Wybieramy PROZĘ LIPCA!
Czas na oddanie głosu do 17 VIII - ankieta dostępna w TEMACIE

Książkowe rozczarowania

Wszystko o dobrych, lub nie, książkach, komiksach i wszelkim innym słowie pisanym.
Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Książkowe rozczarowania

Post autor: pierdoła saska » 08 czerwca 2012, 16:33

Czyli, co jawiło nam się jako czytelnicza uczta, a skończyło się na sucharkach z wodą.
I tak na start jedna z niedawno czytanych przeze mnie rzeczy.
Obrazek
Noc szarańczy
Autor: Jewgienij T. Olejniczak
Więcej info tu: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3919/noc-szaranczy


Książkę przycapiłam na szybko w bibliotece, obczytałam okładkę, zaczęłam czytać treść i uznałam, że ok - biorę. Zaczynało się ciekawie, w dodatku w swojskiej dla mnie lokalizacji, czyli w Paryżu. Apokaliptyczny nastrój wieszczony przez opis na okładce był, czegóż więcej trzeba było do szczęścia?
Cóż... Klimatyczny opis na okładce zapomina poinformować, że jest opisem pierwszego, zarazem tytułowego, opowiadania zawartego w książce i pozostałe teksty nijak się go imają. Tym samym to pierwsze opowiadanie, które zapowiadało naprawdę ciekawe wydarzenia wprowadzało intrygujące postacie skończyło się jakoś po niecałych stu stronach w sposób, który mnie wysoce rozczarował. Kolejne teksty w zbiorku były od niego słabsze zarówno za sprawą bohaterów jak i postaci. Jedynie "Riffy" i ideowo "Czarny punkt" zapadły mi w pamięć jakoś bardziej, a reszta szybko utonęła w mrokach niepamięci, o ile w ogóle dobrnęłam w nich do ostatniej kropki.
Jak dla mnie książkę tę można przejrzeć, poczytać na wyrywki, ale szczerze mówiąc, żeby ją kupować... Ja tam cieszę się, że miałam ją z biblioteki.
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Żur

RE: Książkowe rozczarowania

Post autor: Żur » 08 czerwca 2012, 17:39

Obrazek
List miłosny pismem klinowym
Autor: Tomáš Zmeškal
Więcej: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/106006/l ... m-klinowym

Napaliłam się na tę książkę jak diabli! Uwielbiam czeską literaturę, tym bardziej przemówiły do mnie recenzje, że oto nowy Hrabal, nowy Hašek i inne nazwiska, i w ogóle, i cudownie, i zachwycają się nim w Czechach... No to dałam się nabrać na zabieg marketingowy.
Do połowy czytało się bardzo dobrze. Ot, taka sobie obyczajówka osadzona w czasach komunizmu w Czechosłowacji, postacie całkiem udane, fabuła trzymająca się kupy, zgrabny język - tłumacz odwalił kawał świetnej roboty. Po połowie... Kompletna porażka! Pomysłów namnaża się tyle ile w Piratach z Karaibów, książka się kończy, a nie widać rozwiązania ani jednego wątku. Mamy wątek sado-maso, wątek pisma klinowego, wątek Boga, wątek futurologiczny, jakaś malutka próba rozliczenia Czechów z ich narodowych przywar... Brzmi świetnie, ale nie wszystko razem. Zakończyłam z totalnym poczuciem bezsensu :( Dowód na to, że za dużo dobrych wątków w jednym dziele literackim, w dodatku źle poprowadzonych-poprzeplatanych ze sobą, tworzy BEŁKOT. To było moje największe rozczarowanie zeszłego roku.

Obrazek
Piękni przegrani
Autor: Leonard Cohen
Więcej: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/23831/piekni-przegrani
A to moje ostatnie rozczarowane. Dorwałam tę powieść (?) w Taniej Książce za dychę i byłam strasznie zadowolona, bo uwielbiam piosenki Cohena - mam wszystkie albumy, a nawet ze dwie płyty winylowe, które zarzynam za każdym razem jak przyjeżdżam do Cieszyna. Spodziewałam się mnóstwa mistycyzmu połączonego z seksem i przeróżnymi wątkami judeochrześcijańskimi (bo tego jest pełno w jego utworach), ale takiej mieszaniny obscenicznego seksu, brutalności, religijnego bełkotu i naturalizmu podchodzącego pod Zolę - nijak. Podoba mi się określenie, że książka jest literacką masturbacją autora. O niczym, nic z niej nie wynika, nie szokuje a zniesmacza. Nie dość, że dogłębnie mnie rozczarowała, to jeszcze rzuciła cień na moje ukochane utwory :<

Oprócz tego - Romuald Pawlak, trylogia Pogodnik trzeciej kategorii (nudne, źle napisane) i Umberto Eco, Cmentarz w Pradze (chaos i bardziej popis wiedzy autora niż powieść). Z czasów dawniejszych, to w liceum (jakieś 3-4 lata temu) wszyscy zachwycali się C.R. Zafónem (nie wiem, czy dobrze odmieniam), a mnie Cień wiatru wydał się kiepsko napisaną historią, gdzie znowu - autor wplótł za dużo dziwnych pomysłów, z których nie umiał wybrnąć, a w dodatku był bardzo niekonsekwentny. Do dzisiaj pamiętam, jak przez kilka stron pisał, że Klara miała mieć zgubny wpływ na głównego bohatera, że w przyszłości miał się przekonać, etc. Po czym porzucił wątek... To gdzie ta zguba bohatera?

Dlatego staram się kupować sprawdzone książki. Niesprawdzone: dostawać, kupować w Tanich Księgarniach, gdzieś e-booka spiracić.

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

RE: Książkowe rozczarowania

Post autor: pierdoła saska » 08 czerwca 2012, 18:13

To ja jeszcze coś dorzucę, bo mi wzrok padł na półkę, z której spozierają na mnie "Preludium Fundacji" i "Narodziny Fundacji" ("Fundacja" nie spogląda, bo nie mam własnej kopii).

Obrazek Obrazek Obrazek
Cykl o "Fundacji"
I. Asimov
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/48893/preludium-fundacji
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/48891/narodziny-fundacji
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/5077/fundacja

O "Fundacji" słyszałam od dawna. Lubie s-f, a jak się lubi s-f, to trudno o "Fundacji" nie usłyszeć. Ci co nie lubią też pewnie często o niej słyszeli, bo to klasyk. Nie odmawiam mu tego, ale nie ukrywam, że zaliczam czytanie tych trzech książek do rozczarowań. I to nie dlatego, że są złe, ale dlatego, że są znane i człowiek się nie wiadomo czego spodziewa i ja tego nie uniknęłam.
Język jakimi pisane są książki był dla mnie boleśnie bezbarwny. Przekazywał treść i w ogóle, ale mnie nie porwał. Fabuła miejscami wciągała, ale tak ogólnie to... I nadal nie odmawiam temu cyklowi miejsca wśród klasyków, sęk w tym, że to klasyk, który w czasach, gdy go wydano szokował prezentowanymi ideami. Ideami, które mnie, czytającej to już w obecnym wieku, nie szokowały. Owszem, miały w sobie coś ciekawego, ale... no... no nie. No z całym szacunkiem, ale słysząc nie raz o "Fundacji" nastawiłam się na coś więcej. Bywa. Więc tak tylko przestrzegam, że książki są dobre, ale należy na nie patrzeć troszkę przez pryzmat tego, że sporo czasu upłynęło od ich stworzenia.
Na pocieszenie te dwa tomy, które posiadam, zakosiłam kiedyś z domu ojca xD


Podobnie miałam z "Katedrą"

Obrazek
"Katedra"
Jacek Dukaj
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/39761/katedra

Jestem Dukajofilem. To chyba jedyny autor, którego książki kupuję absolutnie w ciemno, a jednak zaliczę "Katedrę" do rozczarowań i to podobnego typu co "Fundacja". Bo znowu, to nie tak, że książka (czy w przypadku "Katedry" raczej opowiadanie, zwłaszcza że czytałam nie wersję samodzielną, a tę opublikowaną w zbiorku "W kraju niewiernych") jest rozczarowująca sama w sobie. Nie jest. Sęk w tym, że bardzo znany jest film krótkometrażowy "Katedra" na bazie tego opowiadania i ma on niesamowitą grafikę, pełną napięcia muzykę i naprawdę zapada w pamięć. Opowiadanie ma fabułę, ma określonych bohaterów i coś przekazuje, ale nie jest w stanie wywrzeć takiego wrażenia, jak filmik, który na jego podstawie powstał.
Gdybym mogła zamienić kolejność, w jakiej poznałam obie rzeczy, to bym to chętnie zrobiła. Serio, jak ktoś ma zamiar dopiero czytać i oglądać "Katedrę", to niech to zrobi w tej kolejności, a nie zaczyna od oglądania.
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Maradine
Posty: 795
Rejestracja: 15 lutego 2011, 16:31
Lokalizacja: Elantris
Kontaktowanie:

RE: Książkowe rozczarowania

Post autor: Maradine » 09 czerwca 2012, 20:08

Cóż, ja zazwyczaj mam szczęście co do książek, ale zdarzyły się i rozczarowania.

Na przykład osławiony kiedyś "Nocarz" autorstwa Magdaleny Kozak.
Obrazek
Może to i źle, ale ja zawsze najpierw oceniam książkę po okładce. Później czytam opis i cieszę się, że jest on tak samo ładny jak okładka. Ogólnie nie jest też tajemnicą, że jestem fanką Fabryki Słów i wierzę temu wydawnictwu, że to co u nich kupię, będzie dobre. Jakże się rozczarowałam owym "Nocarzem" wokół którego halo było kiedyś tak wielkie, że nawet z zamkniętymi oczami nie dało się nie zauważyć. Ale co właściwie mi się nie spodobało w tej książce? Myślę, że oprócz swego rodzaju chaosu, który tam wyczułam, same postaci wampirów, bo tak, to o nich jest ta powieść. W tym przypadku autorka skłoniła się ku wersji "pijmy krew, bo zdechniemy, ale nie zapominajmy też o tym, by przy okazji rozwalić bez powodu kilka głów, a na końcu pozwolić sobie zrobić loda pod stołem jakiejś nieznajomej wampirzycy". Co jak co, ale robienie z wampirów bezmózgich zabijaków to przechył w drugą stronę od pani Meyer, czy jak jej tam było. Klimat książki miał być chyba nieco mhroczny i brutalny, ale w gruncie rzeczy, jak dla mnie, wyszedł nieco żałosny i niesmaczny ^^"
Obrazek

Awatar użytkownika
Żur

RE: Książkowe rozczarowania

Post autor: Żur » 09 czerwca 2012, 22:45

Maradine pisze:Jakże się rozczarowałam owym "Nocarzem" wokół którego halo było kiedyś tak wielkie, że nawet z zamkniętymi oczami nie dało się nie zauważyć.
Faktycznie, swego czasu na każdej stronie, która publikuje fanfiction coś wisiało o Nocarzu. Fanów co nie miara. Jakoś się za niego nie wzięłam, a jak się wezmę, to pewnie się nie rozczaruję, bo spodziewam się szmiry xD

Ja z kolei nasłuchałam się peanów o tym:
Obrazek
Więcej: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4017/gildia-magow
Jaka wspaniała trylogia, jakie świetne książki i tak dalej. Trylogia może i świetna, nie wiem, bo przebrnęłam tylko przez pierwszy tom. Nie było to jakieś koszmarnie złe, ale schematyczne i przewidywalne. Nic oryginalnego. W dodatku autorka tak prowadzi narrację, że ja nie czuję jej świata. Moja wyobraźnia obejmuje konkretną scenę, którą opisuje i niewiele poza tym. Lubię gdy w fantastyce autor potrafi sprzedać mi swoj świat... Pani Canavan się nie udało. Może bym się tak nie rozczarowała, gdyby nie wspaniałe recenzje i zachwyt znajomych.

Awatar użytkownika
Joa
Chlor
Posty: 716
Rejestracja: 18 marca 2012, 21:12
Kontaktowanie:

RE: Książkowe rozczarowania

Post autor: Joa » 09 czerwca 2012, 23:34

Mam tak samo jak Żur, co do Gildii Magów. Ciężko mi się czytało, przeczytałam, ale po drugi tom nie sięgnęłam.


A w pamięci jakoś złej sobie książki odszukać nie mogę...

Awatar użytkownika
Maradine
Posty: 795
Rejestracja: 15 lutego 2011, 16:31
Lokalizacja: Elantris
Kontaktowanie:

RE: Książkowe rozczarowania

Post autor: Maradine » 10 czerwca 2012, 00:22

Czuję się zobowiązana wybronić! Jeśli chodzi o panią Canavan, to miałam szczęście dostać się do niej jeszcze zanim zaczęło być o niej głośno, i z całą pewnością mogę się nie zgodzić co do tego, że to nie najlepsza lektura. Choć przyznaję, że Gildia Magów wypada dosyć słabo przy kolejnych dwóch częściach :) Jednak nie gorzej, przynajmniej dla mnie, niż inna trylogia Canavan - Era Pięciorga. Właściwie, jeśli o to chodzi i jesteśmy już w temacie, to rzeczywiście zawiodłam się na Kapłance w Bieli, pierwszej części tej serii. Myślałam, że będzie czymś w guście Trylogii Czarnego Maga, a jednak okazała się dosyć nudnawa, poplątana i taka... obca.
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Żur

RE: Książkowe rozczarowania

Post autor: Żur » 09 lipca 2012, 20:03

Obrazek
Umberto Eco, Cmentarz w Pradze
Imię Róży robiło wrażenie, zabawy Eco ze strukturalizmem, Zapiski na pudełku od zapałek, Dariusz najmniejszy - wszystko pięknie. A tu bum! Cmentarz w Pradze! Jestem pełna szacunku dla autora za research i wiedzę, jaką posiada, ale w pewnym momencie, podczas czytania, stwierdziłam, że czytam jakąś monografię na temat żarcia i spisków. Eco popisuje się erudycją, a niewiele za tym stoi. Mechanizmy tworzenia się spisków, owszem, nieco wstrząsające, lecz naprawdę nic nowego. Fabuła przekombinowana i ogólny sens gubi się w gąszczu francuskich nazw.

Awatar użytkownika
marookko

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: marookko » 18 stycznia 2013, 11:06

Obrazek

Myślałem że to będzie kolejne dobre dzieło Sapkowskiego. A tu Strasznie się zawiodłem, o ile początek był dobry, to końcówka beznadziejna. Fabuła nie jest specjalnie wciągająca. Jedyny plus, to refleksja nad bezsensownością wojny.
Ogólnie strata czasu. Nie polecam

Awatar użytkownika
ilzen

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: ilzen » 17 maja 2013, 02:52

Rozczarowanie polega na wygórowanych oczekiwaniach i mizernym efekcie końcowym.

Największa różnica potencjałów wystąpiła tu w przypadku Forresta Gumpa. Film genialny, książka to jakaś kreskówkopodobna kupa, z której jakimś cudem ktoś wyskrobał arcydzieło kinematografii.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: Kanterial » 20 maja 2013, 08:20

Obrazek

Tu już wszystko było. Żeby to stwierdzenie ukryć i unieważnić, trzeba umieć napisać coś tak dobrego, by oklepana tematyka nie rzucała się w oczy, a każde ze zdań nie było do przewidzenia tak łatwe, jak dialogi w komiksach MARVEL'a. Tym razem się nie udało. Ludzie, Elfy, Chłopiec, który jest Wybrańcem. Stanowcze NIE.

Obrazek
Wiem, że nie powinnam była tego czytać. Nie wiem, czemu postąpiłam inaczej T~T

Obrazek
Książka, na którą rzuciłam się ze względu na jej tematykę. Niestety, naprawdę słaba.
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Mrok

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: Mrok » 05 czerwca 2013, 18:57

Obrazek

Najsłabsza książka Kinga jaką do tej pory czytałem. Spodziewałem się czegoś lepszego niż błądzącej po lesie prawie bez końca małej dziewczyny w osikanych majtkach, na końcu rzucającej w rozjuszonego niedźwiedzia piłką do baseballa. Amen!

ODPOWIEDZ