Znamy zdobywcę tytułu Prozy Marca! To Heidenhainstraße 13 pierdoły saskiej. Serdecznie gratulujemy i zachęcamy do lektury!

Łaciate kawałki Kruff

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1775
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 09 lutego 2016, 22:16

Mała nagroda za cały dzień nad redakcją.
Otworzył oczy, trochę obawiając się, co zobaczy, ale nie zobaczył niczego – otaczała go zupełna ciemność. I nieco piwniczny zapach.
Chinga su madre… – wychrypiał, odkrywając przy okazji, że brzmi jak połączenie bulgoczącego kranu z przeciąganiem paznokciami po tablicy i robotami drogowymi.
– Kopę lat, mój niewdzięczny bueno chico – za jego plecami odezwał się znajomy, sprany głos nasączony francuskim akcentem jak benzyną, a potem wreszcie zapaliło się światło.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1775
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 13 lutego 2016, 07:14

Z nocy, bo po trzech dniach nad redakcjami odwyku za łosiami do bicia już bardzo tęskniłam.
Siergiej po raz kolejny potarł knykcie w odruchu kompletnej bezradności. Jurij ciągle się nie ruszał, ciągle siedział w ten sam sposób, okryty kocem termicznym, brudny, milczący, z opuszczonymi ramionami i wzrokiem tępo wbitym w ścianę. Herbata, którą ktoś przyniósł mu z automatu w odruchu zwyczajnej solidarności, zdążyła kompletnie wystygnąć, a na jej powierzchni unosiła się utopiona mucha. To nie było załamanie. To nie był szok – po Opactwie naprawdę mało co szokowało. To było skrajne, nieomal śmiertelne wyczerpanie. W każdym innym wypadku wściekłość i gorycz wzięłyby górę. W każdym innym wypadku Ivanow nie dałby się tu w ogóle zaprowadzić.
– Sabaka…
Jurij zamrugał bardzo powoli – bardziej przypominało to nawet przymknięcie oczu z rezygnacją niż fizjologiczny odruch. Niemrawo otworzył spierzchnięte, rozbite usta.
– Muszę…
– Wyspać się.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1775
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 15 lutego 2016, 13:35

– Boże, jaki kicz – skrzywiła się Emily, z bezpiecznego dystansu obserwując przygotowania do ceremonii otwarcia Mistrzostw. – No dopsz. Agenci rozstawieni, działa wycelowane. Sztandary wzniesione i takie tam.
Jurij skomentował sprawę solidnym siorbnięciem bananowego mleczka z kartonika.
– Mówił ci ktoś kiedyś, Ivanow, że kompletnie nie masz wyczucia dramatyzmu?
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 899
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Siemomysła » 15 lutego 2016, 18:39

Oj tam. Siorbanie dobre do kiczu ;P
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1775
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 19 lutego 2016, 21:34

Do sztandarów mniej, ale jeszcze pytanie, z czego te sztandary XD
Miguel z niepokojem stwierdził, że po jego plecach zaczynają przebiegać dreszcze. Nagle, zupełnie niespodziewanie, poczuł się, jakby był chory, choć wiedział, że to nieprawda. Po pierwsze, nie chorował. Po drugie, nie miałby się od kogo zarazić. Po trzecie, naprawdę nie chorował. Ostatni katar złapał dobre dziesięć lat temu, ale wychowawczyni powiedziała mu, że ma się ogarnąć, to się ogarnął.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1775
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 20 lutego 2016, 17:29

– Jeśli sądzicie, że jesteście w stanie mnie zastraszyć…
– …to doskonale wiemy, co mówimy
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Krin
Posty: 479
Rejestracja: 17 marca 2014, 16:03
Lokalizacja: nekromanckie pustkowie
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Krin » 21 lutego 2016, 15:21

Uwielbiam takie stwierdzenia. :D Tylko początek tego poprzedniego tak mi jakoś nie bardzo... (Za to jego zakończenie z ogarnianiem się cudowne. Czuję, że aż za dobrze znam ten sposób myślenia. XD)
" Człowiek ten, którego nazywano Kruczarzem, nadszedł od północy, od Białej Równiny. I to on powiedział nam w końcu, że tę nieprzyjazną ziemię stworzyli reptilianie - po to abyśmy nie zobaczyli podtrzymującej niebo kopuły i nie dowiedzieli się, że nasza planeta jest płaska, a nie okrągła, jak twierdziło NASA."
- Marszus, "Cała prawda o Białej Równinie"

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1775
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 21 lutego 2016, 15:48

A dziękuję ślicznie ^^ Początek tego poprzedniego jest wyrwany z kontekstu, ale możliwe, że niezależnie też coś tam zgrzyta - w każdym razie wrzuciłam właśnie dla pointy ^^
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1775
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 27 lutego 2016, 20:52

Jurijowi wystarczył ułamek sekundy, by zorientować się, że wszedł w naprawdę złym momencie.
- Ja... - ni to szeptał, ni to wzdychał oparty czołem o ramię Jonnego Miguel - ja po prostu zawsze miałem słabość do rudych...
Szkot klepał go po plecach z głębokim psychologicznym znawstwem i również wzdychał.
- Och, blondie, tylko jak my to ogarniemy? - spytał zmartwiony. - W parzyste ty, w nieparzyste ja...?
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Krin
Posty: 479
Rejestracja: 17 marca 2014, 16:03
Lokalizacja: nekromanckie pustkowie
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Krin » 02 marca 2016, 20:17

Ciekawe rzeczy XD Co wy tam, Kruffy, piszecie?
" Człowiek ten, którego nazywano Kruczarzem, nadszedł od północy, od Białej Równiny. I to on powiedział nam w końcu, że tę nieprzyjazną ziemię stworzyli reptilianie - po to abyśmy nie zobaczyli podtrzymującej niebo kopuły i nie dowiedzieli się, że nasza planeta jest płaska, a nie okrągła, jak twierdziło NASA."
- Marszus, "Cała prawda o Białej Równinie"

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1775
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 14 kwietnia 2016, 20:27

A takie tam bzdury :bag:
I znowu bawię się deprywacjami, czyli moje ulubione klocki :grzybki:
- Jesteś zmęczony.
- Chyba tak. Nie wiem. Trudno mi to określić.
- Dlaczego po prostu nie zaśniesz? - Zmierzyła go wzrokiem pełnym dezaprobaty.
- Trochę... Trochę mi niewygodnie. To boli.
Przypatrywała mu się jeszcze chwilę w milczeniu. Nie wstała, żeby mu pomóc, nie sprawiała wrażenia, jakby zamierzała porozcinać więzy.
Nie mogła być prawdziwa.
- Jezu, oszalałem...
- Źle ci z tym? Jestem tu.
- Jesteś, to prawda.
- Mogę odejść.
- Nie! - krzyk rozpaczy odbił się od ginących w ciemności ścian. Były blisko. Za blisko.
- Zabiorę szaleństwo.
- Nie, Julia! Nie zostawiaj mnie!
Zmrużyła ogromne oczy.
- Chcesz być szalony? - spytała tonem, który mógłby sugerować autentyczne zaciekawienie.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1775
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 27 kwietnia 2016, 18:41

To było takie absurdalne. Świat się walił, Moskwa płonęła, a Kon tkwił w potrzasku za drzwiami z klamką podpartą zwyczajną miotłą.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

ODPOWIEDZ