Wybieramy PROZĘ LIPCA!
Czas na oddanie głosu do 17 VIII - ankieta dostępna w TEMACIE

Łaciate kawałki Kruff

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kanterial » 29 grudnia 2017, 20:32

Panie Jurgens, co za godne pochwały podejście <3 kocham
zgadzam się
poznać wszystkich i zedrzeć tęczową otoczkę

kibicuję Josie i sobie samej, bo chcę ją czytać bez uprzedzeń :heart2:
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1803
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 03 stycznia 2018, 19:00

To ciężka walka jednak >.> I jednak pierwszoosobówka teraźniejsza, musiałam sobie trochę ułatwić sprawę >.> Ale przynajmniej wiem już, o czym jest ten tekst XD
Blade od upływu krwi, spierzchnięte usta poruszają się i dopiero po bardzo długiej chwili dociera do mnie, że Maurice próbuje coś powiedzieć. Zaciskam mocniej palce na jego bezwładnej dłoni i pochylam się nad nim.
- Jestem tu, przyjacielu - usiłuję mówić najbardziej uspokajającym tonem, na jaki mnie teraz stać, choć słyszę, że głos mi drży, ledwie przeciskając się przez ściśnięte gardło, a to jedno słowo, którym przecież nigdy wcześniej go nie nazywałem, nagle brzmi tak fałszywie. Miało jedynie dodać mu otuchy, ale chyba pogarszam sprawę. I bez tego wiedział, że jest źle i najprawdopodobniej stąd nie wyjdzie. - Słucham cię.
Próbuje raz jeszcze. W połowie przerywa mu grymas bólu i w pierwszej chwili nie jestem w stanie stwierdzić, co usłyszałem. Już mam prosić o powtórzenie, choć wiem, że będzie to źródłem olbrzymiego cierpienia, kiedy nagle do mnie dociera.
Thunupa.
Imię wulkanu i legendarnej kobiety, która dała początek Salar de Uyuni. Tylko dlaczego? Maurice, dlaczego?
Patrzę na zlaną potem twarz i długie rzęsy, na których zaczęła zbierać się sól, i wiem, że nie dostanę wyjaśnień. Maurice zabierze je ze sobą do grobu, a ja, bez jego wiedzy i intuicji, nigdy nie znajdę rozwiązania. Zresztą możliwe, że zginiemy tu obaj.
Po co ja się łudzę? Zginiemy tu wszyscy, myślę, podnosząc wzrok nad klęczącą z drugiej strony Nunzię. Zaskakuje mnie, ale nie patrzy na niego, a na mnie właśnie. Nasze spojrzenia się krzyżują i dociera do mnie, jak poważne, jak zacięte ma oblicze. Bije od niego determinacja i wiem, że już to widziałem, ale nie potrafię sobie przypomnieć kiedy - wspomnienia są jak rozsypane klisze z różnych taśm. Łzy wysychające na jej policzkach zostawiają białe ślady z kryształków soli. Mienią się jak gwiazdy.
Nie.
Zaciskam powieki i potrząsam głową, która natychmiast odpowiada przeszywającym bólem. Znowu mam zwidy.
Nunzia wyłuskuje dłoń Mauricie'a z moich palców i ostrożnym, czułym gestem kładzie sobie na brzuchu.
- Thunupa - powtarza cicho, a potem dodaje jeszcze parę słów w ajmarskim. Nie rozumiem żadnego z nich, ale wiem, że on, o ile wciąż słyszy, zrozumiał wszystkie.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kanterial » 04 stycznia 2018, 00:42

och

ten niby spokojny a niepokojący klimat, który odbiera mi oddech tak samo jak "Zmiana"

witaj, stary przyjacielu :facepalm:

a tak naprawdę, to zawsze się skrycie trochę bałam takich plemienno-wierzeniowo-dzikotubylczych rzeczy i to chyba wraca do mnie, gdy czytam. Intensywnie i ciężko. Narrator buforuje moje własne odczucia (co się dzieje w jego głowie i na ile to fizyczne, na ile magiczne?)
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1803
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 04 stycznia 2018, 22:21

Dziękować za odzew, chociaż nie jesteś tekstem zainteresowana <3 I tak, ja chyba też potrzebowałam buforu, stąd zmiana narracji.
SpoilerShow
Robert wzdrygnął się i poczuł, że treść żołądka podchodzi mu wysoko, aż do gardła. Dawno nie czuł takiego obrzydzenia do drugiego człowieka. Takiej pogardy połączonej z nienawiścią. Całą wolę musiał wkładać w to, by jedną wściekłą myślą nie wyssać całego powietrza z płuc Balkowa. Teraz dopiero rozumiał, z czym niegdyś zmagał się Rei, gdy pękały żarówki nad jego głową, i co płynęło w żyłach Jurija, gdy zamrażał ludziom gałki oczne. Mógł sobie wyobrazić niszczycielskie szepty wypełniające głowę Miguela.
Może był to wyraz sporego zadufania, ale dotąd Robert żył w przekonaniu, że on będzie potrafił zapanować nad tym w każdych warunkach - że zawsze i wszędzie zdoła oprzeć się pokusie wykorzystania tak łatwej przewagi nie tyle nawet nad przeciwnikiem, co w ogóle nad rzeczywistością. Na tym w końcu opierała się jego moc. Na samokontroli. Na precyzji. Na utrzymywaniu w ryzach.
Ale teraz przechodził ciężką próbę.
- Nie porównuj nas do siebie - syknął. - Nie masz do tego najmniejszego prawa.
- Nie? - Balkow uniósł siwą brew i pochylił się nad biurkiem. - Jeszcze zanim przekroczyłeś trzydziestkę, miałeś na sumieniu całkiem sporo - zauważył. - Owszem, różniła nas skala, powiedzmy, ale też czasy były zupełnie inne. Patrząc jednak na to, czego dokonałeś w swojej ograniczonej piaskownicy, śmiem twierdzić, że przy zapewnieniu ci odpowiednich narzędzi, rozmawialibyśmy dziś z zupełnie innych pozycji, synu.
To słowo brzmiało tak okropnie, że Robert nie zdołał powstrzymać skrzywienia ust.
To też było gorzko ironicznie. Jeśli istniała osoba, która powinna to usłyszeć z ust Ilji Balkowa, nie był nią były sekretarz generalny, a pewna syberyjska sierota, z której bezwzględny kat zrobił wilka w ludzkiej skórze. To nie Jürgens czekał przez lata na to jedno słowo. Nie on go potrzebował.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kanterial » 04 stycznia 2018, 22:27

Ta konfrontacja to jednocześnie najbardziej wyczekana i najbardziej niewyobrażalna dla mnie scena :bag: i tyle raz już ją sobie wyobrażałam i za każdym razem wtedy docierało do mnie że tak naprawdę nie znam Roberta na tyle by wiedzieć jak się zachowa XD

aż się spięłam z zajaru XD

i w sumie nie wiem, czy to słowo dla Jurija nie byłoby największą krzywdą, większą niż to, co już mu zrobiono - teraz, gdyby tak go ten człowiek nazwał

SpoilerShow
Robert przecież od początku mówiłam że masz moce. stary ogarnij sie
nie zachowuj sie jakby to było coś nowego ok
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1803
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 06 stycznia 2018, 21:44

Zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby nie zepsuć :bag:
Ale cała para w Ajmarów chwilowo, bo termin >.>
- Maurice - wyciągnął rękę i przedstawił się z szerokim uśmiechem sugerującym, że niebawem zostaniemy przyjaciółmi.
Jest młodszy ode mnie i to z dobrych dziesięć lat, może więcej. Przystojniaczek o ciemnych włosach i nieco ciemniejszej cerze. Podczas pierwszego spotkania miał na sobie koszulkę z kolorowym nadrukiem i kuriozalne spodenki ledwie sięgające kolan. Wyglądał, jakby przyjechał tu na wakacje z jakimś niezbyt doinformowanym biurem podróży, a nie pracować.
Pomyślałem w pierwszej chwili, że dostałem ucznia, ale jego dossier nie wskazywało na to, by potrzebował jeszcze szkolenia. Może nie miał dość doświadczenia, by brać udział w misji na tak egzotycznym terenie i wobec tak silnych magicznych anomalii, ale miał już za sobą parę samodzielnych wypraw, a nikogo nie można prowadzić za rękę do końca kariery - nawet gdybyśmy chcieli to robić, Instytut nie ma dość ludzi, żeby sobie pozwolić na takie marnotrawstwo.
Moją drugą myślą było, że sprawa jest bardziej skomplikowana, niż się na pierwszy rzut oka wydaje, ale nie wiem doprawdy, jak musiałaby być skomplikowana, żeby przerosnąć moje umiejętności.
I wreszcie trzecia myśl, że Instytut zabezpieczył się na wypadek, gdyby któregoś z nas zabrakło, bo sami nie wiedzą, czego spodziewać się tak po lokalnych duchach, jak i mieszkańcach.
Och, oczywiście, że to się zdarzało - śmierci - ale bardzo, bardzo rzadko. W wielu wypadkach jest tak, że nawet jeśli spotykamy się z bardzo potężną magią, jest ona od tysięcy lat poskramiana przez nieświadomych mechanizmów strażników tradycji, a do naszych zadań należy nie spektakularna walka z demonami, a raczej mozolne utrzymywanie status quo i łatanie dziur. Jeśli ktoś faktycznie ginął, to raczej przez swoją głupotę.
Nie podzieliłem się żadną z tych teorii z moim nowym partnerem, bo może nie był pomysł na początek znajomości, żeby dawać mu do zrozumienia, że nie jest mile widziany. Nawet jeśli intuicja podpowiadała mi, że i tak nie zauważyłby sygnałów braku sympatii, a jeśli by zauważył, to by się nimi nie przejął.
Jeszcze bardziej zaczął drażnić mnie następnego dnia, kiedy okazało się, że choć jest tu zaledwie tydzień dłużej ode mnie, wszyscy go znają i on zna wszystkich, potrafi poprawnie wypowiedzieć parę podstawowych zwrotów w językach keczua i ajmarskim i nawet niektóre ponure twarze Indian rozświetlają się, kiedy przechodzi ulicą w swoich koszmarnych koszulkach z postaciami z kreskówek, których zapewne nigdy nie widzieli.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kanterial » 06 stycznia 2018, 21:59

to.
to jest to.

trafiona w miękkie. dzięki sympatii do kuriozalnych spodenek bezboleśnie koduję info o pracy narratora, a samego narratora lubię bardziej

niepojęte drogi umysłów kanteriali
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1803
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 08 stycznia 2018, 13:02

:tanczy:
SpoilerShow
Otworzył kolejną teczkę i parę starych, wypłowiałych już nieco zdjęć wysypało mu się na kolana. Wziął do ręki jedną z fotografii, potarł w palcach śliski papier o miękkiej, rozpulchnionej, zniszczonej przez czas krawędzi. Wiedział, że mały, ponury szkrab z rudą czupryną i w za dużym kożuchu stojący na schodach z ręką posępnego dorosłego na głowie to on, ale ten wizerunek wydawał się tak odległy, tak nierealny, że wręcz niemożliwy do połączenia z tym, co Jurij oglądał w lustrze i kim - przede wszystkim - się czuł.
A jednak może ten wściekły dzieciak był mu tak naprawdę bliższy niż on sam sprzed miesiąca. Wówczas jeszcze nie było w jego głowie Wolborg. Wówczas jeszcze gniew płynął tylko i wyłącznie z jego duszy.
Powinien go odnaleźć. Tamtego chłopca.
Powinien pozwolić mu się zemścić.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kanterial » 08 stycznia 2018, 13:07

Taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak :D :D

W tym jest akurat dobry :3
choć gdyby zamiast zemsty... nie, nie, to niewyobrażalne XD jednak zemsta
(chciałabym zobaczyć to zdjęcie)
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: pierdoła saska » 09 stycznia 2018, 08:35

Oż. Przechodzić tak z czegoś miękkiego i w sepii do twardej zemsty tak szybko, tego nie robi się kotu ._.

:heart:
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1803
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 09 stycznia 2018, 17:03

^__^
SpoilerShow
- Na pewno nie potrzebujesz...
- Nie - odwarknął Jurij wściekle, choć wściekłość tę tłumił pęk chusteczek higienicznych, których nadal nie odejmował od twarzy.
- To zostanie między nami. Obiecuję.
Spojrzał na Reia, zmierzył wzrokiem całą jego asymetryczną sylwetkę i niewzruszoną szeroką twarz. I nie potrafił znaleźć w tym wszystkim jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, skąd w Chińczyku ta chęć do utrzymania stanu zdrowia Rosjanina w tajemnicy, skoro w innych kwestiach wydawał się nieprzejednany.
Może po prostu chce się mnie pozbyć, podpowiedział niemal natychmiast głos z tyłu głowy, który czasem usiłował jeszcze brzmieć jak Wolborg, ale Jurij sam skarcił się za tę myśl. To byłoby tak proste. Tak pasujące do wszystkich jego doświadczeń.
A zatem oznaczało prawdopodobnie, że z nich właśnie płynie, a nie z obiektywnego osądu aktualnej sytuacji.
Zmusił się do tego, by wreszcie zabrać chusteczki od ust. Oczywiście całe były nasiąknięte krwią, co podsumował cichym przekleństwem.
- Jest w porządku - burknął wbrew temu. - Byleby Jurgens nie wiedział.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kanterial » 09 stycznia 2018, 17:12

T~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~T

no jasne, lepiej wypluć płuca, niż przyjąć pomoc
i nikt się nie dowie o słabości której nie ma bo nie
SpoilerShow
jakoś jednak liczę że team europa spowolni ten proces, w sumie wiem że on musi być spowolniony bo odpuszczenie, ale liczę że coś dobrego z tego wyniknie na linii jurij - the majestics
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

ODPOWIEDZ