Tytuł Tekstu maja zdobył "Bestiariusz" MononokeGirl.

Serdecznie gratulujemy! :D

I oczywiście zachęcamy użytkowników do lektury i komentowania.

Czekoloveda

DRABBLE
Dlaczego piszę te krótkie fraszki? Bo słów mi brak. ~ Stanisław Jerzy Lec
Awatar użytkownika
R. Bates
Posty: 432
Rejestracja: 21 grudnia 2013, 13:10
Lokalizacja: Wrocław, Poland
Kontaktowanie:

Czekoloveda

Post autor: R. Bates » 02 lutego 2017, 14:03

Douglas przepiłował czaszkę trupa, którym była siostra bliźniaczka Madame Lili. Wszystkiemu przyglądała się Mary – rudowłosa, nieco korpulentna kuzynka ambitnego alchemika. Machnęła rękami nad głową jak szaman.
- Teraz zjesz jej mózg?
- Bardzo fmiefne – odparł, wycinając fragment układu limbicznego. - Miłofć działa jak czekolada. Zaprogramuję odwrotnie tabliczkę w oparciu o ftrukturę podkorową jej foftry i Lili w końcu mnie pokocha. Zaciągnie z miejfca do łoża. Zobaczyf…
Buchnęło, huknęło i z bębna wypadła tabliczka czekolady. Douglas złapał za rękę Mary - pobiegli do zachodniego skrzydła zamczyska. Zachwycona Lili z miejsca zjadła słodki podarunek i...
- Pragnę cię – szepnęła namiętnie, a potem zatopiła język w ustach Mary.
Veni, Vidi, Komci

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: Czekoloveda

Post autor: Siemomysła » 09 lutego 2017, 10:02

Wreszcie. Za trzecim razem... Serio. Coś mam chyba z jarzeniem, bo dopiero za trzecim razem, czytając w parodniowych odstępach odczepiłam się wreszcie od myśli, że trup z poharatanym mózgiem zjadł czekoladę i zatopił język w ustach Mary, która przecież wyszła z pokoju...

Serio zgubiłam się między wypadnięciem tabliczki czekolady z bębna, a łapaniem Mary za rękę - po prostu dla mnie w tym momencie czekolada została z trupem, a reszta towarzystwa poszła nie wiedzieć czemu do zachodniego skrzydła zamku.

Może warto zaoszczędzić słów poświęconych na opis Mary i jakoś przyświecić nimi czytelnikowi przy końcówce? A może to tylko mój ostatni nieogar.

Ogólnie skojarzenia mi poszły w Burtona. Szalony Kapelusznik i Gnijąca Panna Młoda - zobaczyłam ich i nie chcą się odczepić.
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
R. Bates
Posty: 432
Rejestracja: 21 grudnia 2013, 13:10
Lokalizacja: Wrocław, Poland
Kontaktowanie:

Re: Czekoloveda

Post autor: R. Bates » 09 lutego 2017, 10:08

Dzięki za komcia, Siem.
Chyba już wiem na czym polega mój problem z drabblami - staram się z nich robić powieści w pigułce i pewnie przez to nie zawsze czytelne. Skoro dopiero za trzecim razem załapałaś kto, co i z czym. To znaczy, że można było napisać to lepiej. Skojarzenia z Burtonem ciekawe, choć nie miałem tego przed oczami, pisząc.
Veni, Vidi, Komci

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Czekoloveda

Post autor: pierdoła saska » 09 lutego 2017, 10:48

R. Bates pisze:Dzięki za komcia, Siem.
Chyba już wiem na czym polega mój problem z drabblami - staram się z nich robić powieści w pigułce i pewnie przez to nie zawsze czytelne.

Dokładnie. Musiałam rozbić sobie tego drabble na zdanie po zdaniu, nie po to, żeby go zrozumieć, ale aby ustalić co się w ogóle dzieje. W 100 słowach masz:
- trupa, siostrę bliźniaczkę Lili
- jakąś Mary
- jakiegoś naukowca
- przejście, że miłość jest jak czekolada (tyje sie od niej?) to czekolada może byc jak miłość... dobra, tego nadal nie czaję, chyba że miało być na linii miłośc wywołuje głód na więcej miłości, czekolada na więcej czekolady, więc zróbmy czekoladę która wywołuje głód miłości... ale to i tak się kupy nie trzyma, znaczy w jednej wypowiedzi zawarłeś cały przewrotny koncept, który nie jest intuicyjny, ale czytelnik ma się domyślić...
- potem jakiś bęben i czekoladę
- jakieś biegnięcie po jakimś zamku
- Lili ni stąd ni z owąd.

W sumie finalnie zastanawia mnie jedno: błąd/niedokładność w programie czy poszukiwanie zaskakującego zakończenia (nieco nieudane, bo w natłoku rzeczy ono tonie) :/
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
R. Bates
Posty: 432
Rejestracja: 21 grudnia 2013, 13:10
Lokalizacja: Wrocław, Poland
Kontaktowanie:

Re: Czekoloveda

Post autor: R. Bates » 09 lutego 2017, 11:30

Dzięki za opinię, Maszo.
No faktycznie, patrząc z perspektywy czytelnika, który nie ma w głowie tego samego szaleństwa co ja, można się pogubić. Teraz to widzę. Na usprawiedliwienie mogę tylko dodać, że to był pierwszy drabble, który napisałem ever - właśnie myślę nad czymś prostszym :P
Pozdrawiam.
Veni, Vidi, Komci

Awatar użytkownika
Kimchee
Posty: 194
Rejestracja: 08 stycznia 2014, 18:26
Kontaktowanie:

Re: Czekoloveda

Post autor: Kimchee » 09 lutego 2017, 16:26

Podobało mi się, chociaż nie jestem pewna, czy dobrze interpretuję zakończenie ;)
SpoilerShow
albo siostra-bliźniaczka Madame Lili była homo i podkochiwała się w Mary, albo naukowiec kochał Mary i sam o tym nie wiedział, albo złapanie się za rękę bohaterów zakłóciło proces (chociaż to było już po stworzeniu tabliczki czekolady, więc ta hipoteza raczej odpada.
W każdym razie tekst ma klimacik i odpowiednią doże weird, aż sobie wyobraziłam to gotyckie zamczysko, pioruny, wycie wilków (nie wiedzieć czemu, prze oczami stanęła mi kreskówka "Hrabia Kaczulla").

Awatar użytkownika
R. Bates
Posty: 432
Rejestracja: 21 grudnia 2013, 13:10
Lokalizacja: Wrocław, Poland
Kontaktowanie:

Re: Czekoloveda

Post autor: R. Bates » 10 lutego 2017, 09:11

No to przynajmniej tobie się podobało, Kimchee.
Dzięki za komentarz - nie będę odnosił się do spoilera, bo wszelkie rozkminy pozostawiam tobie ;).
Pozdrawiam.
Veni, Vidi, Komci

Awatar użytkownika
Grafoman
Posty: 40
Rejestracja: 20 listopada 2014, 18:00

Re: Czekoloveda

Post autor: Grafoman » 21 lutego 2017, 14:12

Ciekawe i nieoczekiwane zakoczenie. Wszystko byłoby zbyt proste, gdyby teoria zadziałała tak, jak chciałby tego alchemik. Czytało się przyjemnie.
Pozdrawiam!
"Ja "beznadziejność nadchodzących dni" -
Witam odważnym i rycerskim : "phi" !!" ;)

Awatar użytkownika
R. Bates
Posty: 432
Rejestracja: 21 grudnia 2013, 13:10
Lokalizacja: Wrocław, Poland
Kontaktowanie:

Re: Czekoloveda

Post autor: R. Bates » 22 lutego 2017, 10:06

Dzięki za zostawienie śladu, Grafoman. Fajnie, że ci się podoba i że nie było problemów z interpretacją.
Pozdrawiam.
Veni, Vidi, Komci

ODPOWIEDZ