytam książkę.

ODPOWIEDZ