Wybieramy PROZĘ LIPCA!
Czas na oddanie głosu do 17 VIII - ankieta dostępna w TEMACIE

Grzechy Xanttisa

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 78
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 26 lutego 2018, 23:02

So it begins... :bag:
— Co pani czyta? — Caessia ponownie spojrzała na niego ze szczerym uśmiechem. Jej zielone oczy hipnotyzowały komandosa, który odczuwał niewielkie siły lewitacji w jego trzewiach. Xsenon starał się jednak trzymać nerwy na wodzy. Nie tak planował początek misji. Miało być służbowo i zadaniowo, a od pierwszych chwil jakaś niewiasta przykuwała jego uwagę.
— Czytam różne teksty naukowe i nienaukowe o tej krainie. Powstało wiele teorii o Renorii, które musimy sprawdzić. Ta snuje domniemania o żyjącej tu podziemnej cywilizacji. Ha! Niesamowite, prawda? — Xsenon zaśmiał się mimowolnie, nie sposób było się nie zarazić takim entuzjazmem, jakim pałała Caessia.
— Ale by było ekstra, gdyby okazało się to prawdą. Powinniśmy to zbadać. Zebrałam i zweryfikowałam dużo informacji, które mogą okazać się pomocne. Mogłabym panu kapitanowi przedstawić swoje wstępne wyniki i propozycje. Na pewno by pomogły w ustalaniu celów misji — dokończyła przechylając głowę na bok. Cender głowił się skąd było w niej tyle uroku i czy on na pewno widział to co widział, czy to tylko jego wyobraźnia.
— Zapewne. Zawierzam, że traktuje pani poważnie tą misję. Poproszę panią o te uwagi, proszę przygotować zwięzły raport, bym je uwzględnił oraz przedłożyć je mojemu zastępcy, Keitu Orinumowi — Xsenon sam się zaskoczył stanowczością z jaką wypowiedział te słowa.
— Oczywiście, panie kapitanie! — odparła Caessia.
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kanterial » 27 lutego 2018, 09:03

"miało być służbowo i zadaniowo" mnie rozbroiło XDDDD

i ok, on cały mnie rozbroił, te tęgie rozkminy z tyłu głowy są wspaniałe XDD

:heart2:
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1802
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kruffachi » 27 lutego 2018, 13:35

Czy tu się odwala podryw na nerda? XDDD
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 78
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 27 lutego 2018, 20:23

Kan, Kruf :tul:
Podryw na nerda XD ciekawe sformułowanie ^^
— To co Xsenon — wyskoczył nagle Nerno — pijemy od razu, czy pijemy wieczorem?
— Nie zapomniałeś się aby przypadkiem? To jest poważna misja! — komandos zmarszczył brwi.
— Kolego, najpierw obowiązki — wtrącił się swoim cichym głosem Keitu — najpierw ustalimy plan działania. W tym czasie napoje osiągną optymalną temperaturę w lodówkach — Xsenon potakiwał słowom swojego zastępcy.
— Ooo, to tylko ja taki nieprzygotowany i żadnych napojów nie wziął? Zapomniałem no... ale konsorcjum o nas zadbało. W lodówkach już są trunki. Sprawdzałem, zmrożone! — wyraz twarzy Fexleeta był oczywisty.
Kapitan Cender zamknął oczy w geście dezaprobaty. Nerno, typowy Nerno. Powinien był się spodziewać, że zgodził się na tą misję przede wszystkim dlatego, że była to szansa na świetną przygodę. Choć nie rozumiał jego trybu życia ani życiowego podejścia, to jego obecność i świeżość umysłu Xsenon bardzo sobie cenił. Dla równowagi miał Keitu, skrupulatnego i spokojnego logika, majsterkowicza-wynalazcę. Podczas gdy Fexleet uwielbiał przebywać z ludźmi, ten wolał dłubać w robotach. We trójkę zawsze stanowili barwne trio, już od najmłodszych lat.
— Wieczorem. Ja mam obowiązki. Ale ty...
— Nie no to poczekam. Jak poważna misja, to poważna impreza. Napijemy się wszyscy, w komplecie. Za powodzenie misji, panie kapitanie! — reszta załogi gromko zareagowała na te słowa.
— Tak. Oczywiście...
— To co z tym raportem? — zapytała Caessia.
— Proszę go dostarczyć jak tylko go pani sporządzi. Im szybciej tym lepiej — rzucił na Fexleeta zrezygnowane spojrzenie.
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1802
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kruffachi » 27 lutego 2018, 20:58

Czyżby moja ulubiona freudowska trójka rosła na horyzoncie? *____* Serio, kocham ten układ bohaterów, i w czytaniu, i w pisaniu.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kanterial » 27 lutego 2018, 23:19

:facepalm: Nerno
Mogę zostać jego fanką? W sumie ten, co chciał optymalizować temperaturę też mi się podoba XDDDD i ten biedny Xsenon między nimi
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 78
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 28 lutego 2018, 12:28

:heart:
Kruff - uniwersalizm Freuda ^^ ale wynikło to raczej samo z siebie w trakcie pisania, niezamierzenie
Kan - nie powinien mieć nic przeciwko :c[]: :D
Wstąpił do kuchni, gdzie zastał Zumela, który mieszał coś w rondlu stojąc w gaciach i klapkach. Jasna, kremowa skóra archeologa zdawała się emitować poświatę. Nie usłyszał Xsenona, gdy ten wszedł.
— Dzień dobry.
— Oh, witam — odpowiedział ze słyszalnym anapidskim akcentem, podkreślającym jego obce pochodzenie.
Zumel oraz Aixyr pochodzili z północno-wschodniego regionu kontynentu mindjańskiego, gdzie w głównej mierze mieszkały ludy, będące wspomnieniem po dawnej, wspaniałej, starożytnej cywilizacji. Mimo dawno utraconego blasku swej potęgi, społeczności tych ludów nieodmiennie charakteryzowała wysoka kultura i artystyczna wrażliwość. Anapidzi emigrowali do krain ederskich rodzinami, która to w ich kulturze stanowiła nieodłączną jednostkę społeczną. Znakiem ich pojawienia się w mieście zazwyczaj były echa enigmatycznych występów teatralnych i tanecznych, które dla widzów były silnymi, wręcz duchowymi przeżyciami. Szybko docenieni otwierali artystyczne akademie, które gdziekolwiek się pojawiały, stawały się niedoścignionym ideałem w sztuce, i choć Anapidzi zawsze byli bardzo otwartymi i ciepłymi istotami, to tylko nieliczni byli w stanie poczuć i zrozumieć istotę ich sztuki na tyle, by móc występować z nimi na jednej scenie. Paradoksalnie, to dzięki emigracji ich kultura przeżyła renesans. Ich macierzysta kraina przez eksport wysokiej kultury ponownie zaistniała szerzej w świadomości innych narodów Mindjanu, wszak mroźne i górzyste rubieże kontynentu nie stanowiło nigdy turystycznej atrakcji, ani celu podboju. Anapidzi żyli tam własnym tempem, hołdując głębokim wartościom i prawdom, mającym korzenie w dawnych dziejach, sięgających czasów sprzed Wielkiego Lodu, kiedy to głównym zajęciem przodków Ederów było ganianie za pożywieniem.
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1802
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kruffachi » 28 lutego 2018, 20:57

Ta wysoka sztuka w połączeniu z majtami, klapkami i mieszaniem w garze mnie totalnie rozłożyła :D
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kanterial » 28 lutego 2018, 22:47

gacie.
i.
klapki.

po prostu zrobię listę mężczyzn którzy mnie rozbrajają jednym zdaniem i będę ją aktualizować...

choć istoty sztuki pewnie bym nie zrozumiała :bag:
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 78
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 02 marca 2018, 00:27

:nano:
Kapitan Cender stał przy kuchennym blacie. Kiedy tak bawił się w żywieniowca i zagryzając potrawką przekładał swoje kanapki kawałkami mięsa oraz warzyw, na stołówkę weszła Badya.
— Witam pana kapitana — stąpała pewnym krokiem i z tak samo pewnym uśmiechem. Długie, brązowe włosy sięgające połowy ramienia powiewały w rytm jej chodu. Była głównym pilotem wyprawy i jedyną osobą spoza kierownictwa misji, którą znał osobiście już wcześniej.
— Witam. Jedziemy na rekonesans. Jedziesz z nami — oznajmił jednym tchem Xsenon. Badya obejrzała się na komandosa.
— Kiedy?
— Na twoim miejscu już bym się szykował. — Rzucił na nią krótkie, rozpoznawcze spojrzenie. Zaskoczenie zmazało resztki uśmiechu z jej twarzy. — To jak będzie?
— Daleko?
— Stanowisko trzecie.
— OK. — Odpowiedziała półgłosem i opuściła wzrok. Nie wyglądała na pocieszoną. Spojrzała na Zumela. — On też jedzie z nami?
— Naturalnie — Xsenon pochłonięty posiłkiem zdawał się odpowiadać bezwiednie. Badya znów wzrokiem zbadała Anapida, który przeglądał coś w swoim hologramowym przedramienniku.
— Ubrałbyś się — rzuciła i wyszła.
— Widzimy się pod magazynem! — odpowiedział Zumel nie odrywając wzroku od przedramiennika.
Gnali przez pustynię zostawiając za sobą tumany kurzu. Cender obserwował okolicę wizjerem. Wszędzie widział ten sam piach. Zastanawiał się, co żyje w tak jałowym środowisku. Caessia pewnie by go zaraz uświadomiła. Skarcił się za myśl o niej. Musiał być skupiony. Ciekawiło go jeszcze pytanie, co robi Nerno. Nie odpisał na jego wiadomość. Siedzi z Keitem? Czy może... . Nie, nie chciał o tym myśleć.
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1802
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kruffachi » 02 marca 2018, 17:38

Nowe postaci na scenie :D I serio, jest dużo, dużo lepiej niż w tekstach, które widziałam wcześniej, węszę spory progres i mnie to bardzo cieszy :D
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kanterial » 02 marca 2018, 19:38

podpisuję się pod przedmówczynią, komentowałam cię dwa razy ale ten sztambuch wygląda o niebo lepiej *___*

no i powiedzmy sobie szczerze, tam nie było gdzie polubić postaci, a tu budujesz je tak, że chyba sporo będę fankować
oczywiście (naturalnie) Xsenon jest numerem jeden ((jaram się nawet tym ze odpowiada z automatu, bo jest zajęty jedzeniem XDDD)) no ale zobaczymy zobaczymy
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

ODPOWIEDZ