Tytuł Tekstu maja zdobył "Bestiariusz" MononokeGirl.

Serdecznie gratulujemy! :D

I oczywiście zachęcamy użytkowników do lektury i komentowania.

"A nie wyglądasz"

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: "A nie wyglądasz"

Post autor: Siemomysła » 19 stycznia 2018, 08:32

No bo niby jakby Dietrich mógł nazwać jeża...
<3
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: "A nie wyglądasz"

Post autor: Kanterial » 20 stycznia 2018, 14:13

dziękuję :tul:

nie wiem, czemu ten tekst mnie woła na zrywy, ale woła. I dopisuję kawałki na trzech osiach czasu :facepalm:
Nie żebym w ogóle się łudził, że to wyjście będzie udane, bo się nie łudziłem.
Nie jestem głupi. Już nie.
Ale nawet pełna rezygnacji zgoda na przegranie dnia ze Stojkem nie uchroniła mnie przed kontuzją mózgu, gdy wysiadł z pociągu przebrany w swój narciarski strój i z końca peronu wydarł się do mnie, machając (choć po raz pierwszy od piętnastu lat ubrałem jeansy i sportową kurtkę). Krzyczał, żebym mu wskazał drogę na stok, bo zapomniał butów na zmianę i ma tylko te na deskę.
Poza atakiem kaszlu i zdegustowanymi spojrzeniami połowy jeleniogórskiej stacji zafundował mi szeroko pojęte zniszczenia po stronie pasażera na przednim siedzeniu audi (półkę zdemontował kolanem, a schowek butem), dwudziestominutowy monolog o Anie, Pii Römer i niemieckich wydawcach płyt, a także serię niedelikatnych pytań o to, czemu zgoliłem brodę i czy zawsze już będę wyglądał jak czterdziestoletni pedał.
Kask i ochraniacze ubrał tuż pod moim blokiem, kiedy go poprosiłem, żeby zaczekał i załamany odwiedziłem mieszkanie.
Nie twierdziłem nigdy, że sam wyglądam dobrze w ortalionie, ale gdy wyszedłem i zobaczyłem ten okropny, kosmiczny outfit rodem z Rajdu Dakar '79, zrobiło mi się słabo.
- Ale zdajesz sobie sprawę, jak wyglądasz? - upewniłem się tylko, żałośnie raniąc niemiecki.
- No, jest w pytę - odparł Rolf, opierając się o maskę. - Chcesz zajarać?
- Chcę - powiedziałem szybciej niż powinienem.
Chciałem, choć zdążyłem rzucić szlugi i alkohol po śmierci Czachowskiego, a ćpania unikałem już przed seminarium. Chciałem, bo inaczej nie doszedłbym do wyciągu, a połączenie białych butów z odblaskami, granatowych spodni z pomarańczowym znakiem adidasa, zielonej kurtki z czarno-czerwono-żółtą konopią na plecach, czarnych rękawic i fioletowego kasku z lustrzanymi goglami najpewniej by mnie zabiło.
Rolf wygrzebał z kieszeni niebieskie LM'y Linki i wyszczerzył się jak debil, szczęśliwy, że mnie nabrał.
- Nie możesz jarać zielska, Wolfik - wymówił już ze szlugiem w zębach - ty stary impotencie.
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: "A nie wyglądasz"

Post autor: Siemomysła » 20 stycznia 2018, 14:21

PIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIISK! Rolf na prezydenta.
:belt:
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1790
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: "A nie wyglądasz"

Post autor: Kruffachi » 20 stycznia 2018, 14:24

Woła, bo jest ważny, taki najbardziej Twój, nie? I dobrze, że woła.
Też mam kontuzję mózgu po spotkaniu z Rolfikiem XD A jednocześnie jakoś mi dziwnie, jakoś nie wiem. Cały czas jednocześnie rozumiem i jakby nie rozumiem, dlaczego Wolf potrzebuje takiego człowieka. To jest pięknie, umiejętnie skomplikowane.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: "A nie wyglądasz"

Post autor: Kanterial » 24 stycznia 2018, 09:32

:3
SpoilerShow
— Widziałam dziś twoją bliznę — powiedziała, walcząc z roztrzęsionym głosem.
Hubert uśmiechnął się krótko i jego wychudła twarz wyglądała okropnie, zanim stonował reakcję do zaskoczonego rozbawienia. Pod cienką, termoaktywną bluzą prawie zawsze drżał mu któryś z mięśni, co od lat wprawiało Hannę w niepokój. Wstała, gdy tylko poziome pasma wybrzuszyły się po lewej stronie żeber, a Hubert przymknął oczy z bólu.
— Gdzie, Słońce — zapytał, uciskając przyczep mięśnia zębatego.
Puszek nie znalazła w szafce żadnego z preparatów witaminowych i podłamana sięgnęła po rozpuszczalne saszetki z magnezem.
— Chcesz z wodą czy z sokiem?
— Z sokiem. Gdzie ta blizna, gdzie widziałaś?
Hanna starannie przeciągnęła wybór szklanki.
— Na dłoniach Jörga — rzuciła cicho. — Na lewej dłoni.
Hubert wstrzymał oddech i zastygł, prowokując gniewną ciszę w oczekiwaniu na kontakt wzrokowy.
Między innymi dlatego Puszek postanowiła się nie obracać.
— Nie ma Jörga — usłyszała po minucie, mieszając proszek z aktywatorem — nie ma jego trupich rąk.
— Eskil ma jego ręce.
— Wiem! — wybuchnął Hubert wściekle. — Nie mów o nim! Nie wpuszczaj go do domu! Głupia! Nie wpuszczaj trupów, kosmitów i jeży! — krzyczał, tracąc opanowanie. — Do kurwy nędzy, zacznij mnie słuchać! MNIE!
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1790
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: "A nie wyglądasz"

Post autor: Kruffachi » 24 stycznia 2018, 09:37

omójbosz, nie wiem, co napisać. Co drugie zdanie tu przeorało mi mózg i ja chcę! Chcę już być w tym miejscu z lekturą! Tak bardzo! Jak dłonie?! Jak Eskil?! Jak wychudzony?! WTF?! KANTERIALU!
SpoilerShow
kocham Cię
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: "A nie wyglądasz"

Post autor: Kanterial » 29 stycznia 2018, 15:26

:tul:
- Hm? Nie oddycha? - Dichtiarow cudem zamaskował nadzieję. - Mówił pan, że go pilnuje.
- Bo pilnuję. I oddycha. Sobie stołek przyniosłem z kanciapy i z nim siedzę, od kiedy go zespawało. Tylko deszcz pada. I jeże przylazły. To mówię, że będzie po nim. Jeże ciągnie do trupów, oblazły go jak trupa.
- Pan nie jest zabawny, Kosmicheskiy. Proszę Ronwego przenieść do budynku.
- Akurat go będę dotykał, jak na nim śpi rodzina jeży.
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: "A nie wyglądasz"

Post autor: Siemomysła » 29 stycznia 2018, 15:37

No właśnie. Po kij jeże budzić?
._.
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1790
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: "A nie wyglądasz"

Post autor: Kruffachi » 29 stycznia 2018, 15:58

KTO. USZKODZIŁ. DIDIEGO?!
SpoilerShow
I jeże razem z chowaniem tabletek wybuchają mi mózg kolejnymi teoriami
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: "A nie wyglądasz"

Post autor: Kanterial » 30 stycznia 2018, 00:38

Didiego uszkodził prąd XD


:facepalm: nocna zdrada
SpoilerShow
- Pamiętam… pamiętam te piosenki. Wiesz, które. Te po niemiecku.
Uśmiecham się chłodno.
Skupiony na unikaniu kontaktu wzrokowego myślę, że znalazłem spokój; że nie mam już przed czym uciekać i nic mnie nie przeraża. Że chaosem i kosmiczną entropią zawsze byłeś tylko ty.
I nikt mnie więcej nie sprowokuje i nie oskarży, bo nikomu na to nie pozwolę. Zwłaszcza twojej córce.
- …nie mogłam znaleźć, nie wiedziałam, to wszystko jak przez mgłę, ale tyle lat mam w głowie tę melodię, a teraz siedzisz obok i kiedy na ciebie patrzę - Monika urywa i nierówno nabiera powietrza - naprawdę, słyszę. Mogę zanucić. Powiedz, że masz te płyty. Masz?
- Może mam.
- To jak odzyskać dzieciństwo. - Czachowska wzrusza się i odwraca, żebym nie widział, jak osusza oczy rękawem. Zapewne udaje. - Przepraszam. Przyjść do kogoś z taką głupotą, żałosne - dodaje po chwili. - Pewnie nie chcesz mnie widzieć, masz ważniejsze sprawy…
Jak na potwierdzenie poprawiam mankiet i przyglądam się paznokciom.
Z zamyślenia wyrywa mnie dopiero spazmatyczne jęknięcie i bardzo nieudana próba wytarcia nosa swetrem. Sztywnieję zszokowany i wzdrygam się, jakby coś mi pękło w mózgu. Coś chyba pęka, bo Czachowski płakał charakterystycznie i nawet ten cholerny grymas musiał przekazać córce w genach.
Ten, którego nie odgrywał.
Zbyt późno upewniam się, że Monika naprawdę tęskniła, a Maria nie zdołała zarazić jej nienawiścią i podejrzeniami. To odkrycie zaskakująco boli. Boli, bo od dwudziestu dwóch minut udaję obojętnego, patrzę w podłogę i nie daję się wciągnąć w spiralę wspomnień, żeby przypadkiem nie ukręcić sobie sznura z argumentów i dowodów.
- Przestań - rozkazuję gniewnie, choć zły jestem na siebie. - Nie płacz!
- Zniszczyłam ci życie - wyje Czachowska.
Kurwa, tylko tego brakowało.
Wspaniale, Wolfgang.
Chcę się przysiąść, ale się nie przysiadam, chcę sięgnąć w stronę ramienia, ale zaciskam palce na własnym kolanie.
- Monika - próbuję. - Dziecko. Pysiu.
Bezbłędnie pogarszam sprawę.
- Nie smarkaj w sweter, verdammt.
Jeszcze lepiej. Nie żebym siedział na paczce chusteczek.
- Wiem, jaka to piosenka - zapewniam gorączkowo. - Moja droga, ja pamiętam wszystkie. Ta ulubiona to Apollo jedenaście. V1, V2, Aggregat cztery. Słucham jej często. Ta druga, ta moja, to F-104G.
- Ta o pilocie - bulgocze Monika żałośnie - w samolocie?
- Tak - potwierdzam szybko. - O von Hasselu. Puszczę, jak się pozbierasz. Nie płacz. Jesteś za stara. Jak ci stuknie dwudziestka, to już jest prawie koniec, rozumiesz? Nie po to jest życie, żeby płakać i smarkać.
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1790
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: "A nie wyglądasz"

Post autor: Kruffachi » 30 stycznia 2018, 10:38

SpoilerShow
O von Hasselu, mówisz
Daje po nerach ta scenka. Kastetem daje po nerach. Moniko T____T I uwielbiam to, że nawet po śmierci, Wolf zwraca się do niego apostrofą.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: "A nie wyglądasz"

Post autor: Kanterial » 31 stycznia 2018, 09:55

:D
— Szkoda Worskiego — powtórzył Sorokin w zamyśleniu. — Szkoda, szkoda. Polaków zawsze szkoda. Polski szkoda…
Dichtiarow uniósł brwi i dużo wysiłku włożył w zamaskowanie rozbawienia. Ze ściśniętymi ustami sięgnął po szklankę.
— Co się głupio cieszysz, co? — przyłapał go Dimitriy. — Hę?
— A nic.
— No. Ja myślę. Mówię, szkoda Polski. Nigdzie się tak nie bawiłem jak tam na informatyce, tam…
— Wiem, Mitya — wykrztusił Dichtiarow z trudem, a Sorokin nie słuchał go i gadał dalej, wymachując ręką:
— …i kto mówił „walić SPbPU, idziemy na PWr”? No kto? I kto miał rację? Ja miałem rację! — Odpowiedział sobie sam. — Zawsze miałem rację.
W połowie picia Dichtiarow zatrząsł się i oparł zęby o krawędź szkła.
— Za te piętnaście baniek… — wydusił z akcentem.
— Kurwa! — podchwycił Sorokin. — Cisza, cisza! RADOM, JAZDAA!
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

ODPOWIEDZ