Drodzy Literkowicze!

Trwa głosowanie na PROZĘ MAJA! Zapraszamy do udziału w ankiecie.

Papierdolnik saski

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1784
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: Kruffachi » 18 stycznia 2018, 13:33

Mam ochotę ją popatać XDD Nie wiem, co się dzieje w Twoim mózgu, ale mam ochotę to podlewać i karmić XD
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: Kanterial » 18 stycznia 2018, 23:18

omg, to nie na mój mózg XD tym bardziej zaciekawia
Szymczak i zdegustowanie <3

i ile ty szarpiesz tekstów na raz! how the f...
szacun, choć zaczynam się gubić XD
You were everything in my heart and my heart still beats, these empty beats

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: pierdoła saska » 06 lutego 2018, 20:06

Odpowiadając na pytanie ile: za dużo.

Ten tu to na przykład wypadek przy przeglądaniu neta, czyli rzucono we mnie tematem, na który grzechem byłoby nie próbować napisać. I cały misterny plan nad czym mam kiedy pracować poszedł robić to na zielonym. *skłon*
- Ala...
Nie odpowiedziała mu i Mateusz gwałtownie spojrzał w stronę zejściówki, ale wzrok zatrzymał mu się wyżej, nad nadbudówką, w linii masztu. Mrugnął. Cień o jasnych krawędziach był tam, stał przed dziobem z rozłożonymi ramionami - człowiek. Serce w nim zamarło. Ni był w stanie oddychać. W ramiona wlał mu się ołów, zaciążyły mu potwornie, ale dłonie za nic w świecie nie chciały puścić koła sterowego. Ból w nadgarstkach narastał, rozrywał je, a Mateusz nadal stał i bał się zamrugać, bo tam, przed dziobem był człowiek i już zaraz, teraz smukły dziób jachtu taranował...
- Boże - szepnął - jesteś na środku Bałtyku, nie możesz mieć nikogo przed dziobem.
Wiedział to, a jednak nadal nie był w stanie się poruszyć. Nie mógł mrugnąć, rozprostować zaciśniętych na kole sterowym palców i odetchnąć. Mroczek, bo tak, to był tylko mroczek od nawigacji i przerzuconej w poprzek masztu buchty, za bardzo przypominał człowieka. Chrzanić niemożliwość tego. Przez sekundę był pewny, że ktoś tam jest i zaraz on, Mateusz Trzemel, staranuje go, pośle na dno Bałtyku, całe sto...
Spojrzał na głębokościomierz i struchlał.
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo
na starą pannę to się nie zachowujesz
CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: Papierdolnik saski

Post autor: Siemomysła » 06 lutego 2018, 20:16

OK. Jest fajnie. I tak swojsko tym razem :D
Ciupaj, ciupaj! :D
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Papierdolnik saski

Post autor: Kanterial » 07 lutego 2018, 19:48

Nie zazdroszczę, Mateuszku.
SpoilerShow
lubię ten przebłysk rozsądku na głos :3
You were everything in my heart and my heart still beats, these empty beats

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Papierdolnik saski

Post autor: pierdoła saska » 09 lutego 2018, 12:09

#CoffeeShop
Sąsiedni stolik był wciśnięty w kąt lokalu tak bardzo, że nie sięgało do niego duże witrynowe okno, mieściło tylko dwa krzesła i to tak, że nie sposób było usiąść na wprost siebie. Sam w sobie stolik był w dodatku dość mały, teraz zaścielony papierami, czego Sebastian akurat nie widział wprost, a w odbiciu w otwartych przed chwilą drzwiach lodówki z napojami. Co było na papierach — nie wiedział.
 — Więc twierdzi pan — starszy z dwóch mężczyzn, ten elegancko ubrany, z zadbanym wąsem i o oszczędnych ruchach, który przyszedł tu jako pierwszy i z miejsca zwrócił na siebie uwagę Sebastiana, odezwał się znowu — że śmierć podejrzanego trzy miesiące przed popełnieniem przestępstwa wcale nie eliminuje go z puli sprawców. 
 — Dokładnie.
Młodszy mówił ciszej, a jego głos nieco drapał w uszy, na co Sebastian nie śmiał narzekać, bo to bardzo ułatwiało mu zorientowanie który kiedy się odzywa. Miał ich bowiem za plecami i nie było sensu próbować przekonać Johanna do zamiany miejsc. Nie zgodziłby się. Bo tak, bo owak, bo milion nieważnych powodów, amen.
 — Występuje tu pewien paradoks… czasowy.
Któryś prychnął. który? Sebastian zgadywał, że młodszy.
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo
na starą pannę to się nie zachowujesz
CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Papierdolnik saski

Post autor: Kanterial » 09 lutego 2018, 21:39

Kocham opisy głosów <3 zawsze

więc młody ma sympatię milion
You were everything in my heart and my heart still beats, these empty beats

Tal Shiar
Posty: 10
Rejestracja: 20 maja 2018, 13:58

Re: Papierdolnik saski

Post autor: Tal Shiar » 20 maja 2018, 15:18

Ostatni fragment mógłby być użyty przy opisie szukania kozła ofiarnego za jakieś przestępstwo. Ciekawie napisane teksty ;)

ODPOWIEDZ