Wybieramy PROZĘ LIPCA!
Czas na oddanie głosu do 17 VIII - ankieta dostępna w TEMACIE

Łaciate kawałki Kruff

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Joa
Chlor
Posty: 716
Rejestracja: 18 marca 2012, 21:12
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Joa » 23 lipca 2016, 19:46

Zrobiło się poważniej. Ten fragment mnie dotknął. Chciałabym chyba przeczytać całość.
یکی بود و یكی نبود كل شي له بدايه ونهايه

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1804
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 24 lipca 2016, 15:44

Tu nie będzie poważniej >.> Ale mam nową ulubioną postać epizodyczną i jest nią matka Oliviera :bag:
Olivier strzepnął z marynarki zaschnięty listek, po czym wrócił do spokojnego obserwowania, jak żałobne wieńce, jeden wymyślniejszy od drugiego, lądują na trumnie jego wujka.
Płacz ciotki okazał się wyjątkowo zaraźliwy i po chwili płakało już pół rodziny.
Przynajmniej to pół rodziny, które nosiło nazwisko [...], choć Olivier nie mógł nie zauważyć, że i jego własna matka dyskretnie sięga po chusteczkę.
– Mamo?
– A nic, nic, synu. Alergia. Lekarz mówił, że o tej porze to grzyby.
Olivier odetchnął w duchu z niekłamaną ulgą.
– No dobrze, to już chyba koniec – dodała jeszcze po chwili pani Polangue. – Odwieź mnie do domu, potem jesteś wolny.
Skinął głową, biorąc matkę pod rękę.
Nie ukrywał przed nią, że myślami jest już w Bawarii. Wiedziała też, że jakkolwiek jej samej [...], kuzyn jej drugiego męża, jest całkowicie obojętny, to z Olivierem miał pewne zatargi i nigdy za sobą nie przepadali. Nie dopytywała o szczegóły, ale przecież nie na tym polegała jej rola.
– Pozdrów ode mnie Roberta i Clarę – rzuciła dość wesoło, jak na okoliczności.
– Nie omieszkam.
– I ich córeczkę też. – Pani Polangue, jakkolwiek darzyła Jürgensów sympatią, nigdy nie wypowiadała imienia ich dziecka, głęboko zdegustowana wyborem.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1804
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 24 lipca 2016, 18:42

Szał twórczy, tak. Ale mam szansę to wreszcie skończyć T_T Leci pół sceny, i tak spoilerowałam jednym takim rysunkiem motyw, więc...
– Nie będę ukrywał, że złożono mi pewną propozycję – powiedział mężczyzna, wykładając teczkę na oddzielający ich stół. – A konkretniej dwie. Jedna wyszła od pana przyjaciół, druga od wrogów. Wrogowie zapłacili więcej.
Miguel nie skomentował. Po prostu siedział po drugiej stronie na dziwnie małym, twardym krzesełku i patrzył spode łba – głównie dlatego, że zesztywniał mu kark, sam właściwie nie wiedział od czego. Najpewniej źle spał, tyle.
Roztarł pod blatem dłonie, nadal zdziwiony tym, w jaki sposób obręcze kajdanek obciążają nadgarstki.
– Nie jest pan ciekaw, co to oznacza?
Ach, więc to był ten typ. Jak Barthez – lubił przedstawienia.
– Sądzę, że się domyślam – burknął Lavalier.
Wiedział, że jego obojętność, jak każdej diwie, działa adwokatowi na nerwy. Zapewne oczekiwał darcia szat i błagania o litość. Może negocjacji i podbicia ceny, nie wiedząc najwyraźniej, że najcenniejszą rzeczą w majątku jego klienta jest pokancerowany rower.
– I co pan na ten temat sądzi?
Miguel wzruszył ramionami.
– Jak dla mnie to uczciwa opcja – odparł. – Tak w ostatecznym rozrachunku. Jestem mordercą, panie…
– Sanchez. Federico Sanchez
– No więc jestem mordercą, panie Sanchez, a mordercy niekiedy trafiają do więzienia. Jeśli mordują odpowiednio skutecznie, to czasem na bardzo długo.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kanterial » 24 lipca 2016, 18:55

Ostatnie zdanie 10/10, lubię XD
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Siemomysła » 24 lipca 2016, 20:56

Łup łup łup.
Jak go nie kochać?
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1804
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 25 lipca 2016, 20:06

Jako rzekłam, rzeka gluta i smarków płynie szeroko, bo wiedzą lepiej. Nie piszę chronologicznie, łatam tę @@#@%^%@$% końcówkę, więc kawałek wcześniejszy niż poprzedni.

EMOCORNER ALERT!
– To była obrona własna, przecież wiesz.
Johnny aż zadrżał, kiedy Miguel podniósł na niego wzrok.
– To byli bladerzy. Jak my. Wkręceni w to wszystko, bo ktoś… – głos Argentyńczyka załamał się, głowa znów opadła, pusta butelka potoczyła na dywan, a dłonie splotły na karku i nawet w półmroku McGregor widział, jak gwałtownie czerwienieją od uścisku. Wiedział, że to, na co patrzy, to już nie tylko alkohol. Że to Moskwa, Madryt i Buenos. Barthez, Mathilda, Julia, Claude i wreszcie Jurij. – Nie powinienem był pić… – Lavalier doszedł do tego samego wniosku, co wcześniej Szkot.
– Pewnie nie.
[...]
– Sprzedaliście mnie [...]. To już chyba wystarczy. Powinno wystarczyć w każdym razie. A ja tu siedzę i czuję się jak pierdoła z syndromem sztokholmskim. I jakby to było jedyne wyjście. Johnny, to po prostu… boli. Od dwóch, kurwa, lat i coraz bardziej. Ja się nigdy… nie czułem taki słaby. Nie aż tak…
Skulony, pociągający nosem, z głową schowaną między kolanami i pod rękoma, kojarzył się z małym chłopcem. On, spory kawał dorosłego już faceta i od jakiegoś czasu faktycznie kamienny gargulec, na którym pociski zostawiły tylko nieco siniaków. On, który [...] odchorowywał dosłownie jedną dobę, bynajmniej nie dzięki nadludzkim zdolnościom regeneracyjnym, a zwyczajnemu uporowi i zaciskaniu zębów.
Ale taki, pijany, zasmarkany i zwinięty w kłębek, naprawdę wydawał się słaby.
– Tak po prawdzie nie miałeś nawet kiedy odetchnąć – mruknął Johnny, odwracając wzrok. Po chwili wahania sięgnął po butelkę.
Po kolejnej, także po drugą.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Siemomysła » 25 lipca 2016, 22:08

:le:
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1804
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 27 lipca 2016, 19:40

(...) zmarł w nocy, we śnie. Nie było przy nim nikogo, żaden z byłych podopiecznych nie zostawił na stoliku kartki z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia. Odszedł w ciszy, samotności i niespodziewanie za kulisami głównych wydarzeń. Niewidomy chłopiec, dla którego przez ostatnie lata wydawał się jedyną bliską osobą, przeklinał go w tym czasie, bluźnił i lżył, przysięgał nienawiść całą mocą swojego serca, zrozumiawszy wreszcie, jak bardzo został oszukany.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Siemomysła » 27 lipca 2016, 19:45

:CCC
Serio, jakoś zimno się robi.
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1804
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 27 lipca 2016, 19:51

Kiedyś napiszę szczęśliwe zakończenie, serio :bag: Myślę, czy nie zrobić z tego czelendżu na NaNo aka drugą część.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1804
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 29 lipca 2016, 18:56

Siedzieli tak we trzech. Milczący i śmiesznie nieporadni, chociaż wciąż z zaschniętą krwią pod paznokciami i jej zapachem w nozdrzach. Jak niegrzeczne dzieciaki, które wróciły z dywanika u dyrektora i nagle nie mają odwagi na siebie patrzeć, gdy świetne pomysły sprzed paru godzin stały się czerwoną pręgą na tyłku.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Siemomysła » 29 lipca 2016, 19:11

Ty to potrafisz. Naprawdę ogromnie potrafisz walić mnie po łbie pojedynczymi zdaniami.

PS. Zapamiętuję chelendża <3
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

ODPOWIEDZ