TEKSTEM ROKU 2018 zostało ZAWSZE NA ZACHÓD autorstwa Coffee :D Serdecznie gratulujemy i zapraszamy do lektury!

Jajaje Kokodżambo

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Starucha
Posty: 26
Rejestracja: 18 sierpnia 2015, 16:09

Re: Jajaje Kokodżambo

Post autor: Starucha » 01 lutego 2019, 13:39

Czy że szałtowa dyskusja, to źle? Bo nie wiem...
W samochodzie Baśka opowiadała jak to strasznie było w pracy, oczywiście nie mogła zdradzić wszystkiego, co się działo, bo to super tajne. Mia słuchała pobieżnie, kiwała głową, uśmiechała się, ale tak naprawdę zastanawiała się nad halucynacjami i co miały wspólnego ze zdjęciem.

- Baśka, tak się zastanawiałam, czy w liceum byłyśmy na jakimś wyjeździe razem? – Wypaliła w końcu.

- Coś tam chyba razem było… Jakaś wycieczka może? Nie pamiętam, byłam młodsza i miałam własne towarzystwo. Przecież byś się nie zadawała z pierwszakiem. – Baśka zaśmiała się, ale Mia zauważyła coś podejrzanego w jej wyrazie twarzy. Mia czuła, że dziewczyna coś ukrywa. Ukrywanie czegoś, co działo się dwadzieścia lat wcześniej było całkowicie pozbawione sensu, było też podejrzane. Postanowiła jej więcej nie wypytywać, ale zacząć w tajemnicy małe śledztwo.

-Czemu tak nagle myślisz o liceum? – Baśka ściskała mocno kierownicę.

- A nic, tak sobie próbowałam przypomnieć, co ja właściwie robiłam w liceum. Nic nie pamiętam, najwyraźniej musiałam nieźle imprezować. - Mia uśmiechnęła się, ale wciąż bacznie przyglądała się reakcjom Baśki.

-Ach liceum to kokodżambo i ciągłe imprezy. Ile ja się taniego wina wtedy napiłam, aż dziw że wciąż mam zdrową wątrobę. Odezwał się do ciebie, ktoś z liceum? – Baśka uraczyła Mię przelotnym spojrzeniem.

-Nie, czemu?

-No nic. Dziwne że tak nagle myślisz o szkole. - Baśka ścisnęła jeszcze mocniej kierownicę. Mia zacisnęła szczękę i teraz była pewna, że Baśka coś ukrywa.

Awatar użytkownika
Starucha
Posty: 26
Rejestracja: 18 sierpnia 2015, 16:09

Re: Jajaje Kokodżambo

Post autor: Starucha » 26 lutego 2019, 13:46

Obrazek
W myjni znów przestawili radio na jakąś tragedię pełną autotune, a głos prezentera strasznie ją irytował. Właśnie informował na strasznie wysokich tonach, że obchodzimy dwudziestą rocznicę debiutanckiego singla Britney Spears.

„Oh baby, baby…” zaskrzeczała Britney.

Mia postanowiła zostawić piosenkę, tragedia bo tragedia, ale miała sentyment do staroci. Jechała i nieświadomie śpiewała i nuciła, a gdy piosenka się skończyła, ona nadal mruczała refren. W domu rozpakowała zakupy i złapała się na tym, że dalej w jej głowie rozbrzmiewa Britney. Nie mogła się od niej uwolnić. Jedząc kolację dalej mruczała oh baby, baby. I nagle w umyśle pojawiły się strzępki wspomnień, stop klatki, które nic jej nie mówiły. „hit my baby one more time” zamruczała i zamknęła oczy. Słońce pomiędzy gałęziami, drzewo, postać, ta cholerna piosenka, piski, śmiech, krzyki. Im dłużej Mia piosenkę nuciła tym bardziej czuła, że miała jej dość, ale nie teraz, w przeszłości.

Wygrzebała tabletkę i łyknęła ją. Miała plan.

*


Poczuła znajome zimno i usłyszała jak magnetofon kasetowy wypluwa z siebie rzężące dźwięki „Scarlet” Closterkellera. Edyta przestała całować chłopaka i spytała, co jej jest. Potem oczywiście odśpiewała „Celinę”, czyli wszystko było jak podczas każdej poprzedniej podróży do przeszłości. Nie czekając na propozycję zapalenia papierosa, Mia nachyliła się nad Celyną i przysunęła jej napój. Nie pytała jak się czuje, wiedziała, co się stanie gdy to zrobi. Pijana dziewczyna pomarudziła pod nosem, ale z chęcią przyjęła butelkę. Mia wróciła do Edyty, zanim ta wróciła do całowania.

- Edyta słuchaj mam sprawę.

- No?

- Trochę się najebałam i za bardzo nie pamiętam, co się wczoraj działo…

- Laska, ty chyba nie pamiętasz jak się najebałaś w poniedziałek! – zarechotała Edyta – Ale nie martw się, nie zrobiłaś nic głupiego.

„Oh baby, baby” znów przemknęło przez głowię Mii.

- Powiesz mi co się działo? Pamiętam tylko tą cholerną piosenkę Britney. – Mia pomyślała, że może warto wpleść cholerną piosenkę. W końcu tego lata Britney była bardzo popularna i na pewno wszyscy ją śpiewali.

- O bejbe, bejbe tralalala la la la laaaaaa! – zawyła Edyta – Nasz kochany szpieg chodzi i wciąż ją wyje. Też mam jej dość. I szpiega i Britney. Współczuję Celynie.

- To co z tym poniedziałkiem? – przerwała jej Mia.

- Oj w poniedziałek to się sponiewierałaś korbolem jak nigdy! Serio nie pamiętasz, jak wykradłaś Szpiegowi pamiętnik i czytałaś jak bardzo kocha Leo? Zapomnieć takiej rzeczy! Miała minę jakby chciała się poryczeć i cię zabić. A potem się porzygałaś. I tyle.

- A gdzie jest teraz… Szpieg? – Mia nie miała pojęcia kim jest rzeczona osoba.

- Pewnie w namiocie pisze coś w swoim pamiętniczku.

- Martaaaaaa! Martaaaaa! - Ktoś w oddali darł się w niebogłosy.

- O wilku mowa…

ODPOWIEDZ