Wybieramy PROZĘ LIPCA!
Czas na oddanie głosu do 17 VIII - ankieta dostępna w TEMACIE

Książkowe rozczarowania

Wszystko o dobrych, lub nie, książkach, komiksach i wszelkim innym słowie pisanym.
Awatar użytkownika
Blade.zzn

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: Blade.zzn » 23 listopada 2014, 19:55

Kwestia gustu. Dla mnie książka(nie uwzględniając zakończenia) była średnia. W kwestii zakończenia zgadzam się z Tobą.

Awatar użytkownika
buubi

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: buubi » 01 lipca 2015, 16:12

Mann - Czarodziejska Góra, wiele sobie obiecywałem po tej książce i rozczarowała

Awatar użytkownika
Patka
Posty: 1
Rejestracja: 24 lipca 2015, 17:35

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: Patka » 24 lipca 2015, 17:52

Pierwsze, co przychodzi mi na myśl, to "Buszujący w zbożu" Salingera. Książka wydała mi się bardzo nudna i nieciekawa. No ale może wtedy, te kilka lat temu, nie potrafiłam jej docenić.

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1800
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: Kruffachi » 26 lipca 2015, 14:54

Ha, mnie też "Buszujący w zbożu" w ogóle nie zachwycił i cieszę się, że nie jestem sama, bo zwykle spotykam się w tej kwestii z niezrozumieniem ;) I może nie chodziło tyle o nudę, co o wrażenie, że autor nie do końca jest pewien, co chciał powiedzieć, ale udaje usilnie, że jest inaczej.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Unni
Posty: 66
Rejestracja: 26 lipca 2015, 16:54
Lokalizacja: Miasto Fabryk i Magazynów
Kontaktowanie:

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: Unni » 04 sierpnia 2015, 12:57

Czytałam "Buszującego w zbożu" chyba ponad 10 lat temu, jak jeszcze byłam nastolatką. Treść już mi umknęła dawno, ale pamiętam, że nie zachwycił. Byłam po lekturze "Szklanego klosza" (też trzeba chyba dnia pewnego odświeżyć), który mnie zachwycił i liczyłam na coś podobnego a tu klops. Może fakt, ze nie byłam (tak jak bohater) nastoletnim chłopcem spowodował, że w ogóle nie zrozumiałam jego cierpienia (bo on cierpiał chyba?).
Na marginesie, planuję kiedyś kiedyś zrobić sobie re-read "Buszującego".

Mnie rozczarował jeszcze "Władca pierścieni" ale w mniej klasyczny sposób. Doceniam wkład w rozwój fantastyki Tolkiena itd., ale "Władca pierścieni" jest zwyczajnie nudny. Przy pierwszym podejściu zwyczajnie zasnęłam nad książką. Przy drugim - nie wiem nawet czy dotrwałam do 1/3 pierwszego tomu. Porzuciłam, bo mam ciekawsze teksty do przeczytania.
I to jest takie rozczarowanie smutne, bo jednak chciałabym znać klasykę gatunku, a nie jestem w stanie. Skoro coś jest klasyka, to oczekuję jednak od niej pewnego poziomu, czegoś niezwykłego, co przykuwa uwagę pokoleń, a u mnie nawet mi brewka nie drgnęła :/
WEIRD is a side effect of being AWESOME - niepoprawny blog Iwony Mag. My professional aspirations were simple - I wanted to be an intergalactic princess. Janet Evanovich

Awatar użytkownika
Padraig
Posty: 38
Rejestracja: 18 października 2015, 22:33

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: Padraig » 19 listopada 2015, 19:26

Moim rozczarowaniem jest książka Goodkinda, "Pierwsze prawo magii". Dużo sobie sobie obiecywałem po tej książce, wcześniej czytałem o niej dużo pochlebnych opinii, nawet kupiłem sobie własny egzemplarz, gdy zauważyłem go na półce w księgarni. No i się rozczarowałem. Książki nigdy nie dokończyłem. Czytałem, pamiętam, że dotrwałem prawie do połowy, ale czułem się strasznie nią zmęczony. Drażniły mnie i opisy i dialogi bohaterów, wszystko wydawało mi się tam takie, bo ja wiem... naiwne. Po prostu. Naiwne i źle skonstruowane. Dużo słyszałem o pięknej filozofii Goodkinda, którą zamieścił on w całej serii o Poszukiwaczu Prawdy, ja jej jednak w pierwszym tomie nie znalazłem. Zdarzały się zwroty i zdania, które miały chyba brzmieć w jakiś refleksyjny i mądry sposób, ale ja odnosiłem wrażenie, jakby autor pisał konkretne "mądre" zdanie, w taki sposób, żeby pokazać: "Uwaga! Patrzcie, teraz będzie mądre zdanie!". Po pewnym czasie czułem się po prostu zmęczony całą książką.
Wracałem do niej jeszcze kilka razy (nie lubię nie dokańczać książek), sądziłem, że może wcześniej źle do niej podszedłem, może coś mi umknęło, co mogłoby mnie przekonać do tego tytułu, ale nie, zawsze miałem to samo wrażenie. Coś mi wyraźnie przeszkadzało podczas lektury.

Awatar użytkownika
Roarshark
Posty: 21
Rejestracja: 01 grudnia 2015, 23:51

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: Roarshark » 04 grudnia 2015, 18:30

Rozczarowała mnie "Długa Ziemia". Pomysł jest cudowny w swojej prostocie, natomiast... cóż, czułam, że jest dłuuuga. Nie Ziemia, a książka. Znaczy, objętościowo jest normalna, ale nudna nad wyraz. Dwa razy podchodziłam i nie skończyłam.

Awatar użytkownika
Padraig
Posty: 38
Rejestracja: 18 października 2015, 22:33

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: Padraig » 05 grudnia 2015, 15:18

O, czytałaś "Długą Ziemię"? A skusiłaś się może na "Długą wojnę" i "Długi Mars?" Ja, jako zagorzały fan Pratchetta, od razu kupiłem sobie pierwsze dwie części. "Długa Ziemia" podobała mi się, może dlatego, że ja z samym sci-fi nie mam za dużo wspólnego i tytuł z tego gatunku był dla mnie całkowitą nowością i zaważyła tutaj czysta ciekawość, naiwne podekscytowanie i nieobiektywne uwielbienie dla TP. W każdym razie, raczej przez charakterystyczny humor autora (wiem, że jest formalnie dwóch, ale że jako Baxtera w życiu nie czytałem, nie jestem w stanie dostrzec dokładnie, które z części tekstu są jego), czytało mi się tę książkę dość przyjemnie. Co do "Długiego Marsa" - tu już było gorzej. Czytałem ją dość długo i choć bardzo się starałem, nie byłem w stanie się do niej przekonać, do tego stopnia, że nie mam specjalnej ochoty czytać ostatniej książki, a już na pewno jej kupować. Może kiedyś przy okazji, ale bez wielkiego entuzjazmu.

Awatar użytkownika
Natalia30
Posty: 3
Rejestracja: 14 marca 2016, 08:35

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: Natalia30 » 14 marca 2016, 09:05

dla mnie kompletnymi porażkami są ostatnie powieści S. Kinga, nie wiem co się stało z tym pisarzem, właśnie przymierzałam się do "Długiej Ziemi", ale po tych opiniach zastanowię się, czy faktycznie warto się brać za tą ksiażkę

Awatar użytkownika
Joa
Chlor
Posty: 716
Rejestracja: 18 marca 2012, 21:12
Kontaktowanie:

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: Joa » 19 września 2016, 19:03

Chyba najwięcej ich mam w sportowych.
Dwie cholernie naiwne, źle napisane i nudne książki. Przewidywalne, nie były w stanie utrzymać mnie w napięciu. Słabe.
1) Gracz Przemysława Rudzkiego
2) Ja, Kibic Jamesa Bannona
Pierwsza to fikcyjna opowieść, osadzona w realiach polskiej piłki. Chciałabym przeczytać kiedyś coś, co zahacza o wątki sportowe i jest literacki dobre. Rudzki sobie nie poradził.
W drugim przypadku Bannon opisuje własne przeżycia sprzed lat, czyli wtargnięcie w szeregi angielskich kiboli (gdy Anglia jeszcze miała duże grupy pseudokibiców), zakochanie się w pewnej kobiecie i dylematy, które towarzyszą jego pracy - bo Bannon wtargnął w grupę kiboli z konkretnym celem.
W obu przypadkach dużo sobie wyobrażałam, ale niemalże zerowy warsztat literacki przekreślił wyobrażenia i pozostawił mnie z rozczarowaniem.
3) Anastasi. Krasnal, który stał się gigantem.
Głównym problemem jest to, że Anastasi to po prostu bardzo ładnie wydany album z kilkoma zdaniami obok zdjęć. I tyle. Spodziewałam się biografii i to był błąd. Mój, nie autorów. Ale jednak rozczarowanie.
Ajatollah śmie wątpić Hooman Majd
To jest ogromne rozczarowanie. Ogromne. Ze względu na mit, który trochę mi w głowie urósł po komplementach na temat wydawnictwa, spodziewałam się czegoś wspaniałego W szczególności ta książka wydawała mi się być dobrą pozycją - bo Iran, bo, wydający się być obiektywnym na pierwszy rzut oka, autor, bo w końcu ciekawe postacie (Ahmadineżad, zawsze wprawia mnie w konsternację). Ale Majd, chociaż bardzo się stara, nie jest do końca obiektywny. W dodatku jako literat jest chaotyczny, nie widać jakiejś osi, planu w książce. I wieje nudą, niestety. Niekiedy tylko występują fragmenty zajefajne. Z przykrością jednak muszę napisać, że rzadko i ich zajefajność wynika z sytuacji, a nie kunsztu pisarza.
Dzieci Bohaterów Lyonel Trouillot
To samo. Wydawnictwo Karakter. Dużo obiecuje, ale póki co mało mi dało.
یکی بود و یكی نبود كل شي له بدايه ونهايه

Awatar użytkownika
kari
Posty: 21
Rejestracja: 10 sierpnia 2016, 17:53

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: kari » 19 września 2016, 20:13

(To temat dla mnie, jakim cudem go nie zauważyłam wcześniej)

"Małe życie" Hanyi Yanagihary. Rozczarowanie bolałoby mniej, gdybym nie czytała wcześniej wywiadu z autorką - i nie zachwyciła się jej ostrożnym, mądrym podejściem i tym, w jaki sposób mówi o przyjaźni. Plus pojawiające się tu i ówdzie hasła, że to wielka gejowska powieść, ilustrująca tożsamość amerykańskiego queeru na progu XXI wieku. Miało być tak pięknie. Naprawdę nie spodziewałam się, że dostanę w twarz repetytywnym, melodramatycznym knotem, który w całości opiera się na... żerowaniu na cierpieniu? Jakiejś pornograficznej uciesze z wpychania bohatera w coraz to większe tragedie? Ta książka jest po prostu obraźliwa - dla tych, którzy przeżyli molestowanie, dla ofiar przemocy domowej, dla przewlekle chorych, dla osób z zaburzeniami nastroju, po próbach samobójczych, ludzi z niepełnosprawnościami, osób LGBT - dla wszystkich, których doświadczenia i przeżycia zostały potraktowane w tak obrzydliwie instrumentalny sposób, tylko dla voyeurystycznej narracji.

I jeszcze to tłumaczenie tytułu, które nakazuje mi zastanawiać się, czy tłumacz w ogóle przeczytał tę książkę. W oryginale "A little life" odnosi się do hasła, które kierowane jest do głównego bohatera ("show a little life"). Tymczasem promocja książki w Polsce opierała się na haśle, że autorka przekonuje, że każde życie jest tak samo małe. No chyba nie.

Przeczytałam tę książkę ponad miesiąc temu i wciąż jestem na nią zła ;__;

ODPOWIEDZ