Wybieramy PROZĘ LIPCA!
Czas na oddanie głosu do 17 VIII - ankieta dostępna w TEMACIE

Łaciate kawałki Kruff

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 213
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: MononokeGirl » 19 lipca 2018, 02:15

Zazwyczaj nikt nie pyta o zdanie "zbuntowanej" SI, ani nie słucha specjalistów (głosu rozsądku). Aż bym przeczytała coś takiego w drugą stronę - gdzie jednak tym dwóm stronom udaje się "dogadać".
"Od egzoszkieletu do mecha jeden krok, jeden, jedyny krok nic więcej... sialalala.... ♪♫♪♩♬"
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kanterial » 21 lipca 2018, 00:10

:3
:3 :3
przyznaję bez bicia, że cieszę się z ruszanych przez ciebie tematów również ze względu na Jeże, bo tam tego napchałam po brzegi
i omg, wiem, że SI to studnia bez dna, ale ja tak lubię ten motyw, kiedy zawiera cokolwiek nowego albo jest zwyczajnie dobrze napisany :la: :la:
więc :fire: :fire: :fire: i wznoszę toast za optymalne algorytmy decyzyjne
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1802
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 23 lipca 2018, 19:08

Ofkoz mam tę świadomość, że to, co dla mnie jest nowe i czym się jaram, dla wtajemniczonych to oczywistości, ale, no... jaram się? XD :fire: Chociażby samym faktem, że SI nie będzie taką magią, tylko w sajfaju XD
- Uff, ugotować się w tym można! - sapnęła Trodis, zdjąwszy z głowy hełm od kostiumu.
No dobra, istniały gorsze role niż trup twarzą do ziemi i Hannu był gotów to przyznać. Trodis na ten przykład grała mechy i inne olbrzymie machiny. Wszystko dlatego, że genetyczna ruletka w społeczeństwie ludzi coraz niższych i drobniejszych, lepiej przystosowanych do życia w ciasnych tunelach, obdarzyła ją ponad dwoma metrami wzrostu. Coś tam jeszcze dodawał kostium i tak oto dało się łatwo zaoszczędzić na efektach specjalnych, bo wystarczyło odpowiednie ujęcie kamery i widz wierzył, że obcuje ze śmiercionośną blaszaną puszką.
Zdjęła też rękawice, by móc chwycić bidon. Ze swojej perspektywy metra pięćdziesiąt Hannu oglądał zwykle właśnie te wielkie dłonie o czerwonych, wysuszonych knykciach, dół podbródka i dziurki w nosie. Trodis jednak czasem też siadała i stąd wiedział, że ma białe włosy splecione w dziesiątki małych warkoczyków, które potem zbierała w jeden większy, i szeroką, szczerą twarz.
- Dobra rola - powiedziała, ugasiwszy pierwsze pragnienie. - Powinni ci dać podwyżkę.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 78
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Xanttis » 23 lipca 2018, 21:29

Cyberpunkowe giercenie ^^? Czyli to jest nowy tekst?
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1802
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 23 lipca 2018, 21:36

Tłuczony już chwilkę, ale inny, nie Pazury ;)
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 213
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: MononokeGirl » 24 lipca 2018, 19:29

Jeśli to jest to o czym myślę, a chyba tak to "Dobra rola" xDDDDDD
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1802
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 30 lipca 2018, 19:54

To i ja. Może w końcu wrzucę pierwszy rozdział Odpuszczenia czy coś... nawet jeśli wiem, że to tekst nie do czytania i tylko dla orłów... znaczy zakochanych w Robercie XD
- Zimno ojcu?
Obrócił się odruchowo. Josie omal nie dostrzegł - była tylko nieco ciemniejszą plamą na tle cieni, które wypełzły z kątów nie wiadomo kiedy. Musiało być już po zmroku.
- Nie - odparł krótko.
- Drżał ojciec. Przyniosłam koc, zostawię na krześle.
Kiedy to się stało? - pytał się Robert w myślach. Kiedy ona dorosła, a ja zacząłem wymagać, żeby się o mnie troszczyć?
- Dziękuję - powiedział krótko, tak naprawdę doskonale wiedząc, że powinien zdobyć się na parę słów więcej.
Josie nie była już tamtą zbuntowaną nastolatką i dawno nauczyła się o ludziach przynajmniej tego, że wszyscy w gruncie rzeczy są słabi - i tylko słabość ta objawia się w różny, nie zawsze oczywisty sposób. Wiedziała, że dorośli wokół niej noszą maski i z niezwykłą skutecznością, której z pewnością nie odziedziczyła po ojcu, potrafiła pod te maski zaglądać. Nie oczekiwała więc już, że kiedykolwiek, stając naprzeciw najbliższego sobie teraz człowieka, spotka się z wylewnym okazywaniem uczuć. Może wciąż o tym marzyła, może wciąż tego potrzebowała, ale rozumiała już, że jest zwyczajnie niemożliwe.
I to bynajmniej nie dlatego, że ojciec nie chciał jej tego dać.
Dawał jej tyle, ile potrafił. W tej chwili było to podejście do krzesła i wzięcie z niego jednego z koców.
Dostrzegł skryty uśmiech na ustach córki. Dziwnie wyglądał na tej twarzy, z wiekiem coraz bardziej podobnej do jego własnej. Może dlatego nigdy nie potrafił myśleć o Josie jako o swojej księżniczce, jako o najładniejszej dziewczynce w klasie i swojej dumie - bo była do niego zbyt podobna. Bo - tak naprawdę - patrzył w lustro.
Mógł mieć tylko nadzieję, że nie odziedziczyła po nim tych wszystkich cech, które zamknęły go w prywatnym więzieniu i kazały wyrzucić klucz.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 213
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: MononokeGirl » 30 lipca 2018, 20:16

Ale na mnie takie córczano-tatowe wątki działają. Aż serducho mięknie <3
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 78
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Xanttis » 30 lipca 2018, 23:06

Ta rozkmina o ludziach taka prawdziwa i dobrze ujęta ... i smutna
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1802
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 31 lipca 2018, 21:50

Still Odpuszczenie.
Oczywiście po wyjściu ze szpitala był słaby. Przez rok zajmował się głównie leżeniem, siedzeniem i patrzeniem przed siebie. Leki też zrobiły swoje. Osłabł, stracił masę mięśniową i miał wrażenie, że gdy patrzy w lustro, widzi człowieka, który wreszcie powoli zaczyna wyglądać na swój wiek - co może wcale nie było złą wiadomością, jeśli miało oznaczać, że Miguel w koncu pozbył się tego neurotycznego, niekochanego chłopca, który szukał akceptacji nawet u Bartheza, a potem tak bardzo przyzwyczaił się do tego ciągłego napięcia i równie desperackiej, co skazanej na porażkę walki, że uwagę przekierował na cel niemożliwy do osiągnięcia - Jurija.
Cóż, może trzydzieści dziewięć lat to dużo, ale każdy wiek wydawał się dobry, żeby wreszcie przestać czuć się sierotą i wyjść - naprawdę i z przekonaniem wyjść - z bidula.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1802
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 01 sierpnia 2018, 22:42

Jurij zmrużonymi oczyma wpatrywał się w grupę kopiącą dół dla nieznajomej. Za plecami słyszał grzechot przetrząsanych rzeczy z plecaka i kieszeni kurtki.
- Konserwy, konserwy, konserwy, woda... więcej wody... - wyliczał Wania znudzonym tonem. - Kto nosi ze sobą tyle wody?
- Ktoś, kto nie ma dostępu do sączka - podpowiedział Ivanow, odwracając ku niemu głowę.
- Sączek można zrobić.
- Ja to wiem, ty to wiesz. Ona może była, nie wiem, przedszkolanką. Albo hodowała karpie. Normalnych ludzi nie uczy się przetrwania.
- No to dlatego zostali sami nienormalni... - wymruczał Wania.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 78
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Xanttis » 04 sierpnia 2018, 12:14

Odpuszczenie to kontynuacja Pazurów?
Śledzę sztambuch dalej i mi się podoba ^^
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

ODPOWIEDZ