Znamy zdobywcę tytułu Prozy Marca! To Heidenhainstraße 13 pierdoły saskiej. Serdecznie gratulujemy i zachęcamy do lektury!

Łaciate kawałki Kruff

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1777
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 15 grudnia 2017, 20:42

<3

Z dedykacją. Całą z drewna.
SpoilerShow
Już miała sięgnąć po swój zasłużony, wyczekany jak gwiazdkowy prezent kawałek kalorycznego samobójstwa, gdy drzwi otworzyły się bez uprzedzenia i przez próg przeczlapał Miguel. Mokre, sterczące włosy i bose stopy wskazywały na to, że wyszedł spod prysznica - co zapewne było konieczne po zabawach z Szynką - a owinięty wokół ramion koc i nieprzytomne spojrzenie na to, że spacerowi towarzyszyły jakieś tęgie rozkminy o życiu i śmierci, ale bardziej o śmierci.
- O, widzę, że kogoś wywabił zapach żarcia - skomentował Johnny. Jego głos wciąż brzmiał na lekko poirytowany, ale zapewne nie miał tego świadomości.
Miguel nie zareagował. Tylko pełzł dalej w stronę kanapy.
- Halo! Tu Ziemia do Argentyny! Halo! Kurwa, uwa...!
Było za późno i bosa stopa człapiącego kocowego indywiduum zgniotła ciasto z sosem i serem na ułamek sekundy przed tym, jak Emily zdołała upolować swój kawałek.
- ...żaj... - dokończył Johnny z rezygnacją i zupełnie bez sensu.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 899
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Siemomysła » 15 grudnia 2017, 20:47

Ale w sumie... wyszedł spod prysznica, nie? to znaczy stopa czysta była...
ZABIŁABYM.
Oraz: brawo, Emily!
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
nuklearna_wiosna
Posty: 133
Rejestracja: 21 stycznia 2014, 01:44
Lokalizacja: w czarnej dupie
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: nuklearna_wiosna » 15 grudnia 2017, 23:00

Epickie <3
Widzę to tak wyraźnie, jakby przed oczyma mi szedł i głęboko cierpię razem z Emily.
"Everything ic connected" ~Dirk Gently

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 73
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Xanttis » 15 grudnia 2017, 23:21

dokończył Johnny z rezygnacją i zupełnie bez sensu
wyczerpująco, nie trzeba tu już nic więcej dodawać xd
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kanterial » 16 grudnia 2017, 00:39

po prostu :facepalm:

:facepalm:

SpoilerShow
:facepalm:
indywiduum to tutaj najlepsze słowo jakie oferuje polski język
Du warst das Abbild der Vollkommenheit

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1777
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 16 grudnia 2017, 21:26

SpoilerShow
Nie skomentowała nawet słowem obstawy i faktu, że do domu miała wracać w kolumnie sześciu samochodów, choć Robert widział jej spojrzenie mówiące, że to wszystko niepotrzebne, bo ona się nie boi.
Ale ja się boję, odpowiadał jej w myślach.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 899
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Siemomysła » 16 grudnia 2017, 21:29

:heart: <-- komentarz na poziomie, wiem. Nie jest mi wstyd.
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: pierdoła saska » 16 grudnia 2017, 21:35

Awwww, Robercie :3
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo
na starą pannę to się nie zachowujesz
CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1777
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 17 grudnia 2017, 14:40

^_^
- Hałasowali i wykurzyli Achachili - tłumaczyła panna Gonzales, wzruszając ramionami i pakując tytoń do fajki, gdy rozmawiałem z nią na ten temat porzedniego wieczora. - Jeśli nie ma Achachili, przychodzi Jipi i każe ziemię gradem z piorunami.
Nie byłem specjalistą od wierzeń Indian południowoamerykańskich i po prawdzie trudno było takiego znaleźć, więc nie pozostawało mi nic więcej, jak tylko zdać się na opowieści miejscowych. Bo to, że w grę może być zamieszana jakaś starożytna magia, nie ulegało wątpliwości. W przeciwnym razie nie wysłano by mnie zresztą tutaj i nikt nie szarpnąłby się na sfinansowanie mi lotu, całej wyprawy i wcześniejszego pobytu Maurice'a. Zwłaszcza przewóz sprzętu wymagał sporych nakładów pieniężnych, bo należało zachować wszelkie środki ostrożności - tak po to, żeby nic nie zginęło, jak i po to, żeby przypadkiem nie aktywowało się na przykład pod pokładem statku transatlantyckiego.
Na ile rozumiałem, Achachile byli duchami tych ziem, a konkretniej jezior tworzących niegdyś jezioro Ballivián. Na ile rozumiałem, bo lud Ajmar nie jest szczególnie skłonny do opowieści i wyjaśnień. To zaskakująco ponurzy, zamknięci w sobie ludzie, którzy rzadko się uśmiechają, a na większość pytań odpowiadają, agresywnie warcząc. Wielu z nich wciąż mieszka w pozostałościach kamiennych twierdz, wśród nagich murów i w cieniu. Daleko im do wizerunku jowialnych Latynosów i jakoś niezbyt pewnie czułem się z myślą, że stanowią znaczną część zespołu badawczego siedzącego między innymi za moimi plecami.
Nawet w kontaktach z Nunzią, choć wydawała się stosunkowo sympatyczna i otwarta, nie mogłem powstrzymać się od okresowego zerkania na jej ręce, zwłaszcza gdy zaczynała bawić się samodzielnie wykutym nożem. Barwne stroje, wyszywane spódnice, frędzle, poncza, chusty i te odrobinę zabawne dla nieprzyzwyczajonego oka meloniki na głowach kobiet wydawały mi się usypiającym czujność kamuflażem, pod którym czaiła się jak pod kolorowym koszykiem kobra.
Nunzia nosiła swój brązowy, obszyty wzorzystą tasiemką melonik nieco na boku, co - jak mi wytłumaczył Maurice - oznaczało, że jest panną. To z kolei pchało mnie ku podejrzeniu, że mogłem przeszacować jej wiek, ale trudno było mi rozszyfrować ciemną twarz poznaczoną bruzdami od palącego słońca i wiatru. W obliczu tym było coś jednocześnie niepokojącego i fascynującego. Te ciemne oczy pełne utajonego okrucieństwa i ten zły uśmiech, którym błyskała w najmniej spodziewanych momentach, przyprawiały mnie o dreszcze.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kanterial » 17 grudnia 2017, 14:47

ROBERT t~t ROBERT TĘSKNIŁAM
WRÓĆ


i jak dobrze (choć to straszne) że jego rodzina zawęziła się do jednego tylko obiektu którego trzeba pilnować...


//
nowy tekst P____________________P
jaki inny. jaki obcy. Jaki w ogóle nie wiem co o nim myśleć i chwilowo intryguje mnie głównie przez opisany świat (bo bohater się chowa jako postać w tym wycinku akurat i niewiele go jest choć to pierwszoosobówka)
omg, takie klimaty mega-nie-moje ale i tak się podniecam że kolejny tekst :facepalm:

no i oczy Nunzii :bag: skryteokrucieństwoijestemtwoja
Du warst das Abbild der Vollkommenheit

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 899
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Siemomysła » 17 grudnia 2017, 14:59

HoHOHOho! Tak, znów obcy kawałek świata, odsłaniany przez Kruff <3
Jaram się bardzo, że się zdecydowałaś!
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: pierdoła saska » 17 grudnia 2017, 22:50

oż. Już mi się to podoba. Dużo zahaczek dla myśli było w tym kawałku, ale takich nienachalnych :3 Czuję, że to będzie dobre, oj będzie.
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo
na starą pannę to się nie zachowujesz
CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

ODPOWIEDZ