TEKSTEM ROKU 2018 zostało ZAWSZE NA ZACHÓD autorstwa Coffee :D Serdecznie gratulujemy i zapraszamy do lektury!

Grzechy Xanttisa

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Coffee
Posty: 185
Rejestracja: 28 marca 2013, 12:45

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Coffee » 21 grudnia 2018, 22:00

Czuć w tym wszystkim, że masz jakąś spójną wizją i cierpliwie sobie ją wykuwasz, respekt :D I zaiste, kontrast między dwiema częściami fajka jest nomen omen rozbrajający xD
It's not the end of the world, but you can see it from here.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 88
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 23 grudnia 2018, 18:10

Mono, Kan, Coff :tul: :tul: :tul:
Baaaardzo fest mocno kujam :la: :3 :heart: :fire: :c[]: Wasze komcie są bardzo budujące :fire: :fire: :fire:

Tymczasem partyyyy :toast: !
Caessia złapała go za rękę i prowadziła powoli w parkietowy tłum. Gdy znalazła kawałek przestrzeni odwróciła się i objęła go za szyją. Przyglądała mu się przez parę chwil z uśmiechem na twarzy. Miała wymalowane usta ciemną szminką. To najbardziej przykuło jego uwagę.
- Pan kapitan jakiś spięty jest. Coś się stało?
- Nie jestem przyzwyczajony do takich imprez.
- Wojowniczy duch, zawsze na posterunku? - przyłożyła głowę do jego torsu. Tańczyli tak przez chwilę.
- Jakie relacje łączą panią z pani ojcem? - zapytał w końcu.
Odsunęła głowę. Jej wzrok powędrował gdzieś w bok.
- Pan kapitan zawsze w taki sposób obchodzi się z kobietami?
- Nie każda kobieta jest córką człowieka, który chce mnie zabić.
Opuściła głowę wzdychając.
- Oziębłe. Zmieńmy temat, kapitanie. Dlaczego wróciliście? - znów patrzyła mu w oczy.
- Myślę, że oficjalną wersję pani zna. Zatroskani o przyszłość świata poczuliśmy się w obowiązku wesprzeć sprawę profesora Lanilla i pana Zeylesha.
Pokiwała głową.
- A nieoficjalna wersja?
- Nie mogę pani powiedzieć.
- No tak... rozumiem - uśmiechnęła się lekko rozczarowana i przysunęła się bliżej, do jego policzka. - Co pan czuł będąc w ukryciu przez tyle lat? Bo pewnie nie powie pan kapitan o tym, gdzie się ukrywał.
- Zadaje pani dziwne pytania.
- Pytam z ciekawości, chcę być miła - nie ustępowała.
Co czuł Xsenon? Nie sądził, żeby chciał jej to powiedzieć. Córka Bosoma, to nadal córka Bosoma. Nawet jeżeli byli w napiętych relacjach, Bosom mógłby ją przycisnąć i wydobyć potrzebne informacje.
- Nie chcę o tym rozmawiać.
- Jest pan bardzo tajemniczy, niedostępny - odparła po chwili. - Mam nadzieję, że fakt, iż jestem jego córką nie jest tego powodem.
- Przykro mi, ale po części jest.
Zsunęła swoje ręce na jego ramiona i prawie zatrzymała się w miejscu. Widział, że sprawił jej ból. Nie mógł jednak nic z tym zrobić w tym momencie. Wahał się, czy powinien ją objąć, czy udawać, że wszystko jest dobrze. Objął ją jednak. Przecież to nie jej wina.
- Proszę się nie martwić, pani doktor - mówił do jej ucha. - Na chwilę obecną tak będzie lepiej. Mam nadzieję, że pani rozumie.
:fire: https://www.worldanvil.com/w/silaxis-sy ... is-xanttis :fire:

I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu. - Paulo Coelho – Alchemik
Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać. - Mark Twain
Ja tam wolę być nieszczęśliwy, niż pozostawać w stanie tej fałszywej, kłamliwej szczęśliwości, w jakiej się tu żyje. - Aldous Huxley - Nowy, wspaniały świat

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1856
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kruffachi » 23 grudnia 2018, 22:11

Bosz, Xenon, gdzie cię uczyli interakcji międzyludzkich? XDDD Bond w kosmosach jak nic :D
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 88
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 26 grudnia 2018, 00:02

:D

Party cd. :toast: trochę przydługi, ale liczę, że wybaczycie :3
Weszli, a raczej wprowadził ją do windy w milczeniu, ale widział jej głupkowaty uśmiech.
- Które piętro? - zapytał stanowczo.
- Pierwsze - przykleiła się do jego ramienia chwiejąc się na nogach. - Wracamy razem z imprezy, czy to nie wspaniałe?
- Nie „wracamy”, tylko „odprowadzam cię do kwatery”.
Zamruczała.
- Jeszcze lepiej. Ty romantyku - podniosła głowę. - Na wszystkie Żywioły, jaki ty jesteś przystojny.
Co za żenada. Cieszył się, że nikt tego nie widział.
Winda się otworzyła.
- Sam nie wiem czy lepiej, żebyś tego nie pamiętała, czy może jednak...
Zachichotała dziko i zagarnęła włosy z twarzy. Trzymał ją mocno i szli niemal prosto.
- Który pokój?
- Ale ty jesteś silny.
- Pytam o pokój.
- Następny po prawej.
Postąpili jeszcze kilka kroków. Puścił ją ostrożnie. Oparła się głową o drzwi i zaczęła gmerać ręką w torebce uprzednio wyrzucając z niej buty na obcasie za siebie. Xsenon chciał już się ulotnić, zapomnieć o tej żenadzie. Miał nadzieję, że nie widziało jej zbyt wiele osób w takim stanie.
Zatoczyła się krok w tył i spojrzała na niego.
- Kochany, musisz mi pomóc - niezdarnym gestem wystawiła torebkę przed siebie z głupim uśmiechem. - Musisz znaleźć moją kartę, bo ja nie mogę.
- Mam grzebać w twojej torebce?
- Mhm - zagryzła wargę.
Wietrze, Ogniu, Skało, Drzewo, Wodo, modlił się w myślach, miejcie mnie i ją w opiece, niech nie zrobi nic głupiego. Ciepło zaczęło parować przez kołnierz.
Przełknął ślinę. Wziął torebkę i w kilku ruchach znalazł zaginioną kartę. Przytknął do drzwi po czym wcisnął przycisk i te rozsunęły się.
- Och, Xsenon. Dziękuję. Ty to umiesz przetrzepać dziewczynie torebkę.
- Tak tak... idź już. Dobranoc.
Przewiesiła się mu na szyi.
- Chcesz tak po prostu odejść? Nie, Xsenon, na pewno nie chcesz. Na pewno chcesz wejść.
Nie.
- Nie, Badya, jesteś pijana.
- Iks... - kusiła go.
- Badya, proszę - zasłonił ręką oczy i pokręcił głową. - Nie chcę, żebyś zrobiła coś...
:fire: https://www.worldanvil.com/w/silaxis-sy ... is-xanttis :fire:

I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu. - Paulo Coelho – Alchemik
Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać. - Mark Twain
Ja tam wolę być nieszczęśliwy, niż pozostawać w stanie tej fałszywej, kłamliwej szczęśliwości, w jakiej się tu żyje. - Aldous Huxley - Nowy, wspaniały świat

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1456
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kanterial » 02 stycznia 2019, 15:47

:facepalm:
serio, Badya :facepalm:
twój skill w pijanym podrywie wynosi mnej niż zero :facepalm:

aż musiałam to czytać z ręką na twarzy XD
За поворотом, в глубине
Лесного лога,
Готово будущее мне
Верней залога.


"Minę miał poważną, nieomal posągową, a twarz, choć przystojną, dającą do zrozumienia, że jej właściciel został przejechany pociągiem towarowym życia."

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1856
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kruffachi » 02 stycznia 2019, 18:22

Kan mi przypomniała, że nie skomentowałam, a nie skomentowałam, bo tak się zażenowałam biedną Badyą, że uznałam, że muszę to przemyśleć XDD Jeżu, jak jej współczuję następnego dnia...
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 88
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 06 stycznia 2019, 18:38

Reakcje w czytelniku wywołane, punkt dla mnie XD

Trzeba wyjść ze świąteczno-noworocznego klimatu ^^. Zatem poranny Xsenon:
- Wybacz, że tak nachodzę, ale potrzebuję ludzi. Nawet ci z waszego działu biorą przymusowe wolne.
- No nic nie poradzę na to - odpowiedział niezainteresowany Zumel wycierając głowę.
- Mogę dziś na ciebie liczyć?
Obejrzał się na niego.
- W jakim sensie?
- Czy pojedziesz z nami w teren?
Rozejrzał się po pokoju. Wytropił swój zek i podniósł go. Spojrzał na godzinę na wyświetlaczu.
- Zawsze jesteś takim służbistą?
- Że kim? Jestem żołnierzem - obruszył się trochę, choć nie dał po sobie tego poznać.
- Nie da się ukryć. Jeśli zaczekasz trzy godziny, to nie ma problemu.
- Dwie.
- Stawiasz mi warunki? Jesteśmy na równi - zmarszczył czoło. - Nie jestem terenowcem, nie muszę z tobą jechać. Jak ci tak zależy, to bierz swoich i jedźcie, może przywieziecie coś, co będę mógł potem przebadać w labo. Do tego czasu zostanę w bazie.
Wrócił się do łazienki. Po chwili wyjrzał z niej patrząc na niego wymownie.
- Pójdę już.
:fire: https://www.worldanvil.com/w/silaxis-sy ... is-xanttis :fire:

I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu. - Paulo Coelho – Alchemik
Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać. - Mark Twain
Ja tam wolę być nieszczęśliwy, niż pozostawać w stanie tej fałszywej, kłamliwej szczęśliwości, w jakiej się tu żyje. - Aldous Huxley - Nowy, wspaniały świat

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 88
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 09 stycznia 2019, 00:57

- Nasz pierwszy cel jest niecałe 10 minut drogi stąd. Dajemy sobie pół godziny na rekonesans na miejscu. Stamtąd spróbujemy znaleźć drogę do punktu dwadzieścia trzy. Pojazd ma włączone mapowanie terenu, co się przyda później kartografom. Ja skonfiguruję połączenie z Thethyafirrą - wyciągnął z zeka elastyczny kabel i podłączył się nim do pojazdu.
- Zajmę się nawigacją - uruchomił przedni boczny panel pojazdu siedzący z przodu Gutyev.
- To ja się zajmę odczytami - wysunął boczny panel Khadish.
- Jakieś pytania, plutonowy? - zdziwił się, że nadal stali w miejscu.
- Jedziemy bez naukowców? - zapytał.
- Będziemy improwizować. Ruszajmy.
[...]
Między nimi nie było żadnej hierarchii. Każdy z nich wiedział co robić, posiadał to samo doświadczenie i ten sam stopień wojowniczy. Oczywiście różnili się w predyspozycjach i taktykach. Cender był nominalnie strzelcem wyborowym. Gutyev miał zamiłowanie do wybuchów, był saperem i żołnierzem bliskiego kontaktu także, ze względu na swoją fizjonomię. Khadish natomiast był strzelcem wsparcia, stojąc często gdzieś między swoimi partnerami z drużyny. Miał także - jak wielu Anapidów - zdolności psioniczne, które bywały bardzo użyteczne na polu walki. Byli bardzo świadomi swoich zdolności i potrafili zabójczo współdziałać i nie potrzebowali wewnętrznej hierarchii.
Wyskoczyli z pojazdu niemal jednocześnie w momencie zatrzymania pojazdu. Cender od razu ruszył pod górę wydmy, pod którą się zatrzymali, by mieć lepszy widok.
- Na miejscu - zameldował nieco zdyszany siadając na jej grzbiecie i ułożył się w pozycji obserwacyjnej.
- Dobra Płomyk, wytęż umysł, może coś wykombinujesz - odezwał się Famus do Idyyana.
- Z plików wyczytałem, że były tu robione trzy małe wykopy. Nie odkryję Klinadu, jeśli powiem, że zostały przysypane - spojrzeli z kamienną powagą przed siebie, w podnóże wydmy, w miejsce rzekomych wykopów.
- No nie - odparł tamten jakoś dostojnie.
- W okolicy dokopali się do jakichś ozdób, czy coś w tym stylu. Drony nie były w stanie tego wytargać, więc sami musimy je odkopać. Uważajcie gdzie chodzicie... . Może spróbuję namierzyć te dziury przez satelitę.
:fire: https://www.worldanvil.com/w/silaxis-sy ... is-xanttis :fire:

I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu. - Paulo Coelho – Alchemik
Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać. - Mark Twain
Ja tam wolę być nieszczęśliwy, niż pozostawać w stanie tej fałszywej, kłamliwej szczęśliwości, w jakiej się tu żyje. - Aldous Huxley - Nowy, wspaniały świat

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1856
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kruffachi » 09 stycznia 2019, 22:39

Koncept braku hierarchii w oddziale jest zaiste... kosmiczny :D Nieodmiennie podoba mi się to, w jaki sposób łączysz swoje różne pasje i wykorzystujesz wiedzę specjalistyczną - czuć w tym fragmencie geologa bardzo i to jest strasznie fajne :D
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1456
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kanterial » 11 stycznia 2019, 13:23

Będziemy improwizować.
propsuję tak bardzo, to zawsze oznacza wspaniałą zabawę dla czytelnika XDDDD

i zgadzam się z Kruff, już kilka razy dało się poczuć, że profesjonalista pisze :3 jest ta pewność, której mi by brakowało
За поворотом, в глубине
Лесного лога,
Готово будущее мне
Верней залога.


"Minę miał poważną, nieomal posągową, a twarz, choć przystojną, dającą do zrozumienia, że jej właściciel został przejechany pociągiem towarowym życia."

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 88
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 11 stycznia 2019, 17:17

*rumieni się* kujam :3
[Z pojazdu, zdalnie] robili kolejne zdjęcia w miarę zbliżania się do źródła światła. Mijali tylko kolejne rzędy „regałów”. Dron stanął przed źródłem światła, do którego zaczęli się przyzwyczajać, a jego obecność przestała wywoływać strach, jak na początku.
- Co to jest za draństwo? - powiedział ciągle niespokojny Idyyan.
Gość podleciał bliżej dla lepszego widoku. Ze ściany wystawała jakaś instalacja, która podtrzymywała źródło światła umieszczone w czymś sferycznym. Kto to tam umieścił i dlaczego? Jakie spełniało zadanie? Ile już czasu to coś emitowało światło? Skąd czerpało zasilanie?
- To miejsce mnie przeraża.
Gutyev spojrzał w dół wydmy, w dziurę, przez którą wprowadzili drona.
- Co to jest? - przybliżył obraz Cender. Na kamerach coś zbliżało się w stronę drona.
- Kurwa, jeśli użyję broni akustycznej...
- Nie rób tego.
Famus w ułamku sekundy zrobił unik dronem w odpowiedzi na ruch, którego Xsenon nawet nie dostrzegł.
- Co to było?!
- To coś się rzuciło na Gościa! - krzyknął Gutyev.
Dostrzegli, że sferyczna instalacja poruszyła się. Dron musiał zahaczyć o kulę, albo cień na nią wpadł. Rozbrzmiały jakieś przytłumione, złowrogie dźwięki. Cień zaczął uciekać w głąb korytarza.
- Niedobrze...
Po chwili stracili łączność z dronem. Milczeli w napięciu. Cender bał się nawet poruszyć. Czuł jak ma spięty cały brzuch i wszystkie mięśnie kończyn.
- Wracamy - powiedział Famus.
- Czekaj! Może coś się jeszcze wydarzy. Zadzwońmy w tym czasie do Lanilla.
:fire: https://www.worldanvil.com/w/silaxis-sy ... is-xanttis :fire:

I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu. - Paulo Coelho – Alchemik
Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać. - Mark Twain
Ja tam wolę być nieszczęśliwy, niż pozostawać w stanie tej fałszywej, kłamliwej szczęśliwości, w jakiej się tu żyje. - Aldous Huxley - Nowy, wspaniały świat

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1456
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kanterial » 12 stycznia 2019, 20:42

Czuć napięcie. Może dlatego, że wiem, że tych ziomków byle co nie przeraża, ale opis też robi robotę. Swoją drogą - postępy. Tak bardzo ostatnio widzę. Więc ci piszę :3

btw
SpoilerShow
draństwo <3 <3 <3 jakie to cudne słowo
За поворотом, в глубине
Лесного лога,
Готово будущее мне
Верней залога.


"Minę miał poważną, nieomal posągową, a twarz, choć przystojną, dającą do zrozumienia, że jej właściciel został przejechany pociągiem towarowym życia."

ODPOWIEDZ