Tytuł Tekstu maja zdobył "Bestiariusz" MononokeGirl.

Serdecznie gratulujemy! :D

I oczywiście zachęcamy użytkowników do lektury i komentowania.

czerwony zeszyt Mono

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 75
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Xanttis » 14 czerwca 2018, 15:47

Ten krótki urywek rozmowy jawi mi się jak pierwsze sekundy trailera dobrego filmu *_* *_* *_*
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 212
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 15 czerwca 2018, 01:58

<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

@Kruffachi O ile nie wymyślę niczego krótszego w międzyczasie to tak, piszę teraz główny wątek, do którego się przygotowywałam opkami :D A relacja Darło x córka jest mega trudna do pisania =.= Nie spodziewałam się, ze będzie az tak cięzko to ugryźć i pokazać w sposób, w jaki chce :/

@Xanttis Dobry, bo o superbohaterach ;) *fanka gatunku*

Pocisnęłam prawie 500 słów, więc jestem zadowolona :D Dzisiejszy urobek:

Tymczasem na usta Laury cisnęło się zbyt wiele słów, zbyt trudne było, aby wybrać te odpowiednie. Co miała powiedzieć? Że nie sądziła, że ją przyjmą, bo nie jest nikim wyjątkowym? Jest zwyczajnie za słaba, aby obronić siebie, a co dopiero, aby bronić innych? Miała przyznać na głos, że się boi? Że po cichu liczyła, że się nie dostanie, bo wtedy miałaby wymówkę, aby zrezygnować? Powiedzieć, że jej rodzice mają rację? Nie podoła temu wyzwaniu i da się zabić. Nie zdoła odwrócić się do potrzebujących plecami i zginie, próbując ich chronić. Wiedziała, że się nie podda, nie ucieknie i jeśli miałaby ponownie stanąć naprzeciw Talii Pika to znowu dokonałaby takiego samego wyboru. Poprzednim razem miała szczęście. Niestety nie była bohaterką numer trzy w Polsce - uwielbianą Czarną Kotką, która mogła korzystać z pomocy Pecha zsyłającego nieszczęścia na jej przeciwników. Była całkiem zwyczajną nastolatką z całkiem zwyczajnym fartem, który w każdej chwili mógł się skończyć.
- Agata… Wiesz. Ja nie jestem super - wydukała w końcu.
- Co? - zdziwiła się Piórkówna i parsknęła krótkim śmiechem. - Raaaany! Ja myślałam, że coś poważnego się stało. Że twoja mama ma się gorzej, czy coś, głupia ty. Nie strasz mnie tak!
Laura chciała się oburzyć, że dla niej to jest bardzo poważny problem, bo nie dość super bohaterowie kończą na cmentarzach, ale nie zdołała nic wtrącić(...)
Tak, to miała być komedia xD (Idzie mi prawie tak dobrze, jak Kruff w optymistyczne opowiadanie xD)
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1791
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kruffachi » 15 czerwca 2018, 12:53

Podoba mi się szalenie strona, od której gryziesz ten temat <3 I najlepsze komedie to takie, które zawierają szczyptę goryczy i powagi.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 212
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 15 czerwca 2018, 18:43

@Kruffachi Z tym się zgodzę. Komedie komediowe nie są nawet w połowie tak śmieszne, jak takie gdzie powaga przeplata się z zabawą - najlepszy przykład Thor 1 i 2, a 3. Trójka nie jest śmieszna. Zwyczajnie nie jest. ale duzo scen z Lokim, więc im wybaczę :P
- Rzesz, jasna cholera! - krzyknął w końcu i rzucił butelką piwa o ścianę. Rozbiła się z hukiem, żółty płyn ściekał z muru na podłogę. Jedynka bez słowa dopełzała do plamy i zaczęła ją wycierać. Darło próbował się skupić na pracy, ale zamiast tego uzyskał całkiem odwrotny efekt. Im bardziej zmuszał się, żeby skończyć naprawy, tym bardziej go to frustrowało, bo zwyczajnie nie mógł.
Nie mógł pozwolić by Niszczyciel skrzywdził jego córeczkę. To wszystko była jego wina. Gdyby nie napadł na WAB to Laura byłaby bezpieczna.
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1791
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kruffachi » 15 czerwca 2018, 18:49

Brawo, panie Darło, wybrał se pan cel... Ciekawam, jak to fabularnie rozegrasz :la:
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 212
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 19 czerwca 2018, 23:41

Optymistycznych scen ciąg dalszy :bag:
- Nie rozumiesz - jego tata pokręcił głową i się zasępił.
- Tego, że młody dzwonił do mamy i coś mu powiedziała? Tak jakbym od niej nie słyszał tego i owego. Tylko młodego na razie oszczędzała i jakoś nad sobą panowała. Rafał ma tak dość, że już nawet do niej nie dzwoni - odpowiedział gniewnie. Był rozgoryczony i ledwo nad sobą panował.
- Jesteście dorośli, na Boga. On ma zaledwie dziesięć lat. Nie rozumie tego, co się dzieje. Tego, że mama jest chora i nie mówi tego wszystkiego na poważnie…
- Nie? Ostatnim razem jak we mnie rzuciła kubkiem, twierdząc, że jestem bezużyteczny, bo urodziłem się jako potwór wyglądała na cholernie poważną…
- Uważaj na słowa - ostrzegł go.
- … na bardzo poważną - poprawił się z przekąsem. - Cały czas mi wypomina, że gdybym nie był sobą, a byłbym normalny to zostałbym piłkarzem, zarabiał gruby hajs i mógłbym zapłacić za jej leczenie. A idąc na Akademię, sam skazałem ją na śmierć. Sam ją zabiłem - ostatnie słowa wypowiedział ciszej, bo głos nagle odmówił mu posłuszeństwa. Sam nie wiedział, czy jest bardziej wściekły, czy bardziej zraniony.
- Chryste - jęknął pan Krawczyk, ukrywając twarz za dłonią.
- A co takiego ciekawego chciała od Pawła? Rąk, które leczą? Cudu? - drążył, ale w środku czuł, że wcale nie ma ochoty poznawać odpowiedzi. Było to jak masochistyczne nacieranie rany solą. Drażnienie bolącego miejsca, aż do momentu, gdy przekroczy odczuwalny limit bólu.
- Aby umarł razem z nią, bo będzie samotna - odpowiedział pustym głosem. - To wszystko te prochy, którymi ją szprycują. Ona przecież nie może tak myśleć naprawdę.
- Czasami sobie myślę, że ona chce żebyśmy ją znienawidzili. Żeby było łatwiej po wszystkim. A czasami… A czasami myślę, że to ona nienawidzi nas, bo my zostaniemy, a ona…
- Nie kończ. Jest źle, ale lekarze jeszcze niczego nie przesądzają.
Bartek wzruszył ramionami. Przez ten temat prawie całkowicie stracił apetyt.
Prawie.
</3
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1791
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kruffachi » 20 czerwca 2018, 14:50

Uuu, robi się mocno i poważnie... Dobra, emocjonalna scena, trudny temat - pozostaje mi czekać (nie)cierpliwie. Fantastycznie, że Twoi bohaterowie mają rodziny i jakieś miejsca, z których przychodzą <3
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 212
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 12 lipca 2018, 15:21

Dzisiejsze Pomieścia :D Drugi akapit i już mam trupa xD
Ostatnie wspomnienie było mgliste.
Sucha dłoń nieboszczyka zaciśnięta się na koronkowym mankiecie maga. Oczy umierającego króla, który ukochał blichtr i splendor jak nikt inny, były blade i pozbawione blasku. Popękane usta poruszały się bezgłośnie w ostatniej prośbie. Wawrzyniec Duhr pamiętał wygląd Zygmunta Augusta, doskonale pamiętał też poczucie własnej potęgi i bezkarności - oto umierał jedyny, któremu przysięgał poddaństwo i wierność. Bez niego hulaj dusza, Boga nie ma! Jeszcze Najjaśniejszy Pan, ostatni wśród prześwietnych Jagiellonów, nie zamknął oczu, a w knyszyńskim dworze rozpoczęły się łupieże królewskich precjozów. Skrupulatnie wynoszono biżuterię, piękne szaty wyszywane drogocennymi kamieniami, zastawę stołową, rzeźby, zegar z ruchomymi figurami, meble - krótko mówiąc wszystko, co dało się unieść i nie było przymontowane na stałe. Swój udział miał w tym Duhr, swój udział miał jego wieloletni wspólnik - Mikołaj Mniszch.
— Barbara, zaopiekuj się Barbarą. I niech Bóg nam wybaczy — wyszeptał najpierw Zygmunt August. Niegdyś przystojny i postawny mężczyzna, a obecnie cień człowieka. — I pochowajcie mnie razem z koroną. Niech będzie to pogrzeb godny Jagiellonów.
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

ODPOWIEDZ