TEKSTEM ROKU 2018 zostało ZAWSZE NA ZACHÓD autorstwa Coffee :D Serdecznie gratulujemy i zapraszamy do lektury!

Z czym Prophet do ludzi...

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1468
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Z czym Prophet do ludzi...

Post autor: Kanterial » 12 lipca 2016, 21:56

Zehel XDDDD
zrób z tego powieść
За поворотом, в глубине
Лесного лога,
Готово будущее мне
Верней залога.


"Minę miał poważną, nieomal posągową, a twarz, choć przystojną, dającą do zrozumienia, że jej właściciel został przejechany pociągiem towarowym życia."

Awatar użytkownika
Prophet
Straż! Straż!
Posty: 153
Rejestracja: 28 czerwca 2013, 18:30
Lokalizacja: Wrocław

Re: Z czym Prophet do ludzi...

Post autor: Prophet » 22 listopada 2016, 21:03

Żeby nie było za pusto... poniżej chyba jedyna scena w tekście, z której jestem w miarę zadowolona. Spoiler, bo wulgaryzmy :)
SpoilerShow
Obudził się gdy kryształ rozbłysł pełnym blaskiem prosto w jego ryj. Skrzywił się i zwalczył w sobie chęć zaciągnięcia na twarz koca i dalszego snu. Po czym uznał, że jednak poruszanie się może boleć bardziej niż dotychczas. Chyba tym razem nieco przeholował z magią. Z niemałym wysiłkiem i ostrożnością uniósł się do pozycji siedzącej, zawadzając o coś stopami. Zerknął w dół i ujrzał śpiącą Ailene. Zmarszczył brwi próbując zrozumieć co ona najlepszego robi na podłodze zamiast szykować mu śniadanie. Po chwili jednak połączył wspomnienia powrotu do domu w miarę spójną całość. Jak też dopiero wtedy zauważył, że jego ponura nora przypomina teraz mieszkanie. Jak też fakt, że jest ubrany w coś różowego. Zwalczył w sobie chęć zawarczenia na dziewczynę. W końcu pracowała z tym, co miała dostępne pod ręką. A on musi zaopatrzyć się w nowe zasłony. I ubranie, bo w tym na pewno nie będzie chodził. No może tylko dziś, wieczorem włamie się do jakiegoś sklepu i weźmie sobie normalny ciuch. Na razie spróbuje wstać tak, by jej nie obudzić i załatwić sobie żarcie samemu.
dopiero po chwili dotarło do niego, z czego uszyła mu ubranie i jaki dokładnie miało to kolor. I zaklął pod nosem, tracąc przy okazji równowagę i zwalając się z powrotem na łóżko.
Zabije ją.
Po prostu zabije. Przecież nie będzie popierdzielał w czymś takim nawet po domu. Za kogo ona się ma? Tak bez pytania niszczyć zasłony, które...
...które były jedną z ostatnich rzeczy, jakie tu pozostały po jego rodzinie. Trudno, potem każe jej to zszyć spowrotem. Na razie stwierdził, że zabije ją później. Po pierwsze, nie chciało mu się sprzątać juchy z już odszorowanych ścian. Po drugie ktoś musi mu zrobić tę pieprzoną kanapkę, bo on nie ma siły ruszyć dupy z łóżka.
- Ej, kurduplu...
Cisza. No nic, spróbuje jeszcze raz. Albo i nie. Ręką wymacał poduszkę i całą dostępną siłą zamachnął się, trafiając ją prosto w głowę.
- Ała! - krzyknęła zaskoczona, patrząc na niego jak na mocno spleśniały bochenek.
- O, obudziłaś się. - Uśmiechnął się wrednie. - Zrób mi kanapkę.
- Nie ma chleba. - Wzruszyła ramionami.
- To upiecz.
- Niby z czego? - warknęła. - Miałeś załatwić mąkę, ale zamiast tego wolałeś napierdalać się z... cholera wie z czym, ale jucha była wszędzie. A mąki nie przyniosłeś.
- ...kurwa, faktycznie.
Wstała z podłogi z wyraźną trudnością. Najwyraźniej jaśnie panienka nie przywykła do spania na twardym, co zanotował z niemałą satysfakcją.
- Mogę za to ugotować kaszkę mannę. To akurat umiem.
- Jesteś wredna, to coś nowego. Przestań.
- Bo co? - spojrzała na niego. - Nawet nie dasz rady usiąść, kaszką przynajmniej się nie zadławisz. Chyba. Kto cię tam wie. - Machnęła ręką i zniknęła w kuchni.
Westchnął. Wyglądało na to, że będzie musiał przez najbliższe kilka godzin cierpieć pod jej opieką. Ailene widać uznała, że może sobie pozwolić na odbicie sobie wszystkich doznanych niedogodności. Szkoda tylko, że nie brała pod uwagę, że jemu naprawdę niewiele było trzeba do w miarę normalnego funkcjonowania. Nim kryształ zgaśnie on będzie już w stanie pokazać dziewczynie, jak wielki błąd zrobiła...
...a tymczasem elfka wróciła z kuchni z miseczką, łyżką i wyczekującym spojrzeniem. O nie, aż tak poniżyć się nie da. Podciągnął się jakoś do ściany, oparł się o nią plecami i wziął od niej miskę. To była bardzo ciężka miska. Czyżby tym razem naprawdę przesadził z magią? W ostatniej chwili złapała miskę od spodu, ratując zawartość przed rozlaniem, a jego przed oparzeniami.
- Może jednak przełkniesz dumę i dasz się nakarmić? - Westchnęła. - Doprawdy, chcę dobrze a ty jak zawsze stajesz dzidą.
- Staję CZYM?
Obrazek

Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze
Na próżno czekały na słońca oblicze...
W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą,
W dal ciemną, bezkresną, w dal szarą i mglistą...

KLIK

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: Z czym Prophet do ludzi...

Post autor: Siemomysła » 22 listopada 2016, 21:08

Buahahaha.

Ciężkie jest życie opiekunki niewdzięcznych...
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1873
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Z czym Prophet do ludzi...

Post autor: Kruffachi » 22 listopada 2016, 22:12

Coś tu w tej współpracy nie zagrało XD
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Prophet
Straż! Straż!
Posty: 153
Rejestracja: 28 czerwca 2013, 18:30
Lokalizacja: Wrocław

Re: Z czym Prophet do ludzi...

Post autor: Prophet » 05 marca 2017, 20:04

Hum... Poniżej coś, co znalazłam przypadkiem na dysku. Prawdopodobnie, gdy to pisałam, miało większy sens niż teraz, ale nie przypomnę go sobie. Przypuszczalnie jest to jakiś fragment protoplasty "XIII. Katedry" i tego będę się trzymać :bag: :
SpoilerShow
„(…)Wszedłem tam, bo i co miałem zrobić? Nie miałem wyboru. Tak, wiem. Ty znalazłbyś wyjście z tej sytuacji, ale ja nie potrafiłem. W środku było ciemno, jakby całe światło pochłonęła jakaś nadnaturalna istota nie pozostawiając ani krztyny, maleńkiej iskry mogącej wzniecić na powrót jasność. To było przerażające. Ale to, co czekało mnie na dole było dużo gorsze. Kiedy tam się znalazłem poprowadzono mnie, zapewne korytarzem, do kolejnych drzwi. Przez cały ten czas trwała kompletna cisza, nie przerywana najmniejszym szmerem. Gdy usłyszałem za tymi drzwiami cichy szelest, mimowolne odetchnąłem z ulgą. Bałem się, że przez ten cały stres całkowicie ogłuchłem. Dopiero po chwili dotarło do mnie co dźwięk ten oznaczał. Ona tam była. Czekała na mnie. Na to, co miałem jej zrobić. A ja, wiedząc jak bardzo ją skrzywdzę, przekroczyłem próg. I zrobiłem to, co mi nakazano. Z Lożą się nie dyskutuje.
Myślałem… miałem nadzieję, że to wszystko. Że gdy zrobię, czego ode mnie oczekiwali, odejdą. Zostawią mnie w spokoju. I tak było. Zostawili mnie samego, z brzemieniem tamtej nocy. Ze wspomnieniami pełnymi krzyków, błagań i krwi. Z poczuciem winy.
Powrócili piętnaście miesięcy później. Na moim progu stał kosz przykryty serwetą z ich symbolem. W środku było dziecko. TY tam byłeś. Nie musieli przekazywać mi nic więcej. Wiedziałem.
Wiedziałem, że muszę się tobą zaopiekować. Szczerze, to przez ułamek sekundy miałem zamiar oddać cię do sierocińca, tam miałbyś normalniejsze życie, ale zbyt dobrze ich znałem. Gdybym to zrobił, znalazłbym cię znów na progu, niekoniecznie żywego. Więc cię wziąłem.
Gdy teraz na to patrzę, to była to swego rodzaju kara dla mnie. Kara za to, co przez nich zrobiłem. Miałem patrzeć jak rośniesz, dorastasz, i wciąż, wciąż przypominać sobie tamtą noc. Żyć ze świadomością, że twoja matka zapewne została zabita po porodzie. Być może przez kogoś takiego jak ja, kogoś, komu nie dano wyboru.
Nie.
Dano mi wybór. Miałeś rację, miałem wybór. Ale wtedy ta druga opcja była dla mnie zbyt przerażająca, by ją wybrać.
Zająłem się tobą, a oni nigdy więcej nie pojawili się w moim życiu. Naszym życiu.
Aż do teraz.
Gdy pokazałeś mi, jaką uczelnię wybrałeś, gdy zobaczyłem jej godło… Nie chciałem cię im oddawać. Zrozum, to wszystko, co wtedy powiedziałem, miało na celu ochronić cię przed nimi. Wiem, ja skończyłem tę uczelnię. I właśnie dlatego nie chciałem byś tam poszedł. Bo wiem, co tam się dzieje. Wiem, co mogą zrobić z tobą. Nie chciałem żebyś musiał wybierać tak, jak ja musiałem.
Ulżyło mi, gdy jednak zdecydowałeś się na inną szkołę. Myślałem, że oszukaliśmy los i będziesz miał przed sobą spokojne, szczęśliwe życie.
Tydzień temu w skrzynce znalazłem list z ich godłem. Spaliłem go, nie szukaj.
NIE SZUKAJ. UCIEKAJ.
Zmień nazwisko, kraj, wszystko. Ukryj się. Oni znów przyjdą do tego domu, znów powiodą młodego mężczyznę ku zatracie. Nie dyskutuj z nimi. Uciekaj. Inaczej zmuszą cię – prośbą, groźbą, torturami – byś im służył. Nie rób tego. Jeśli cię dopadną, jeśli dadzą ci tylko te dwie opcje, które dali mnie, wybierz właściwą. Tą, której ja wybrać nie byłem w stanie.
Teraz mogę wybrać. Wybrać zanim tu dotrą. Wybrać mniejsze zło. Stanąć twarzą w twarz z ostatnim przeciwnikiem w moim życiu, moim największym strachem.
Żegnaj synu.”
Obrazek

Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze
Na próżno czekały na słońca oblicze...
W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą,
W dal ciemną, bezkresną, w dal szarą i mglistą...

KLIK

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1873
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Z czym Prophet do ludzi...

Post autor: Kruffachi » 05 marca 2017, 20:18

Dlaczego. Tak szczędzisz. Swojego pisania. To podłe.
Żekłem.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kimchee
Posty: 205
Rejestracja: 08 stycznia 2014, 18:26
Kontaktowanie:

Re: Z czym Prophet do ludzi...

Post autor: Kimchee » 05 marca 2017, 21:04

Kruffachi pisze:Dlaczego. Tak szczędzisz. Swojego pisania. To podłe.
Żekłem.
Podpisuję się pod tym oboma ręcami :P

Awatar użytkownika
Joa
Chlor
Posty: 716
Rejestracja: 18 marca 2012, 21:12
Kontaktowanie:

Re: Z czym Prophet do ludzi...

Post autor: Joa » 13 marca 2017, 12:21

Ależ zaciekawiłaś mnie tym fragmentem listu. Listu, tak? Zehel... Nie bądź taka. Pisz i wrzucaj.
یکی بود و یكی نبود كل شي له بدايه ونهايه

Awatar użytkownika
Prophet
Straż! Straż!
Posty: 153
Rejestracja: 28 czerwca 2013, 18:30
Lokalizacja: Wrocław

Re: Z czym Prophet do ludzi...

Post autor: Prophet » 21 października 2017, 22:26

Kai do Nikolaya, po wepchnięciu go w krzew róży:
"Bo widzisz, ten, kto powiedział, że życie nie jest usłane różami, zwyczajnie kłamał. Życie jest piękne, zaiste. Lecz niemożliwym jest przejść przez nie bez choć jednego kolca w dupie."
Obrazek

Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze
Na próżno czekały na słońca oblicze...
W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą,
W dal ciemną, bezkresną, w dal szarą i mglistą...

KLIK

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1873
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Z czym Prophet do ludzi...

Post autor: Kruffachi » 21 października 2017, 22:28

Zaiste, prawda to XDDD

:c[]: :D
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: Z czym Prophet do ludzi...

Post autor: Siemomysła » 23 października 2017, 09:28

:c[]:! Nie da się!
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Z czym Prophet do ludzi...

Post autor: pierdoła saska » 27 października 2017, 13:23

Prawda to :D :c[]:
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

ODPOWIEDZ