TEKSTEM ROKU 2018 zostało ZAWSZE NA ZACHÓD autorstwa Coffee :D Serdecznie gratulujemy i zapraszamy do lektury!

Coffee się odfajkowuje

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Kompot
Mącikompot
Posty: 430
Rejestracja: 21 sierpnia 2012, 23:40

Re: Coffee się odfajkowuje

Post autor: Kompot » 14 listopada 2018, 02:19

Powiem ci, że to pierwsze zdanie i opis uczucia, totalnie zamiata. Rozumiem je, czułam, tęsknię za nim za każdym razem, jak do mnie dotrze jego moc. Totalnie mnie przeniosłaś do mojego momentu.
Btw Czy nie każdemu ewentualnemu zakończeniu świata towarzyszyłoby, to pytanie? "Serio, w ten sposób zakończy się ta epicka historia?"
Obrazek

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 225
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: Coffee się odfajkowuje

Post autor: MononokeGirl » 14 listopada 2018, 22:36

Wreszcie udało mi się nadrobić! Nigdy bym nie pomyślała, że tak świetnie da się opisywać pokemony, żeby nie brzmiało to... nie wiem... dziecinnie? Bo nawet opis miltanka z różowym futerkiem i niewinną mordką nie tracił nic z dramatycznego napięcia.
A poza tym kocham gengara <3
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Coffee
Posty: 190
Rejestracja: 28 marca 2013, 12:45

Re: Coffee się odfajkowuje

Post autor: Coffee » 15 listopada 2018, 23:35

<3 Dzięki za komcie!

Kruff chciała dwa fajki, ale szczerze mówiąc nie bardzo mam z czego wybierać, więc jest jeden i taki se.
- A zatem ani jedno, ani drugie nie przeprowadziło ataku – zauważyła Regina. – Jest coś, co powstrzymuje pokemony przed agresją na bezpośrednim terenie świątyni.
- Szkoda, że nie wiedziałyśmy tego wtedy. Może udałoby się całkowicie uniknąć walki.
- Ale to tłumaczy, dlaczego Baglian skonstruowała prawdziwą, fizyczną bombę. Żaden pokemon nie wykonałby jej tego polecenia.
- Pytanie za sto punktów: dlaczego?
- Arceus.
Freja pozornie nie przysłuchiwała się tej rozmowie, tylko wędrowała wokół ogromnego przedsionka, oglądając płaskorzeźby na jego ścianach. Zatrzymywała się dłużej przed każdym oznaczeniem konkretnego typu i chyba liczyła coś w pamięci.
- Co?
- To świątynia Arceusa – powiedziała Freja, tym razem dużo pewniej. – W zasadzie… no tak, jestem pewna.
- Pokemona-stworzyciela?
- Tego samego.
It's not the end of the world, but you can see it from here.

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1873
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Coffee się odfajkowuje

Post autor: Kruffachi » 15 listopada 2018, 23:37

Jaram się, naprawdę się jaram wizją Marszy i Królowej jako duetu naukowców i pluję sobie w brodę, że sama na to nie wpadłam *_*

(ok, wybaczam brak podwójnego fajka. Tym razem)
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 99
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Coffee się odfajkowuje

Post autor: Xanttis » 16 listopada 2018, 00:32

To trochę takie pokemony dla starszych :D pisane przez tych, którzy na nich dorastali ^^ i bardzo fajnie to wychodzi :c[]:
https://pl.pinterest.com/xanttis/
https://www.worldanvil.com/w/silaxis-sy ... is-xanttis

I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu. - Paulo Coelho – Alchemik
Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać. - Mark Twain
Ja tam wolę być nieszczęśliwy, niż pozostawać w stanie tej fałszywej, kłamliwej szczęśliwości, w jakiej się tu żyje. - Aldous Huxley - Nowy, wspaniały świat

Awatar użytkownika
Aishikami
Posty: 26
Rejestracja: 09 grudnia 2013, 14:03
Lokalizacja: Wrocław

Re: Coffee się odfajkowuje

Post autor: Aishikami » 16 listopada 2018, 09:11

Popieram Kruff, super duet, super wykorzystanie, pokemony w Twoim wydaniu mają taki genialny klimat, czuję się to napięcie. Bo uuu ooo, pokemon-stworzyciel, to nie przelewki. Ciekawam co dalej :la: :nano:
*Nie mam własnej kultury, więc jem jogurt, aby mieć chociaż kulturę bakterii.*

Awatar użytkownika
Kompot
Mącikompot
Posty: 430
Rejestracja: 21 sierpnia 2012, 23:40

Re: Coffee się odfajkowuje

Post autor: Kompot » 16 listopada 2018, 13:57

Ale klimat Indiana Jonesa. I do tego stworzyciel pokemonów, który ma własną świątynię? Tyle pytań. Czy to ma związek z poke-lorem, czy to ty wypełniasz luki? Nie wiem, ale lepiej niech nic nie dotykają, bo jeszcze zaleje ich jakiś potok lawy, albo wpadną do jamy z wężami!
Obrazek

Awatar użytkownika
Coffee
Posty: 190
Rejestracja: 28 marca 2013, 12:45

Re: Coffee się odfajkowuje

Post autor: Coffee » 16 listopada 2018, 22:34

OK, to niewielki przypis, bo w sumie to nie było oczywiste w poprzednich fajkach xD
Freja - Kruff
Regina - Królowa
Marsza - Marsza

A Arceus to stworzyciel według pokelore xD Oni tam mają porąbane rzeczy.
W głowie jej szumiało, po części przez odbytą niedawno podróż poza ciałem, po części od wniosków, które się teraz narzucały. Siedziała w miejscu, niedaleko którego całkiem niedawno walczyła o życie swoje i Kateriny (Kateriny, która próbowała złamać najświętsze niepisane prawo; Kateriny, która już nigdy więcej nie złapie żadnego pokemona). Ocaliła to miejsce.
Dla tego?
Dla oszustwa?
- Czy to może być oszustwo, jeśli brał w tym udział sam Arceus? – wyszeptała.
- Nie. Ja w to nie wierzę.
- Freja, ale to… ma sens.
It's not the end of the world, but you can see it from here.

Awatar użytkownika
Aishikami
Posty: 26
Rejestracja: 09 grudnia 2013, 14:03
Lokalizacja: Wrocław

Re: Coffee się odfajkowuje

Post autor: Aishikami » 16 listopada 2018, 22:38

Intrygujący fragment. Bardzo chcę znać jego szerszy kontekst, w ogóle bardzo chcę już cały tekst, będę go wciągać garściami. Bo budujesz taki klimat tymi fragmentami, że człowiek chce więcej. WIĘCEJ!
*Nie mam własnej kultury, więc jem jogurt, aby mieć chociaż kulturę bakterii.*

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1873
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Coffee się odfajkowuje

Post autor: Kruffachi » 16 listopada 2018, 22:45

Co zrobiłaś Katerinie? O-o

Kcem. Ale wiesz, że kcem.
SpoilerShow
(btw, mam imię bogini seksu jeżdżącej na dziku :3 XD)
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
nuklearna_wiosna
Posty: 136
Rejestracja: 21 stycznia 2014, 01:44
Lokalizacja: w czarnej dupie
Kontaktowanie:

Re: Coffee się odfajkowuje

Post autor: nuklearna_wiosna » 17 listopada 2018, 10:03

Okej. Po pierwsze. Materiał do zapamiętania dla mnie: nie brać się za czytanie od rana, przynajmniej nie przed trzecią kawą. Po tym, jak przeczytałam "W głowie jej szumiało, po części przez odbyt" zawiechę miałam długą a głęboką.

Po drugie I teraz do sedna.
Będzie krzywda! Będzie trauma! Będzie fajnie!
'- So we don't have cause of death?
- Rhubarb!
- The victim was killed by rhubarb?
- Approximately ten kilos.'

Awatar użytkownika
Coffee
Posty: 190
Rejestracja: 28 marca 2013, 12:45

Re: Coffee się odfajkowuje

Post autor: Coffee » 17 listopada 2018, 21:02

Wiosno xDDDD

A poniżej żart stary, ale jary!
Świt przyniósł im burzę. Całej czwórce zajęło dobrą chwilę zrozumienie pełnej skali niebezpieczeństwa. Jae wygrzebywała się ze śpiwora jak świeżo przemieniony butterfree z kokona, a ciężkie, kleiste krople ostrzeliwały jej twarz, zapasy i ekwipunek. Zaspana chciała je zetrzeć i wtedy do niej dotarło, że są słone, że deszcz za granicami Johto ma smak, i to w dodatku obrzydliwy. Razem z wodą spadał pył, więc wszystkie ich śpiwory, maty i ubrania wkrótce miały jednolitą barwę błota i kleiły się do ciała. Przebudziły się do końca tak naprawdę dopiero gdy trzasnął piorun – niedaleko, bardzo niedaleko, aż echo zadudniło im w uszach, a przez odór brudnego deszczu przedarł się taż zapach ozonu.
Zeszły ścieżką w dół, mimo że nie miały pewności, dokąd prowadzi, tracąc równowagę, ślizgając się, pryskając błotem na boki. Grzmotów przybywało – po chwili ich uszy rozrywał jednolity huk.
Gdyby była z nimi Rosella, podpowiedziałaby, do czego był podobny ten dźwięk. Jednak nawet bez tego zarówno Freja, jak i Jae czuły uderzenia paniki, której nie potrafiły zrozumieć, a która nieuchronnie kojarzyła im się z Celadon.
- …się… ręce!
To chyba krzyczała Regina i chyba idąca na przedzie; Jae całą swoją uwagę skupiała na stawianiu nogi za nogą, zgięta niemal w pół.
- Co?!
- Złapcie… ręce!
Nie było to proste, nie z plecakami zarzuconymi w pośpiechu na plecy ani wiatrem, który napierał z prawej flanki. Zamiast tego Jae złapała więc po prostu plecak idącej przed nią Marszy i krzyknęła do idącej z tyłu Frei, by zrobiła to samo.
- Freja? FREJA?!
Widziała ją, drobną sylwetkę, niebezpiecznie daleko od wszystkich, siłującą się z pogodą.
- FREJA, IDŹ W LEWO! W LEWO! DRUGIE LEWO! CZEKAJCIE!
It's not the end of the world, but you can see it from here.

ODPOWIEDZ