Tytuł Tekstu maja zdobył "Bestiariusz" MononokeGirl.

Serdecznie gratulujemy! :D

I oczywiście zachęcamy użytkowników do lektury i komentowania.

Grzechy Xanttisa

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kanterial » 18 kwietnia 2018, 12:13

omg :la: trochę miałam przerwę i teraz tyle do czytania!
zacznij wrzucać... bo tak sypiesz zanętami i nic nie wiem więcej :bag: tak bardzo kocham motyw zupy T~T i naprawdę widać jaki zrobiłeś progres, choć to tak krótkie
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 75
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 19 kwietnia 2018, 00:08

Ale mi się ciepło robi na sercu, jak widzę te komentarze <3 . Bardzo Wam dziękuję, dajecie potężną dawkę motywacji i chęci. Jest siła!

Zbliża się mała kulminacja, po której zajmę się redakcją tego, co już napisałem i zgodnie z obietnicą zacznę to wrzucać :fire: .
Kolejne zdjęcie przedstawiało budynek ze stolicy Trucji, Tibrisu, z tablicą w dziwnym języku i z tym samym symbolem. Dalej starsze zdjęcie, ten sam symbol jako naszyjnik, u podstarzałego wojownika Braksa, dumnie stojącego ze swoją drewnianą dzidą z ociosanym kamieniem na końcu. Kolejne zdjęcia nie miały ze sobą również nic wspólnego, oprócz tego właśnie symbolu.
- Na koniec najlepsze - poszperał chwilę w hologramie i pokazał Xsenonowi jeszcze jedno zdjęcie. Kolejny symbol wypalony na jakiejś gładkiej skale.
- Podobna technika nanoszenia znaków, jak na tych wszystkich skałach po drodze.
- ...też, ale jest jeszcze lepiej. Przyjrzyj się, wiesz skąd to jest? - kapitan pokręcił głową. Nerno oddalił nieco przybliżenie. Xsenon wyprostował się z zaskoczenia i lekko rozdziawił usta. Nachylił się, jakby nie dostrzegł za pierwszym razem. Powoli opadł na oparcie barowej kanapy.
- To jest z dzisiaj? - upewniał się. Fexleet przytaknął. - Z tej wnęki, gdzie był ten... ? - przytaknął ponownie.
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1791
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kruffachi » 19 kwietnia 2018, 19:47

O, będzie takie po nitce do kłębka jak w klasycznej powieści przygodowej? :D Coraz bardziej mi się te fragmenty kojarzą z taką science fiction lat sześćdziesiątych, a jest to zacne skojarzenie :D
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kanterial » 24 kwietnia 2018, 10:41

Czyli wielka tajemnica od początku tekstu i czytelnik nie wie więcej niż postacie! :D to jest sc-fic dla mnie :fire:
SpoilerShow
co.było.w tej.wnęce?
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 75
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 10 maja 2018, 18:33

Kan -
SpoilerShow
to, czego tam szukali ^^
- Idę spać. Zaśniesz?
- Mam nadzieję.
- Nie pójdę, dopóki ty nie zaśniesz, sierżancie.
- Oj kapitanie, nie martw się o mnie.
- Ale ja się nie martwię, masz iść spać. To jest rozkaz!
- A jak nie zasnę? Co wtedy?
- Masz zasnąć.
- Kiedy ja nie mogę.
- Dlaczego?
- ... ty za dużo mówisz - odparła z lekkim przekąsem. Spojrzał na nią. Spotkali się wzrokiem. Dystans dzielący oba łóżka nie przeszkadzał w wymianie spojrzeń. Po chwili zaczęli się śmiać, sam nie wiedział dlaczego.
- Dobranoc, Badya - odwrócił się na drugi bok.
- Dobranoc, kapitanie.
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1791
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kruffachi » 10 maja 2018, 18:55

Fajna relacja wyziera z tego dialogu :d Taka jakby na pięć sekund przed kolejnym etapem zażyłości.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 75
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 12 maja 2018, 00:16

:fire:
- Carjo Lanill nie jest świrem. Kapłanem też nie, jest naukowcem. To nie jest tak, że sobie coś ubzdurał i oszalał. Po prostu bardzo chciałby zbadać te artefakty - gdy skończył, spojrzał na Xsenona z uśmiechem zabarwionym lekceważącą nutą.
- Zbadać? A na czym to badanie ma polegać?
- Nie wytłumaczę ci, ale zobaczysz, to z pewnością. Nasz zespół jest złożony z różnych znamienitych naukowców i po to właśnie powstał, by odnaleźć odpowiedzi na postawione przez nas pytania.
- Czemu mam złe przeczucia? - wypalił wprost. Keitu podniósł brew, choć dziwny uśmiech nie schodził z jego twarzy.
- Coś ty się taki podejrzliwy?
- Taki fach, ciągle muszę być czujny.
- Nie wierzysz swojemu własnemu kumplowi?
- Wiesz... w sumie nie widzieliśmy się piętnaście lat, zniknąłeś bez pożegnania - spojrzenie Keitu wyostrzyło się, a uśmiech zniknął momentalnie. Odwrócił powoli głowę, osadzając się w fotelu. Podniósł obie dłonie do brody w geście zamyślenia. To go dotknęło, widział to. Ale to dobrze, może w końcu w ten sposób Keitu będzie bardziej skłonny do szczerszej rozmowy.
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 212
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: MononokeGirl » 13 maja 2018, 00:52

Jest ten tekst gdzieś na forum nie w urywkach? :D
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1791
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kruffachi » 13 maja 2018, 14:01

MononokeGirl pisze:
13 maja 2018, 00:52
Jest ten tekst gdzieś na forum nie w urywkach? :D
Jeszcze nie, ale też czekam, aż wreszcie będzie :D Z fragmentu na fragment jest coraz lepiej :D
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 75
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 16 maja 2018, 01:20

Kruff, Mono :la:

Odmeldowuję się na kilka dni ^^ ale oczywiście będę zaglądał :D
SpoilerShow
Wiem, że piszę o jakichś kosmicznych rasach, a w tekście są przymiotniki "ludzki" i "uczłowieczony", ale na razie nie mam innego pomysłu jak je zastąpić.
Idyyan Kadish. Jego brat krwi. Razem z Famusem zaliczali się przed paroma laty do światowej czołówki wojowników, byli uznawani za jednych z najlepszych żołnierzy na świecie wg trzech różnych rankingów. Dwukrotnie Idyyan zgarniał samodzielną nagrodę, raz udało się to Xsenonowi, a w rankingu małych grup uderzeniowych przez trzy lata nie schodzili z podium. Trwało to do momentu, w którym Idyyan postanowił wrócić do Leskadii, do swojej ojczyzny, gdzie niedługo później wstąpił do enigmatycznej grupy Łowców. Kim byli i co robili - tego Xsenon nigdy się od Idyyana nie dowiedział. Famus także postanowił wtedy wrócić do Wearolji, do domu, do matki, więc i Cender zrobił sobie wtenczas urlop. I tak minęło te ich pięć minut sławy.
Leskadzi byli kuzynami Anapidów, którzy żyli na bagnistych i dosyć tropikalnych terenach po kontynentalnej stronie cieśniny trucjańskiej, czyli dosyć daleko od anapidskiej macierzy. Krążyło o nich wiele mitów i legend, z których najwięcej tyczyło się tzw. Bagien Uhlog w północnej części krainy, z których nikt, poza Leskadami, nie wracał żywy. Legendy te były efektem bardzo izolacjonistycznego podejścia Leskadów do innych nacji. Mimo to, że Idyyan był tego podejścia dobrym przykładem, zawsze mogli na sobie polegać. Kiedy ktoś wpadał w kłopoty, miał problemy, potrzebował pomocy, nie odmawiali sobie jej. Idyyan wręcz poświęcał siebie, by pomóc drugiemu. Zawsze zwracał się do nich "Bracie", z czasem zaczęli tak mówić także Xsenon i Famus. Był niezwykle ludzki, głęboko uczłowieczony i dobry. Ale o rodzinie i domu nie rozmawiał nigdy.
I oto wtedy napisał, że Xsenon powinien przemyśleć swoją misję. Skąd w ogóle się dowiedział, że pracuje dla konsorcjum i co dla nich robi? Może właśnie tym zajmowali się Łowcy, obserwacją? A może to Famus zaalarmował Idyyana? A może... Famus też był Łowcą?
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1791
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kruffachi » 17 maja 2018, 22:27

Ciekawe z tym żołnierskim rankingiem, ciekawa jestem, jak to funkcjonuje w świecie. Dużo różnych smakowitych watków w tej ekspozycji :D
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 212
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: MononokeGirl » 18 maja 2018, 02:42

Bardzo. Lubię. Światotworzenie. A dobre światotworzenie lubię jeszcze bardziej :D
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

ODPOWIEDZ