Strona 64 z 65

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post: 09 stycznia 2018, 22:24
autor: pierdoła saska
nie lubię. znaczy lubię, ale nie lubię jak się tak dzieje :( me czytelnicze serducho cokolwiek łka i każe ciekawości spieprzać na drzewo...

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post: 10 stycznia 2018, 00:00
autor: Xanttis
To zdjęcie i to o odnalezieniu tamtego chłopca... trafia mocno. Takie elementy lubię bardzo.

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post: 10 stycznia 2018, 10:58
autor: Coffee
Szalenie mi się podoba tor, na który popchnęłaś Jurija. I paradoksalnie dzięki temu meta wydaje się coraz bardziej realna :D

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post: 10 stycznia 2018, 15:05
autor: Kruffachi
Iii... jeszcze więcej Jurija i Reia XD

Spoiler: pokaż
- Muszę dowiedzieć się, kim jestem bez Opactwa. I bez Wolborg - sprecyzował głosem bardziej ponurym niż wściekłym i to też była jakaś zmiana. - Jeśli mam znowu stanąć naprzeciwko Kaia, muszę wiedzieć, jako kto staję.
Tak, Kai był bez wątpienia w tym wszystkim ważny, choć najchętniej Rei zaproponowałby wycięcie go jako grożącego pęknięciem wrzodu, ale cóż, byłaby to hipokryzja. On sam w końcu nie potrafił tego zrobić.
Przez tyle lat traktowali go jako niemal członka rodziny. Razem jadali, sypiali, jeździli na turnieje, trenowali i godzili się po kolejnych kłótniach, kiedy to Hiwatari po raz kolejny stwierdzał, że wie lepiej. Od zawsze sprawiał wrażenie, jakby uważał się za kogoś od nich lepszego i gdzieś tam mieli świadomość, że ciągnie za sobą przeszłość, której nigdy nie poznają, a która może daje mu prawo do innego patrzenia na rzeczywistość. Musnęli prawdy, gdy po raz pierwszy zobaczyli Opactwo, ale wszelkie ich wyobrażenia leżały daleko od prawdy. Wtedy też wydawało się trudne do przyjęcia, że gdzieś są ludzie - również bladerzy - bliżsi Kaiowi niż oni, a zwłaszcza Takao. A już na pewno wydawało się absurdem, że należy do nich banda agresywnych Rosjan o złych, dzikich spojrzeniach.
Role jakby się odwróciły i teraz - patrząc na posępną, skupioną twarz Jurija - Rei czuł w ustach gorzki posmak ironii całej sytuacji.


Re: Łaciate kawałki Kruff

Post: 10 stycznia 2018, 16:41
autor: Kanterial
jaką to robi ładną klamrę, ironiczną, tak, bolesną, ale jako czytelnik takie lubię najbardziej :bag:

i lubię gdy bohater ma świadomość własnych słabości i wie, w którym momencie zahaczy o hipokryzję :heart2: to trochę zawsze plusuje i te plusy są tym ważniejsze dla mnie, że to Rei - postać którą ciężko pojąć i która na starcie nie zaskarbia sympatii tak łatwo jak inne

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post: 11 stycznia 2018, 11:50
autor: Kruffachi
Z pozdrowieniami :D

Ostatecznie w życiu można robić kawę. Robienie zwłaszcza dobrej kawy jest dobre, a nawet całkiem odprężające, kiedy tak człowiek skupia się na odmierzeniu odpowiednich ilości składników dokładnie wedle przepisu, a potem wsłuchuje w ciche buczenie ekspresu i spieniarki do mleka, które to buczenie, jak się zastanowić, całkiem przypomina nawet szum fal rozbijający się o otoczakowe, ciemne plaże na Islandii. Oczywiście nie jest dokładnie takie samo, bo fale szumią, opadają i wznoszą się, a maszyneria bzyczy jednostajnie i nic tam nie wznosi się i nie opada, chyba że zmienić program, ale tak ogólnie i na okrętkę jedno i drugie łączyło się w głowie Larsa Thorvaldsena w pewną całość. Choć może "całość" to nie było odpowiednie słowo, bo w sumie jak wyznaczyć całość spienionego mleka albo całość morskiej fali? Oczywiście można by powiedzieć, że całość mleka to całość mleka użytego do przygotowywania tej konkretnej kawy, ale...

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post: 11 stycznia 2018, 14:44
autor: Kanterial
nie mam.
ku*wa.
pytań.

XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

Spoiler: pokaż
nie, zdecydowanie nigdy nie osiągnę tego poziomu, by nim prowadzić narrację XDDDD podziwiam was

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post: 11 stycznia 2018, 16:17
autor: Xanttis
Dobra, teraz chyba już wiem o co Tobie chodziło z rozbudowaniem swojego stylu wypowiedzi :D

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post: 12 stycznia 2018, 13:16
autor: Siemomysła
Kruffo, jesteś mistrzem <3 Lars tak bardzo Lars <3

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post: 12 stycznia 2018, 19:10
autor: Kruffachi
Spoiler: pokaż
- Jak się czujesz? - spytał niewinnie.
Odpowiedziało mu najbardziej urażone spojrzenie świata.
- Wiesz, czym są badania wziernikowe? - wysyczał Miguel. - Bo ja już tak. Bardzo. Kurwa. Dogłębnie.

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post: 12 stycznia 2018, 22:29
autor: A'Meer
Jak tak Cię czytam, to mam przed oczami, jak siedzi(sz Ty, siedziMY) w karczmie i przy rozpalonym kominku, z kuflem piwa na podorędziu, opowiadasz tę historię.

Narrację masz na poziomie dla mnie nieosiągalnym (mam nadzieję, że jakoś ją wypracuję:);))
Podoba mi się przeogromnie! Winszuję!:))

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post: 14 stycznia 2018, 15:51
autor: Kruffachi
Pięknie dziękuję za taki komplement! :D

Spoiler: pokaż
- Jest groźba - usłyszał jakoś ponad swoją pochyloną, niemal wciśniętą między kolana głową - że jednak nie czeka nas pokojowe powitanie. To znaczy, gdyby Robert chciał się nas pozbyć, pewnie po prostu zatopiłby okręt, ale nie mogę wykluczać różnych opcji.
Nawet nie miał już siły prychnąć gorzko w odpowiedzi, jeśli chodziło o ten temat
- Gdyby coś się działo, po prostu trzymaj się z tyłu, jasne?
- Pewnie, gdyby coś się działo, nie ogarnę, gdzie jest przód, a gdzie tył - odparł.