Drodzy Literkowicze!

Trwa głosowanie na PROZĘ MAJA! Zapraszamy do udziału w ankiecie.

Muzyka - inspiracja pisarza.

Świetne kawałki do posłuchania, nowe przeboje i wasze odkrycia muzyczne.

Awatar użytkownika
pennywise

RE: Muzyka - inspiracja pisarza.

Post autor: pennywise » 11 kwietnia 2012, 22:54

Moje zmysły zawsze jakoś pobudzały dwa utwory: Iron Maiden - Strange World oraz Black Sabbath - Planet Caravan. Nie daję linków, bo i tak w nie nikt nie klika a jak ktoś będzie chciał to sobie znajdzie. Oba kosmiczne klimaty z tym, że w Planet Caravan bardziej wyczuwalny. Słuchając ich obu mam ochotę napisać coś w klimacie kosmicznej antyutopii, jednak odpowiedni pomysł jeszcze nie przyszedł...

Awatar użytkownika
farianna

RE: Muzyka - inspiracja pisarza.

Post autor: farianna » 21 kwietnia 2012, 14:20

The Beatles!

Awatar użytkownika
Hajfen

RE: Muzyka - inspiracja pisarza.

Post autor: Hajfen » 24 kwietnia 2012, 20:25

Dotychczas moje utwory powstawały przy:
Elton John - The Bridge / High Flying Bird / Rocket Man
CCR - Have You Ever Seen The Rain?
Five Finger Death Punch - Remember Everything
The Fray - Run For Your Life
The Rolling Stones - You Can't Always Get What You Want
Johnny Cash - Hurt

i raczej podobne klimaty na mnie będą działać

Awatar użytkownika
grahnar

RE: Muzyka - inspiracja pisarza.

Post autor: grahnar » 08 maja 2012, 22:41

Do mojej postapokalipsy tylko i wyłącznie Atrium Canceri, polecam szczególnie album Phrenitis.
http://www.youtube.com/watch?v=y9r7seCQs1g

Awatar użytkownika
wołszebnik
Posty: 1106
Rejestracja: 03 czerwca 2012, 11:09
Lokalizacja: http://www.facebook.com/joanna.gadawska?ref=tn_tnmn
Kontaktowanie:

RE: Muzyka - inspiracja pisarza.

Post autor: wołszebnik » 06 czerwca 2012, 13:44

Archive - You all look the same for me - genialny album, którego pojawienie się w roku 2002 było niespodziewane, odświeżające, budujące nadzieję na to, iż nie wszystko w muzyce zostało jeszcze powiedziane. "Again" zwala z nóg i zachwyca, to utwór, przy którym można wyć i zdrapywać skórę z twarzy. Pozostałe piosenki bynajmniej nie odstają poziomem.

Mad season - Above - zdecydowanie moja najukochańsza płyta. Sięgam po nią zwłaszcza, gdy mam potrzebę zejścia do jakichś mrocznych, nieładnych zakamarków ludzkiej natury. "Above" jest wówczas doskonałym tłem dla rozważań. Jeśli kiedyś komuś udało się wysłowić depresję, apatię, strach, to właśnie Mad season, to na pewno w "Wake up". Jeśli kiedykolwiek udało się komuś przekazać żal za tym, co przepadło, co roztrwoniono, co rozwiał wiatr, to na pewno w "Long gone day', którą to uwielbiam tym bardziej, że była moim pierwszym zetknięciem się z absolutnie moim ulubionym wokalistą (Mark Lanegan). No i ten skręt w kierunku bluesa, genialne.

Mother love bone - Apple - cudowny i jedyny w swoim rodzaju wokal Andy'ego Wood'a, kompozycje, których słucha się nie tylko uchem, które drażnią i rozbudzają umysł. Dziwna płyta o smutku, która nie jest ot tak po prostu smutna. Jakkolwiek osobliwie to zabrzmi, MLB obok A Perfect Circle jest jedną z najbardziej erotycznych rzeczy, jakie zdarzyło mi się słyszeć. Uwodzi tam wszystko: skradające się melodie, rozleniwiona gitara i wokaliza Wooda, chwilami tylko podobna do głosu Roberta Planta, momentami zaś wręcz identyczna.

Low - I could live in hope - czyli spełnienie postulatu minimalizmu w muzyce. Są niezwykli. Zwycięstwo treści nad formą i właśnie ich "Lullaby" tu podrzucę :D UWAGA! Może wzruszyć!

http://www.youtube.com/watch?v=XaSVkb_XLt4

Byłoby tego znacznie więcej oczywiście. Zależy czego w danej chwili potrzebuję.
A tymczasem w pewnym EL (acz z pewnością nie Dorado, zbyt ubogo tamże na to), gdzie prawowstecz:
Obrazek Acz wybaczmy demokracji, Orwell rzekł, wszak nie bez racji, że to w każdej delegacji,pod gajerkiem, przy korycie, pod krawatem, pcheł poszycie...
zbieżność nazw absolutnie przypadkowa

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

RE: Muzyka - inspiracja pisarza.

Post autor: Kanterial » 06 czerwca 2012, 14:38

Black, a samego Planta słuchasz? "Ship of fools" może miałaś przyjemność? ^ ^

Dzięki za linka, całe dwie godziny tego słuchałam. Trochę... Ciężkie. Zmula, ale czasem mi tego potrzeba.

A ja rzucam wszystkim Wam jeden z moich ulubionych zespołów, Muse. Album Resistance , U.D
http://www.youtube.com/watch?v=K8Q4lvcLq3A

Polecam również Bliss, Sunburn, Map of prob., Uprising...
You were everything in my heart and my heart still beats, these empty beats

Awatar użytkownika
wołszebnik
Posty: 1106
Rejestracja: 03 czerwca 2012, 11:09
Lokalizacja: http://www.facebook.com/joanna.gadawska?ref=tn_tnmn
Kontaktowanie:

RE: Muzyka - inspiracja pisarza.

Post autor: wołszebnik » 06 czerwca 2012, 20:21

Kanterial - słucham, ale za rzadko, niestety. Jednak Planta wolę za czasów Led Zeppelin, więcej wówczas pracował głosem.

Zaś Muse mieści się w tym, co napisałam na końcu: "byłoby tego znacznie więcej oczywiście" :D Choć największe wrażenie z ich albumów zrobił na mnie Absolution.

A skoro już piszę, to podrzucę piosenkę. Mój ulubieniec :D

http://www.youtube.com/watch?v=3aISk2LxmfM

http://www.youtube.com/watch?v=fr-sioN_WmI

ok, dwie piosenki
A tymczasem w pewnym EL (acz z pewnością nie Dorado, zbyt ubogo tamże na to), gdzie prawowstecz:
Obrazek Acz wybaczmy demokracji, Orwell rzekł, wszak nie bez racji, że to w każdej delegacji,pod gajerkiem, przy korycie, pod krawatem, pcheł poszycie...
zbieżność nazw absolutnie przypadkowa


Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

RE: Muzyka - inspiracja pisarza.

Post autor: Kanterial » 07 czerwca 2012, 13:29

You were everything in my heart and my heart still beats, these empty beats

Awatar użytkownika
wołszebnik
Posty: 1106
Rejestracja: 03 czerwca 2012, 11:09
Lokalizacja: http://www.facebook.com/joanna.gadawska?ref=tn_tnmn
Kontaktowanie:

RE: Muzyka - inspiracja pisarza.

Post autor: wołszebnik » 16 czerwca 2012, 14:07

White lunar - czyli efekt współpracy Nick'a Cave'a i Warren'a Ellis'a. Panów tych znamy jako Bad Seeds, Grinderman i The Dirty Tree, oczywiście. "White Lunar" zbiera utwory ze ścieżek dźwiękowych filmów, przy których panowie współpracowali.
Muzyka, z jednej strony nie narzucająca się i dyskretna, z drugiej: wielowymiarowa, odkrywcza, świeża. Odpręża i skłania do refleksji... przynajmniej blackbird.
Za przykład dołączę Song for a Bob, raczej znane:

http://www.youtube.com/watch?v=andd1eYucx0

A jeśli już przy ścieżkach dźwiękowych jesteśmy... to całość do "Miasta Aniołów". Doskonała jako podkład do pracy, ten rozbudzający początek 'Uninvited' Morissette, dalej bardziej stonowane utwory, przeplatane paroma wybudzającymi uderzeniami. Perfekcyjna!
A tymczasem w pewnym EL (acz z pewnością nie Dorado, zbyt ubogo tamże na to), gdzie prawowstecz:
Obrazek Acz wybaczmy demokracji, Orwell rzekł, wszak nie bez racji, że to w każdej delegacji,pod gajerkiem, przy korycie, pod krawatem, pcheł poszycie...
zbieżność nazw absolutnie przypadkowa

Awatar użytkownika
wołszebnik
Posty: 1106
Rejestracja: 03 czerwca 2012, 11:09
Lokalizacja: http://www.facebook.com/joanna.gadawska?ref=tn_tnmn
Kontaktowanie:

RE: Muzyka - inspiracja pisarza.

Post autor: wołszebnik » 26 czerwca 2012, 11:50

Morphine!

Czyli dowód na to, że muzyka bez gitar (ok, zostawmy basową ;) ) nie traci nic ze swej ekspresji.
Brzmienie tria oparte jest na dźwiękach saksofonu barytonowego, budującego bluesowo-jazzowy, raczej poważny, ale nie smętny nastrój. Muzyka niezwykle wyrazista, okraszona przepięknymi tekstami, śpiewanymi magnetycznym głosem Marka Sandmana.
Właśnie, Sandman... toż dopiero wyjątkowa postać w panteonie muzycznego wszechświata. Warto zainteresować się działalnością tego, niestety nieżyjącego już, artysty. Zmarł w wieku niespełna 47 lat, na scenie, w trakcie koncertu.
Zostawiam mój ulubiony ich utwór "You look like rain" z genialnej płytu "Cure of pain".

http://www.youtube.com/watch?v=WkSzV6jAkhQ
A tymczasem w pewnym EL (acz z pewnością nie Dorado, zbyt ubogo tamże na to), gdzie prawowstecz:
Obrazek Acz wybaczmy demokracji, Orwell rzekł, wszak nie bez racji, że to w każdej delegacji,pod gajerkiem, przy korycie, pod krawatem, pcheł poszycie...
zbieżność nazw absolutnie przypadkowa

ODPOWIEDZ