TEKSTEM ROKU 2018 zostało ZAWSZE NA ZACHÓD autorstwa Coffee :D Serdecznie gratulujemy i zapraszamy do lektury!

Łaciate kawałki Kruff

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
nuklearna_wiosna
Posty: 134
Rejestracja: 21 stycznia 2014, 01:44
Lokalizacja: w czarnej dupie
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: nuklearna_wiosna » 26 listopada 2018, 22:56

Pisk, pisk PIIIIISK! *___* <3

Czy TO się właśnie dzieje, czy to podpucha jakaś i ona zaraz zaproponuje, że w takim razie jakąś mu znajdzie? :DD

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1856
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 27 listopada 2018, 20:24

^___^
Tę noc spędziłam wtulona w mojego świeżo upieczonego chłopaka - cieplutkiego jak wyjęta z pieca bułeczka.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
nuklearna_wiosna
Posty: 134
Rejestracja: 21 stycznia 2014, 01:44
Lokalizacja: w czarnej dupie
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: nuklearna_wiosna » 27 listopada 2018, 21:02

Chciałam tylko powiedzieć, że porosłam pluszem, tarzam się w puchatych, tęczowych jednorożcach i zacieszam :D
Nie wiem, jak długo mi na to pozwolisz i czy zaraz czegoś okropnego nie wymyślisz, więc jest radość, póki mogę ^^

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1856
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 28 listopada 2018, 20:30

:la: :jupi: :tanczy: :u: obiecać mogę, że krzywdzenia będzie tylko tyle, ile uznaję za konieczne ;)
- Naprawdę wróciłbyś do ośrodka? - spytałam z powątpiewaniem, wylewając jajka na patelnię.
- A jaki mam wybór? - Sera wzruszył ramionami i oparł się o blat. Uważnie obserwował każdy mój ruch, ale nie łudziłam się, że cokolwiek z tego zapamięta i będzie potrafił powtórzyć. - Jeśli nie wrócę, już zawsze będę włóczęgą. Może... może to się z boku wydaje całkiem ekscytujące, ale kiedy o tym myślę, to chyba jednak nie mam dość odwagi, żeby tak wszystkim zaryzykować i żyć zupełnie poza systemem.
- Ten system cię zawiódł - zauważyłam.
- Tak, ale ten system da mi kiedyś pracę i ubezpieczenie. Jak złamię nogę, to mnie po prostu odwiozą do szpitala. Jak umrę, to przynajmniej większość scenariuszy zakłada, że nie zjedzą mnie bezdomne koty. A jeśli będę chciał założyć rodzinę, to moja partnerka nie będzie musiała się bać, że nagle stracimy część dochodu, bo jestem zatrudniony na czarno. To znaczy... Wiesz, zawsze może się stać coś nieprzewidzianego i wszystko się wywróci do góry nogami, ale jakby to jest najlepsze, co mogę zaplanować. To wieczne poczucie improwizacji jest... trudne.
Podważyłam lekko omlet, trawiąc te słowa. Było w nich całkiem sporo niewypowiedzianych wprost rzeczy i nawet nie łudziłam się, że będzie mi dane złapać wszystkie.
- Będę tęskniła - powiedziałam więc do jajek.
- Ja też, ale kiedy wreszcie wyjdę, wrócę do ciebie z czystą kartą, a nie jako bezdomny lump bez perspektyw na przyszłość.
Spojrzałam na Serę z ukosa.
- Zadbałabym o ciebie - zapewniłam.
- Nie wątpię. Ale ja też chciałbym móc zadbać trochę o ciebie. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy i czy przypadkiem ty nie będziesz potrzebowała jakiejś małej pomocy. Wolałbym mieć wtedy odpowiednie aktywa, niż bezradnie rozkładać ręce, i uważam, że rok rozłąki jest tego warty.
To się chyba nazywało planowaniem i myśleniem perspektywicznym. I - zdaje się - nie należało do moich mocnych stron. Coś we mnie nadal skręcało się na myśl o powrocie Sery do ludzi, którzy mieli go w głębokim poważaniu, do szarego budynku w szarym Kiszyniowie pełnego smutnych dzieciaków, których nikt nie chce, ale byłam przecież dobra z matmy i umiałam rozwiązywać równania. Wiedziałam więc, że kiedy po jednej stronie stawia się całe lata w ciężkich warunkach, a po drugiej rok niedogodności i spokojne życie, musi wygrać to drugie. To znaczy - nie musi, ale powinno. To się prawdopodobnie właśnie nazywało dojrzałością.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 88
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Xanttis » 28 listopada 2018, 20:38

:O OoO *twarz pikachu z ostatnio popularnych memów*

Fajnie to gra ze sobą, mam wrażenie, że się zazębiło, gdy jednak Sera. Myślę, że to wygląda bardzo dobrze. To kiedy zaczniesz wrzucać :D?
:fire: https://www.worldanvil.com/w/silaxis-sy ... is-xanttis :fire:

I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu. - Paulo Coelho – Alchemik
Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać. - Mark Twain
Ja tam wolę być nieszczęśliwy, niż pozostawać w stanie tej fałszywej, kłamliwej szczęśliwości, w jakiej się tu żyje. - Aldous Huxley - Nowy, wspaniały świat

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 225
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: MononokeGirl » 29 listopada 2018, 21:34

1. Fajk o ciepłym jak bułeczka chłopaku - bardzo mi się to zdanie podoba, ale jakimś magicznym sposobem pomyślałam o mojej Marysi Nguyen i zrobiło się nieco dramatyczne xD
2. Nie wiem, co tam się nawyrabiało i dlaczego muszą się rozstać, ale trzymam kciuki za nich. Dobra rozkmina.
SpoilerShow
- Będę tęskniła - powiedziałam więc do jajek. xD
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
nuklearna_wiosna
Posty: 134
Rejestracja: 21 stycznia 2014, 01:44
Lokalizacja: w czarnej dupie
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: nuklearna_wiosna » 29 listopada 2018, 21:37

Tak fajnie ich teraz porównać z początkiem i zobaczyć, jak się zmienili :3
Dojrzeli, a jednocześnie nie mam wątpliwości, że to nadal oni. Trzymam kciuki, żeby im się wszystko ułożyło, są uroczą parą ^^

Awatar użytkownika
Coffee
Posty: 185
Rejestracja: 28 marca 2013, 12:45

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Coffee » 29 listopada 2018, 23:27

To ten, kiedy mi doślesz resztę tekstu? Potrzebuję w ramach rozjaśniania dni <3
It's not the end of the world, but you can see it from here.

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1856
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 02 grudnia 2018, 22:08

Jak tylko będę miała, co dosłać :bag:
Zachciało mi się płakać. Owinęłam się mocniej kurtką i wszystkimi szalikami, próbowałam stworzyć sobie iluzję bezpieczeństwa, ale kiedy mój telefon wreszcie ożył i na ekranie pojawiła się ikonka baterii, zamiast niej widziałam tylko rozmazaną plamę i wiedziałam już, że sprawa jest przegrana. Ukryłam twarz w dłoniach i - korzystając z faktu, że jestem zupełnie sama - wybuchnęłam głośnym szlochem.
Nie miałam pojęcia, że aż tyle emocji się we mnie nazbierało, ale kiedy już zaczęłam, to łzy i smarki pociekły ze mnie, jakby ktoś naraz otworzył cztery krany. Na szczęście Gaspar miał w schowku chusteczki i nie musiałam wycierać nosa w rękaw.
Kiedy skończyłam, na kolanach miałam osiem białych kulek ze zwiniętego papieru, a wampir pukał w szybkę i próbował zajrzeć do zaparowanego wnętrza. Otworzyłam więc drzwi.
- Sorry - bąknęłam niewyraźnie, przez chwilę łudząc się, że mróz natychmiast zabierze zaczerwienienie z mojej twarzy.
- Mam pytać czy nie pytać?
- Nie pytać - zadecydowałam.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
nuklearna_wiosna
Posty: 134
Rejestracja: 21 stycznia 2014, 01:44
Lokalizacja: w czarnej dupie
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: nuklearna_wiosna » 02 grudnia 2018, 22:41

ALE JA PYTAM!
Co to za dramaty i smutki, gdy ja już zdążyłam obrosnąć w puchatość?!

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 88
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Xanttis » 05 grudnia 2018, 02:16

To jeszcze nie koniec perypetii, jeszcze będzie się działo :fire: !
:fire: https://www.worldanvil.com/w/silaxis-sy ... is-xanttis :fire:

I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu. - Paulo Coelho – Alchemik
Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać. - Mark Twain
Ja tam wolę być nieszczęśliwy, niż pozostawać w stanie tej fałszywej, kłamliwej szczęśliwości, w jakiej się tu żyje. - Aldous Huxley - Nowy, wspaniały świat

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1856
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 06 grudnia 2018, 20:09

Gaspar zmierzył mnie uważnym, taksującym spojrzeniem wywołującym we mnie chęć wyciągnięcia języka i wypomnienia mu, że nie jestem jego własnością. Wiem, że chciał dobrze, ale fakt, że teraz, gdy nie byliśmy już parą, traktował mnie jak młodszą koleżankę zdolną do potykania się na prostej drodze, nieodmiennie mnie irytował. Wiele dla mnie zrobił i byłam mu za to wdzięczna, ale w tym jednym aspekcie przypominał czasem Agniję, a to była jedna z bardziej dokuczliwych drzazg ciągle tkwiących pod moimi szponami.
- Naprawdę, Gaspar - westchnęłam. - Weź spuść parę. Doceniam wszystko, co robisz, i może... w obecnej sytuacji wolałabym mniej ci zawdzięczać, ale dam sobie bez ciebie radę.
Zamrugał i patrzył na mnie, jakby nie rozumiał, co do niego mówię. Przez moment myślałam nawet, że przestrzeliłam i źle zinterpretowałam jego zachowanie, ale wtedy zacisnął usta w wąską kreskę i zobaczyłam minę, którą widziałam już na jego twarzy parokrotnie - choć niezbyt często.
- Dobrze więc - powiedział tylko.
To był cały jego komentarz, ale spojrzenie i ton powiedziały mi resztę. Ciągle jeszcze miał nadzieję. Ciągle jeszcze myślał, że mamy szansę się dogadać.
Sama nie wiem - może gdyby nie było Sery. A może Nneka miała rację, że jedna rzecz - czy to współczucie, czy to wdzięczność - nie wystarczy, żeby utrzymać dobry związek.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

ODPOWIEDZ