Wybieramy PROZĘ LIPCA!
Czas na oddanie głosu do 17 VIII - ankieta dostępna w TEMACIE

Terry Pratchett

Wszystko o dobrych, lub nie, książkach, komiksach i wszelkim innym słowie pisanym.
Awatar użytkownika
Żur

Terry Pratchett

Post autor: Żur » 07 czerwca 2012, 20:14

Sir Terry Pratchett jest absolutnym fenomenem. I w tym miejscu powinien wam się włączyć system ostrzegawczy, drodzy czytelnicy. Takie zdanie jest nacechowane emocjonalnie i nie może być brane bez przymrużenia oka. Przyznaję i kajam się, bowiem dla mnie Pratchett jest cudem i uwielbiam prawie każdą jego książkę.

Zdaję sobie sprawę, że jest to pisarz trudny. Albo się go uwielbia, albo nienawidzi. Trzeciej opcji nie ma. Wśród fanów krąży powiedzonko, że jeśli ktoś nie lubi Prachett'a, to dlatego, że jest za głupi, żeby go zrozumieć. Ja mogę tylko dodać: albo nie lubi fantastyki.

Terry Pratchett jest znany przede wszystkim z cyklu Świat Dysku.
Ogólnie - nie będę robić konkurencji dla Wikipedii, bo jest uzupełniana na bieżąco przez fanów:
CYKLE
CHRONOLOGICZNIE

Dorobek jest imponujący, a do tego bardzo zróżnicowany - na przykład cykl o Straży wydaje mi się poważniejszy niż cykl o Rincewindzie. Przy takiej ilości dzieł pisanej na przestrzeni wielu lat nie uniknie się pewnych zmian. Ostatnia powieść Niuch tak skrajnie obiega swoją stylistyką, historią, przesłaniem od pierwszych z cyklu, że aż wydaje się, iż napisały je dwie różne osoby. Mam wrażenie, że Pratchett "zdziadział", złagodniał i teraz pisze bardziej familijnie, bardziej statecznie. Wielu czytelników krytykuje go za to, uważa się, że stracił swój "pazur". Jak dla mnie ten nowy styl jest w porządku, książki na tym nie tracą, ale rzeczywiście to i owo się zmieniło.

To co osobiście najbardziej uwielbiam u Pratchetta to poczucie humoru i zdroworozsądkowe podejście najbardziej kontrowersyjnych spraw. Bezlitośnie prześmiewa absurdy naszego świata. Do tego wspaniałe postacie - Sam Vimes, Vetinari, babcia Whaterwax, Śmierć, Moist von Lipwig, Nobby, Colon i mogę tak jeszcze długo.

Do tego spoza Świata Dysku:
Trylogia Johnnego Maxwella
Nomowie - Czytałam, całkiem urocza seria o Nomach (czymś w rodzaju krasnoludków). Jak zwykle absurdalny, ale dość ciepły humor plus fantastyczne postacie.
Kot w stanie czystym - POLECAM, ale nie właścicielom kotów xD
Dobry Omen - POLECAM, pisana razem z Neilem Gaimanem. Dzięki temu wyszła dość mroczna. Zbliża się Armagedon, pewien diabeł i pewien anioł dostają za zadanie dopilnować, aby antychryst spełnił swoje przeznaczenie. Tylko że ani tenże diabeł, ani tenże anioł wcale nie mają ochoty na koniec świata. Jeden bardzo ceni swoje luksusowe życie wśród śmiertelników, a drugi za bardzo kocha książki i kakao. W dodatku sprawy komplikują się, bo ten niecodzienny duet gubi antychrysta... Wartka akcja, cudowne postacie, nieco mrocznie, nieco śmiesznie. Obaj autorzy czerpią pełnymi garściami z pop-kultury, prześmiewają popularne symbole (np. Czterej Jeźdźcy Apokalipsy), a przy tym pozostają w granicach dobrego smaku.

Co Pratchetta czytaliście? Skargi, uwagi, zażalenia, ulubione książki, postaci? Zapomniałam dodać, że Pratchett ma niesamowicie zaraźliwy styl :)

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

RE: Terry Pratchett

Post autor: pierdoła saska » 07 czerwca 2012, 20:32

Żur pisze: Albo się go uwielbia, albo nienawidzi.
Protestuję! xD W sumie podobne stwierdzenie słyszałam o Lemie i o ile tam jestem wstanie stanąć po którejś stronie linii frontu, to w przypadku Pratchetta nie umiem. Przeczytałam kilka jego książek i mi się podobały, nie ukrywam, ale nie na tyle, abym czytała dalej. te kilka sukcesywnie wkładała w moje ręce koleżanka i to pakietami po dwie trzy. W ten sposób przeczytałam część cyklu o Straży ("Straż" "Zbrojni" "Na glinianych nogach" i nie pamiętam czy coś jeszcze) i coś z cyklu o Śmierci (chyba "Mort"). Łyknęłam jeszcze "Piekło pocztowe" i może coś jeszcze, ale myk polega na tym, że jak mi się te książki nie podobały w czasie czytania, to w momencie, gdy doczytywałam ostatnią z pożyczonych nie miałam jakiejś wielkiej potrzeby dorwać się do kolejnej, a wystarczyłoby pójść piętro wyżej do sąsiadki-bibliotekarki i zapytać, czy by mi nie wypożyczyła na moje konto. Zatem z czystym sumieniem stwierdzam, że da się być pośrodku, chociaż może to nie takie częste xD

Nie będę się za to spierała z tym, że ma zaraźliwy styl. Jego zaraźliwość idzie w szranki z zaraźliwością stylu Chmielewskiej, jak dla mnie. A razem ze stylem udziela się poczucie humoru i potem człowiekowi myśli fruwają gdzieś po bezkresach absurdu pod którym kryje się coś więcej. Kolega kiedyś uznał, że u Pratchetta książki opierają się na upchnięciu nie wiadomo ilu dziwactw i absurdów na większości stron i na ostatnich iluśtam sprawieniu, że wszystko nabiera jako takiego sensu. Nie do końca się z tym zgadzam, chociaż nie odmawiam mu całkowicie racji. Miewałam chwile zawahania spod znaku "że co, k...", ale w ogólnym rozrachunku wyszło mi, że nawet jeśli czasami tak to się wydawało, to z samego czytania tych absurdów też miałam niezgorszą frajdę i to nawet bez prób odnoszenia tego do rzeczywistości. :)
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Paranoik

RE: Terry Pratchett

Post autor: Paranoik » 07 czerwca 2012, 23:13

Czytałem (w kolejności) - Kolor Magii, Blask Fantastyczny, Równoumagicznienie, Mort, Nauka Świata Dysku Cz II, Prawda, Na glinianych nogach, Ruchome Obrazki, Potworny Regiment, Piekło Pocztowe, Świat Finansjery, Łups!, Maxwella, Nomy i Nację. Mistrzostwo. I, faktycznie, styl cholernie zaraźliwy.

Co do Lema - nienawidzę. Noob.

Zapomniałem o następujących tytułach:
Kosiarz, Zbrojni, Muzyka Duszy, Ciekawe Czasy, Bogowie Honor Ankh-Morporkh, Piąty Elefant, Złodziej Czasu, Straż Nocna, Niewidoczni Akademicy. I nie pamiętam jak się nazywało to o Świętym Gaju. Chyba właśnie "Ruchome Obrazki".

Awatar użytkownika
Joa
Chlor
Posty: 716
Rejestracja: 18 marca 2012, 21:12
Kontaktowanie:

RE: Terry Pratchett

Post autor: Joa » 07 czerwca 2012, 23:29

Zaczęłam czytać Pratchetta. Zaczęłam i po paru stronach przestałam. Jakoś się nie mogłam przekonać, ale wychodzę z założenia, że za kilka miesięcy, lat, coś mi się odwidzi i mi się spodoba.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

RE: Terry Pratchett

Post autor: Kanterial » 08 czerwca 2012, 07:49

Uwielbiam Lema. Zbiór opowieści o Pilocie Pirx'ie to moja ukochana, zniszczona książka - czytam ją kilka razy w roku ^ ^

Terrego w polsce ciężko było dostać, kiedy zaczęłam się nim interesować, przynajmniej u mnie. Ale na szczęście, niezawodny wujek Marcin... Czytałam nie po kolei bo gdy już byłam w naszym malutkim Empiku i nareszcie przyszły nowe, to brałam jak leci xD Połowę przywieźli na moje zamówienie. A ulubiony cykl, z tych wszystkich... Z pewnością o Straży Nocnej. No bo jak nie jak, tak? Równoumagicznieniem i Muzyką Duszy można się zachwycić tylko wtedy, gdy się ma duużo czasu i nie tnie się całej książki na małe kawałeczki. O Trzech wiedźmach dokładnie to samo... Terry ma niesamowity styl. Żarty o trollach "których ulubioną grą hazardową było rzucanie pieniążkiem i obstawianie, czy spadnie" porażają mnie za każdym razem. Ulubiony bohater? No kapitan Straży, nie mogło być inaczej. Marchewa jest najlepszym Nocnym jakiego świat Dysku i wgl całe Ankh' widziało. Zaraz po nim wszystkie wiedźmy, z naciskiem na tę, co myła zęba...

Łups dostałam na ostatnie urodziny od przyjaciela, więc przyznam bez bicia - mój ulubiony tytuł. Ostatni przeczytany.
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

RE: Terry Pratchett

Post autor: pierdoła saska » 08 czerwca 2012, 08:24

To ja zapytam tak: jak mnie znowu najdzie na pratchettyzację mózgu, to w świetle tego co post wcześniej wymieniłam jako przeczytane, co mi polecacie teraz wziąć do ręki?
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Żur

RE: Terry Pratchett

Post autor: Żur » 08 czerwca 2012, 10:47

Kanterial pisze:Terry ma niesamowity styl. Żarty o trollach "których ulubioną grą hazardową było rzucanie pieniążkiem i obstawianie, czy spadnie" porażają mnie za każdym razem.
Uwielbiam moment - nie pamiętam w której książce - jak Detrytus zostaje zamknięty w chłodni i staje się najinteligentniejszą osobą w Świecie Dysku.
W ogóle uwielbiam to jak Pratchett humorystycznie pokazuje trolle i krasnoludy. W Łups! świetnie pokazuje problem rasizmu.
Marša pisze:To ja zapytam tak: jak mnie znowu najdzie na pratchettyzację mózgu, to w świetle tego co post wcześniej wymieniłam jako przeczytane, co mi polecacie teraz wziąć do ręki?
Myślę, że można polecić wszystkie spoza cykli - Piramidy, Pomniejsze bóstwa, Muzyka duszy, Prawda - albo najkrótszy na razie cykl o Moiście von Lipwigu: Piekło Pocztowe i Świat Finansjery.

Pierwsze książki z cyklu odstraszają niektórych, bo są bardzo chaotyczne, praktycznie bez ładu i składu. Sam Pratchett powiedział, że zalety fabuły odkrył dopiero przy trzeciej książce.

Myślę, że w sumie można czytać każdy tom Świata Dysku bez zwracania uwagi na kolejność, ale wtedy często nie wyłapie się smaczków. Moim zdaniem tak jest w przypadku ostatniej powieści Niuch. Pratchett nie opisuje tam postaci, które już się u niego pojawiały. Stali czytelnicy od razu łapią o co chodzi, ale ktoś kto pierwszy raz widzi książkę Pratchetta może mieć problem z tym kto to jest Fred Colon, dlaczego postać Nobbiego Nobsa jest taka śmieszna i co to są Nac Mac Feegle'e.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

RE: Terry Pratchett

Post autor: Kanterial » 08 czerwca 2012, 11:49

Żur, albo w ogóle samo spotkanie Vimes'a z szefem trolli w jakiejś chłodni, żeby mu się lepiej myślało xD OH! tu było w składzie przyszłej wołowiny czy coś xD
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Żur

Re: Terry Pratchett

Post autor: Żur » 17 lipca 2012, 13:48

Szykuje się nie lada gratka dla fanów Pratchetta :)

11 października 2012 roku zostanie wydany zbiór opowiadań: A Blink of the Screen: Collected Short Fiction - nieoficjalnie przetłumaczona przez fanów na polski jako Mrugnięcie z ekranu.
Here for the first time are his short stories and other short form fiction collected into one volume. A Blink of the Screen charts the course of Pratchett's long writing career: from his schooldays through to his first writing job on the Bucks Free Press, and the origins of his debut novel, The Carpet People; and on again to the dizzy mastery of the phenomenally successful Discworld series.

Here are characters both familiar and yet to be discovered; abandoned worlds and others still expanding; adventure, chickens, death, disco and, actually, some quite disturbing ideas about Christmas,all of it shot through with his inimitable brand of humour.
Z jednej strony się napalam, bo mam dość spiraconych opowiadań (bo nie chciało mi się kupować całej książki składającej się z opowiadań różnych, niekoniecznie mnie interesujących, autorów dla jednego opowiadania Pratchetta), w dodatku to prawdziwy smaczek dla fanów doskonale orientujących się w Świecie Dysku :D
Z drugiej strony... Ja się napalę, a potem będzie tak jak z większością takich przedsięwzięć - komercha, opowiadania poupychane, żeby tylko było, żeby tylko zarobić kasiorę, sprzedajmy to, co już było wszędzie jeszcze raz, w nowej oprawce :/ Oby nie. Oby Pratchett sam się obronił :)

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Terry Pratchett

Post autor: Kanterial » 17 lipca 2012, 20:55

Wohohoa! Muszę tę książkę mieć, nie ma innej opcji! Dzięki, że napisałaś, bo ja w tym nie siedzę aż tak, bywam tylko w empiku xD.

Nie ma co się martwić, Terry to Mistrz i pewna jestem, że wszyscy jego fani będą zadowoleni. Trzymajmy kciuki, Żurze :D


* Oto jest coś, co mi ostatnio w głowie siedziało:
http://www.rhiannapratchett.com

Przepraszam za linka, ale tu chyba można. Córka Terry'ego, świetne ma prace, jestem zaskoczona. Wiedziałam, że była scenarzystką w grze Tomb Rider, ale nie sądziłam, że tak się rozwija! Uznano ją za jedną z najbardziej wpływowych kobiet w świecie gier, czy cuś O.o

Awatar użytkownika
wołszebnik
Posty: 1106
Rejestracja: 03 czerwca 2012, 11:09
Lokalizacja: http://www.facebook.com/joanna.gadawska?ref=tn_tnmn
Kontaktowanie:

Re: Terry Pratchett

Post autor: wołszebnik » 12 czerwca 2013, 12:10

W sumie już nie tak świeże, ale najnowsza wydana u nas książka Pratchetta:

Obrazek

Jak kto nie wiedział, a kocha, to już wie :D

"Spryciarz z Londynu" to zmierzenie się autora z epoką wiktoriańską, tym, co wydało pisarzy takich jak Dickens, do którego spuścizny znajdziemy tu zresztą mnóstwo odwołań.
A tymczasem w pewnym EL (acz z pewnością nie Dorado, zbyt ubogo tamże na to), gdzie prawowstecz:
Obrazek Acz wybaczmy demokracji, Orwell rzekł, wszak nie bez racji, że to w każdej delegacji,pod gajerkiem, przy korycie, pod krawatem, pcheł poszycie...
zbieżność nazw absolutnie przypadkowa

Awatar użytkownika
Żur

Re: Terry Pratchett

Post autor: Żur » 13 lipca 2013, 17:08

Żur pisze:Z jednej strony się napalam, bo mam dość spiraconych opowiadań (bo nie chciało mi się kupować całej książki składającej się z opowiadań różnych, niekoniecznie mnie interesujących, autorów dla jednego opowiadania Pratchetta), w dodatku to prawdziwy smaczek dla fanów doskonale orientujących się w Świecie Dysku :D
Z drugiej strony... Ja się napalę, a potem będzie tak jak z większością takich przedsięwzięć - komercha, opowiadania poupychane, żeby tylko było, żeby tylko zarobić kasiorę, sprzedajmy to, co już było wszędzie jeszcze raz, w nowej oprawce :/ Oby nie. Oby Pratchett sam się obronił :)
Napisałam to rok temu i zadziwia mnie jak bardzo trafiłam xD Rzeczywiście wydawca poupychał co mógł, pan Pratchett pięknie dopisał wszędzie wstępik - kiedy powstało, dlaczego, gdzie publikowane, czasem anegdotka... Ale nie.
Opowiadania dla mnie się nie bronią. Fakt, że nie przepadam za krótką formą, jednak opowiadania takiego Murakamiego mogę łykać na okrągło, a i nasi rodzimi pisarze są nieźli. W powieściach nie widać u Pratchetta jak bardzo sceny są przegadane. W formie dużo krótszej nie da się tego ukryć. Czasami jest zabawa słowem, z niektórych tytułów da się wynieść nawet morał, niektóre skłonią do rozmyślań, ale większość dla mnie jest niestety mało zabawnymi gagami. Ogólnie rozczarowałam się, może jestem za stara. Na pewno nie polecam osobom, które rozpoczynają zabawę z tym pisarzem.

Spryciarza z Londynu
też przerobiłam. I też nic specjalnego, niestety. Za to tę pozycję z czystym sumieniem mogę polecić dla kogoś, kto jeszcze nie zna Pratchetta. Dla starych wyjadaczy nie ma tu nic nowego. Główny bohater przypomina Moista, źli ludzie są źli, zło jest w każdym z nas, jak i dobro, wiktoriański Londyn jest brudny i jedzenie nie rośnie w sklepach. Może dla Brytyjczyka to jest odkrywcze - dla mnie coraz bardziej naiwne. Stary schemat, stare dowcipy i postępujący ostatnio trend u Pratchetta - dobro zwycięża, rodzina jest najważniejsza, a w świecie zostaje zaprowadzony ład. Spryciarz nie pozostawia uczucia niepokoju, nie skłania do przemyśleń, nie ma tego pazura co kiedyś. Pisarz się zmienił i postanowił wyedukować młodych kretynów, którzy widzą życie czarno-biało.
Co nie znaczy, że książka jest zła. Przeciwnie, uważam ją za ciekawą. Ma jednak duży problem, jeśli chodzi o odbiorców. Jest minimalnie za dorosła dla młodzieży i sporo za naiwna dla dorosłych. W każdym razie nie żałuję kupna, a tym bardziej przeczytania jej. Być może dla kogoś, kto nie przebrnął przez absolutnie wszystko, co Pratchett napisał, będzie dużo lepiej odebrana :)

ODPOWIEDZ