Wybieramy TEKST ROKU 2018!!! Zapraszamy do udziału w ANKIECIE

Łaciate kawałki Kruff

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1851
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 04 sierpnia 2018, 14:03

Si, właściwie to kontynuacja kontynuacji xD I cieszam się ^^
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1851
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 09 sierpnia 2018, 23:30

Odgrażałam się kiedyś, że ten tekst napiszę, a dzisiaj, cóż, musiałam się spieszyć z normą.
Obudził się w piekle. W bólu, który wcale nie zniknął, w ciemnościach i nie mogąc już donikąd pójść, bo płomienie poparzyły nogi zbyt głęboko. Czuł odór własnej choroby, czuł ostry zapach maści na ranach i ziół, którymi go pojono, ale nie mógł nawet prosić, żeby zostawili go w spokoju. Nie mógł nawet spytać, kim są - Arsimi czy Iofe, interesownymi wrogami czy zdradliwymi przyjaciółmi. Mógł jedynie krzyczeć bezradnym, przypominającym ptasi skrzek głosem niemego.
Robił to często. Dniami i nocami, bo tylko w ten sposób został mu, by radzić sobie z gniewem i bólem, z całym strachem, jaki wypełniał go, gdy myślał o przyszłości, której wcale miało nie być.
To się zdarza - wiedział, że to się zdarza. Książęta walczą o władzę, zdobywają ją, a potem, jeśli nie mają szczęścia, przychodzi ktoś inny, ktoś silniejszy, i im ją odbiera. Wiedział też, że w cyklu tym nie ma miejsca na sentymenty i litość, bo jeśli chce się naprawdę pokonać potężnego wroga, za którym stoją wojsko i silni poplecznicy, należy przekonać tych ostatnich, że nie mają dokąd wracać. Należy wypalić ziemię tak, żeby już nigdy nic na niej nie wyrosło. Sam robił to parokrotnie i liczył się z tym, że ktoś zrobi to samo z nim. Jedyne, czego nie przewidział w najgorszych koszmarach, to to, że dzieło nie zostanie dokończone.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1455
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kanterial » 10 sierpnia 2018, 11:17

kiedy wchodzisz nadrobić sztambuch i pierwszy wpis jest z Robertem T~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~T
SpoilerShow
<3 <3 <3 </3 </3 </3 </3 </3 </3 </3 </3 <3 <3 <3 :la: :la: :bag:
nie, nigdy mi nie przejdzie

i Miguel i Jurij, a teraz jeszcze rzucasz tym - nowym - pod koniec. W sumie zastanawiałam się jak będziesz to ubierać w słowa i czy nie pójdziesz w straszną zwięzłość, nie wiem czemu tak mi się ubzdurało, że cię w tym tekście nie poznam. Ale poznaję i nadal jest twój, tak plastyczne opisy że spędzam dużo czasu nad wizualizowaniem, żeby mieć pewność że moja wizja pokrywa się z twoją

czekam, mam nadzieję, że nam to pokażesz
За поворотом, в глубине
Лесного лога,
Готово будущее мне
Верней залога.


"Minę miał poważną, nieomal posągową, a twarz, choć przystojną, dającą do zrozumienia, że jej właściciel został przejechany pociągiem towarowym życia."

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1851
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 11 sierpnia 2018, 22:28

Nie wię, nic nie wię... Ale dziękuję :bag:
Może jego córka w istocie była bardziej wilkiem niż królewną. Nie potrafił zdecydować, czy to dla niej dobra wiadomość, zwłaszcza patrząc na całą drogę, jaką musiał przejść Ivanow. Jaką w pewnym sensie wciąż przechodził, nie potrafiąc usiedzieć w miejscu i przyjąć roli dowódcy jedynie przydzielającego zadania. Przy czym było to coś innego niż brak dojrzałości. Jurij dojrzał jako dowódca już dawno. Robert widział, z jaką łatwością intuicyjnie rozgryza dynamikę w grupach, jak dobiera zadania, jak karze i nagradza, nieodmiennie budując żelazny autorytet w oczach swojej Watahy. Ale wciąż był w nim niepokój nierozwiązanych zagadek z przeszłości i pytania o własną tożsamość, a z tym nadal nie potrafił radzić sobie inaczej, jak tylko rzucając w wir akcji.
W Josie tkwiło coś podobnego. Może nie spędziła dzieciństwa w tajnym ośrodku szkoleniowym, dręczona przez szalonych naukowców i psychopatycznych żołnierzy, ale ją również dręczyły pytania, na które nigdy nie znalazła odpowiedzi. I ją także pchało to do działania.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1455
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kanterial » 12 sierpnia 2018, 02:51

T~~~~~~~~~T
nigdy bym nie pomyślała, że porównasz tych dwoje, ale motyw jest miażdżący
kocham być zaskakiwana takimi szczegółami
За поворотом, в глубине
Лесного лога,
Готово будущее мне
Верней залога.


"Minę miał poważną, nieomal posągową, a twarz, choć przystojną, dającą do zrozumienia, że jej właściciel został przejechany pociągiem towarowym życia."

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 86
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Xanttis » 13 sierpnia 2018, 14:41

Chyba niewiele zrozumiałem z ostatniej wrzutki "Pazurów III" xD ale może przez to widzę, że ta i poprzednia wrzutka mają podobny styl - ten taki ciężki o zapachu siarki, z jakim po raz pierwszy zetknąłem się wchodząc na twój sztambuch. Chyba odkrywam twoje pisanie na nowo ^^
I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu.
Paulo Coelho – Alchemik

Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać.
Mark Twain

Ja tam wolę być nieszczęśliwy, niż pozostawać w stanie tej fałszywej, kłamliwej szczęśliwości, w jakiej się tu żyje.
Aldous Huxley - Nowy, wspaniały świat

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1851
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 14 sierpnia 2018, 22:48

Siarka :3 Lubię zapach siarki, może być :3
Zaczęło się od śmiechu.
Emily po prostu szła korytarzem, myśląc o tym, o czym myśleć nie potrafiła przestać - o Szkocji, o Johnnym, o dzieciach i o ryzyku, jakie zmuszona jest podejmować na każdym kroku. Uparcie przywoływała w pamięci ich twarze i próbowała przekonać samą siebie, że to tylko na chwilę, że niebawem tam wróci i znów będzie bezpieczna wśród ludzi, którzy ją kochają. W pierwszej chwili nawet nie zwróciła uwagi na odgłosy zza uchylonych drzwi. Przecież to było normalne. Ludzie mieli tu swoje sprawy. Nie zamienili się w cyborgi przykute do swoich laboratoriów i ekranów tylko dlatego, że służyli Judy Jones. Mieli swoje sprawy, swoje tematy, rzeczy, z którymi tu przyszli - tak jak i Emily. Oczywistym wydawało się, że przynajmniej część z nich znajdzie wspólny język i że nauczą się czerpać przyjemność ze swojego towarzystwa. Więc swobodna rozmowa i śmiech z pewnością nie powinny dziwić - nawet jeśli wydawały się dość rzadkie dwadzieścia metrów pod ziemię.
A jednak coś kazało się wówczas York zatrzymać wpół kroku i zacząć nasłuchuwać.
Za późno, bo ułamek sekundy później ktoś zauważył, że drzwi są niedomknięte i - zapewne bez cienia złych intencji - po prostu je zamknął.
Dwa dni później usłyszała ten sam śmiech ponownie. Wybijał się wyraźnie pośród innych głosów nieskrępowaniem i naprawdę szczerą radością. Człowiek, który śmiał się w ten sposób, brzmiał, jakby nie bał się niczego i o nic, jakby nie musiał obracać się na pustym korytarzu, by sprawdzić, czy jego własny cień nadal jest na swoim miejscu. Jakby nie musiał uważać na każde słowo i jakby nie martwił się o jutro.
Jakby był naprawdę szczęśliwy i nie zauważał, że nikt wokół niego już nie jest.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1455
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kanterial » 20 sierpnia 2018, 01:18

niby pozytywnie, przyjemnie jest czytać i całkiem przyjemnie sobie wyobrażać, ale jednak kiedy stawiam się na jej miejscu, to zaczyna być schizowo

nie wiem jak bym zareagowała
SpoilerShow
20 metrów?! O____________________O samo to wali na mózg
За поворотом, в глубине
Лесного лога,
Готово будущее мне
Верней залога.


"Minę miał poważną, nieomal posągową, a twarz, choć przystojną, dającą do zrozumienia, że jej właściciel został przejechany pociągiem towarowym życia."

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 225
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: MononokeGirl » 24 sierpnia 2018, 18:08

Porównanie Josie do wilczycy :okok: Jedna z moich ulubionych postaci. W ogóle kobitki w twoicm wykonaniu to same twardzielki xD (aż chciałabym zobaczyć jak wyglądałaby królewna a la Kruffachi xDDDD)

A wstawka z Emily... No ja sobie wyobraziłam scenę z horroru z szpitalem psychiatrycznym. Taki jest tam klimat. Taki creepy, który wywołuje ciarki na plecach :skull: :skull: :skull:
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Coffee
Posty: 183
Rejestracja: 28 marca 2013, 12:45

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Coffee » 24 sierpnia 2018, 20:19

oooo tak, ależ mnóstwo opcji otworzyłaś tym opisem Josie - to znaczy, chyba że one już są otwarte, bo ja szczerze mówiąc nie do końca łapię, którą część której wersji piszesz, i w jakim to jest momencie xD W każdym razie BARDZO podoba mi się to zestawienie postaci, bo Robert wychował Josie, a Balkow wychował Jurija* ;)

Mam nadzieję, że Emily kiedyś będzie miała dwa dni na odpoczynek.



*YMMV
It's not the end of the world, but you can see it from here.

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1851
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 29 sierpnia 2018, 19:24

– Szefie? – odezwał się Wania z półmroku, sam pewnie też wyciągnięty na swoim posłaniu, choć szmery zdradzały, że jak zwykle trudno jest mu wyleżeć w miejscu. – Co napiszemy w raporcie?
– Jakim cudem nie dałem cię na pierwszą wartę? – mruknął Jurij i obrócił się z cichym stęknięciem na bok, tyłem do chłopaka.
– Bo wtedy nie mógłbym dostać psiej, a mam karę.
No tak, zdaje się, że była to prawda, chociaż Jurij nie pamiętał już, za co Wanię ukarał. Nie miało to znaczenia o tyle, że Wania wiecznie jakąś karę odbywał i właściwie sam dbał już o ich harmonogram. Co było w pewien sposób fascynujące. Może też trochę niepokojące.
– Więc? Co napiszemy w raporcie?
– A dlaczego mielibyśmy napisać coś specjalnego?
– No, żeby nas nie wycofali. Jak szef znowu napisze to samo, to oni – Wania zawsze mówił o Robercie i Reiu w ten sposób, „oni”, jakby nie miał pewności, jakich używać tytułów i jak w hierarchii plasują się oni względem Jurija – w końcu pomyślą, że coś szef ukrywa. Ja bym pomyślał.
– Bo ty w ogóle za dużo myślisz, Wania. Zewrzyj japę i śpij z łaski swojej, bo zaśniesz na warcie, a wtedy to ci jaja ukręcę.
Zaszeleściło posłanie, kiedy chłopak zmieniał pozycję, i Ivanow zyskał jakiś kwadrans na kontemplację własnego bólu i starości.
– Bo ja nie wiem… – usłyszał jednak, ledwie jego umysł zaczął odpływać w niebyt. – Bo mi się czasem tak wydaje…
Jurij zawarczał.
– Zamknij. Kurwa. Dupę.
No dobra, prawda była taka, że szybko przywiązał się do tych dzieciaków, choć kiedyś wydawało mu się to z gruntu i definicji niemożliwe. Pewnie chodziło o poczucie odpowiedzialności, ale niektórych z nich nawet polubił, a Wania zawsze miał u niego pewien specjalny status.
Nie znaczyło to jednak, że czasem po prostu nie ma ochoty go odstrzelić, zwłaszcza wówczas, gdy wpadał w tryb udowadniania Sabace, że jest bystrym i przydatnym przydupasem. No nie, nie był nim. Był tylko nadpobudliwym siedemnastolatkiem, który od czasu do czasu strzelał prądem, bo w jego kopii Storm Pegazusa wyraźnie coś szwankowało, jeśli chodzi o izolację.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Coffee
Posty: 183
Rejestracja: 28 marca 2013, 12:45

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Coffee » 29 sierpnia 2018, 19:53

Dialogi mistrzostwo <3
I tak oto Jurij dołącza do kanonu Gburowatych Ojców Dzieci Przygarniętych Mimochodem, bardzo dobry trop :D
It's not the end of the world, but you can see it from here.

ODPOWIEDZ