Wybieramy PROZĘ LIPCA!
Czas na oddanie głosu do 17 VIII - ankieta dostępna w TEMACIE

Grzechy Xanttisa

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 78
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 26 maja 2018, 18:24

:la: budujące są wasze komentarze :heart:

Bluzgi, bluzgi, bluzgi :bag:
Xsenon nie zdołał dobiec do Nernego, zanim ten dobiegł do Keitego. Fexleet wymierzył mu dwa soczyste ciosy i rozpędzony połamał krzesło, na którym ten siedział, zanim wojownik obalił go na ziemię.
- Ty kurwa jebańcu! - krzyknął Orinum.
- Zaraz jeszcze ja ci zajebię - skontrował Cender. - Nie pojebało ci się w główce? Co to, kurwa, był za tekst?
- Xsenon, zejdź ze mnie. I tak go dopadnę, i tak - mówił spokojnie Fexleet.
- To se poleżymy, aż ci przejdzie. A ty jajogłowy, wypierdalaj stąd i wróć, jak przygotujesz sowite przeprosiny.
- Ale...
- Wy. Pier. Da. Laj - przeliterował.
Orinum zmieszany, trzymając się za szczękę szybkim krokiem wszedł po schodach do góry. Xsenona nie obchodziło to, że Keitu znalazł się poza strefą, wyznaczoną dla nich do swobodnego poruszania się. Dla niego w tamtej chwili mogli go nawet pobić i wyrzucić za burtę.
To nie było zwykłą przesadą. Nie mógł zupełnie zrozumieć jego zachowania. Po tym, jak Gutyev nagiął dla Cendera przepisy i jakimś cudem zezwolono im znaleźć się na tym tankowcu?
[...]
Xsenon powoli podniósł się i wstał, po nim jego kumpel.
- Nadal twierdzisz, że wszystko jest w porządku? - odparł Nerno z wyrzutem i usiadł przy stoliku.
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1801
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kruffachi » 26 maja 2018, 21:00

Och, emocje :la: :la: :la: :fire: :fire: :fire: Lubię bardzo!
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 78
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 28 maja 2018, 17:02

Przepraszam, poniosło mnie... ale to niechcący :bag:

Dla pamiętających Zumela:
SpoilerShow
Zumel jest boriańskim anapidem. Przy redakcji fragmentu z gaciami i klapkami to dopowiem ^^
Załoga statku kierowała ich schodami w dół, do mesy. Ta była jednak znacznie większa, niż na tankowcu. Xsenon po fizjonomii załogi, stosowanym alfabecie i symbolach szybko wydedukował, że to anapidska jednostka, konkretnie arinańska.
Arinanie żyli na wyspie Arina na północno-wschodnim krańcu kontynentu, na wschód od Borian, największego ludu Anapidów. Arinanie szczególnie upodobali sobie wszelkie zbiorniki wodne i oparli o nie swoją kulturę. Po oceanach i morzach pływały ichnie statki, rzeki oraz kanały stanowiły główne szlaki komunikacyjne, zaś jeziora były ich centrami kultury. Świetnie opanowali sztukę operowania wodą - o ich dobrze zorganizowanej gospodarce wodnej w świecie krążyły liczne opowieści. Wiele firm z całego świata wdrażało arinańskie rozwiązania głowiąc się, skąd czerpią oni te pomysły. Kolejne firmy na światowych targach wybałuszały oczy na widok coraz to wymyślniejszych urządzeń. Ostatnim szokiem była specjalna pompa, która z powodzeniem czerpała wodę z warstw słaboprzepuszczalnych. "To niemożliwe, to jest rewolucja!" były częstymi słowami, niemniej częstymi co swojskie "o kurwa!". Jeśli towarem eksportowym boriańskich anapidów była wysoka sztuka, to towarem arinańskich były wszelkie hydrotechniczne rozwiązania.
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1801
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kruffachi » 29 maja 2018, 14:52

Coraz bardziej mi się to światotwórstwo podoba :D Bardzo, bardzo doceniam :D
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 78
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 31 maja 2018, 18:07

Kujam fest mocno :D!
Chciał wysłać wiadomość z przedramiennika, by jego rodzina nie wpadła niepotrzebnie w histerię, ale sprzęt nie reagował. Wyglądał na zepsuty. Potrząsanie, wciskanie przycisku "reset", ściąganie go i oglądanie nie zmieniało tego stanu rzeczy.
- Ah, tak. Zneutralizowaliśmy wasze przedramienniki, byście nie mogli ich używać. Wasza śmierć musi być autentyczna. Nikt nie może wiedzieć, że żyjecie.
Zagotował się w jednej chwili. Próbował się opanować, balansował przez nieskończenie krótki ułamek czasu na krawędzi kontroli i wpadnięcia w szał, jednak emocje wzięły górę i cisnął urządzeniem z całych sił w Keitego przy akompaniamencie gniewnego, przeciągłego ryku. Naukowiec schylił się i urządzenie roztrzaskało się o ścianę, trącając po drodze wiszący symbol Arinów.
- Urwę ci łeb, za ten cyrk - syknął w jego stronę.
- Nie tylko ty - dodał Nerno.
- I nie tylko tobie - spojrzał teraz na oficera.
Keitu próbował opanować przyspieszony oddech unikając ich spojrzeń. Oficer tylko uśmiechnął się półgębkiem.
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1801
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kruffachi » 31 maja 2018, 20:25

- Nie tylko ty - dodał Nerno.
- I nie tylko tobie - spojrzał teraz na oficera.
:DDDD

Ciekawość. Ogromna ciekawość i apetyt na czytaniu o tych ścierających się interesach :D
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 213
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: MononokeGirl » 01 czerwca 2018, 00:12

1#
Szczerze mówiąc nie lubię za duzo przekleństw. Jak raz na kilka akapitów się pojawią to spoko, bo podkreślają przekaz. Jednak czytając ten urywek pomyślałam o moim młodszym bracie i moim kuzynie. Czy gdyby się kłócili to jak by brzmieli? I wiem, ze DOKŁADNIE TAK SAMO jak w tym dialogu xD Zwłaszcza "Wy. Pier. Da. Laj" Czuć tą walkę i niepokój :fire: :fire: :fire:
2#
Dobre światotworzenie! *o* Chciałabym zobaczyć ich miasta!
3#
Spiiiisssskiiiii... Lubię to :okok: Jestem ciekawa, co to za cyrk i czemu go odgrywają. Po co ta konspiracja :D
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kanterial » 12 czerwca 2018, 13:23

Nadrobiłam, zaglądam :fire:

Serio już się zaczynam niecierpliwić, że nie ma całości i nie można w końcu poczytać na spokojnie dłuższych rozdziałów o twojej ekipie T~T
Miewam skojarzenia z Ludlumem, jak cię czytam niekiedy

takie typowo męskie pisanie przeziera, nie wiem jak to nazwać :D ale lubię. I Keitu <3
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 78
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 14 czerwca 2018, 01:01

Kan *_* nie wiem co mam powiedzieć. Wszystkie Was :tul:
Poruszali się kolumną jeden za drugim jedyną drogą prowadzącą na złowrogie Bagna. Konwój lewitujących pojazdów zwolnił niedawno, by nie wypaść z wąskiej drogi. Przemykali w powietrzu nieco nad ziemią dosyć metodycznie, bez dużego pośpiechu i niemal bez dźwięku. Elektronika wewnątrz pojazdu miała zapach napiętej atmosfery. Było nie było, brali udział w historycznej misji. W razie niepowodzenia też przeszliby do historii, choć nie w taki sposób w jaki by chcieli.
Pełen obraz widoczny w kabinie na pancernych ścianach trucjańskiego wozu, rozciągał się na bezkresne, podmokłe przedpole Uhlog, rozdarte na dwie części drogowym nasypem, którym podążali, a który wznieśli tutaj sami Trucjanie kilka setek lat temu. Prowadziła ona dalej na wschód przez Bagna Uhlog, przeklęty las, aż na drugą stronę, gdzie dzieliła się na troje. Skrzyżowanie to należało już do Serakian. Nie odważyli się oni kolonizować obszarów dalej na zachód, w kierunku serca Bagien. Choć czasy guseł i innych wróżb z fusów minęły bezpowrotnie pokolenia temu, to było w nich coś nienaturalnego, niepoznanego, nieprzeniknionego i niewyjaśnionego. O Bagnach najlepiej było nie rozmawiać wcale.
Jego nowy przedramiennik zadrżał. Otrzymał wiadomość. Idyyan Kadish?
"Niech Żywioły będą z Tobą, Bracie. Wiem o wszystkim, co się wydarzyło. Nasi adwersarze popełnili wielki błąd rzucając nam to wyzwanie. Wiem, że ciągle jesteś z nami, czuję to. Mamy Wasz konwój w zasięgu wzroku. Za niedługo wydarzy się małe coś, ale nie lękaj się. Potrzebuję tylko wiedzieć, w jakim jesteś wozie, cobyśmy Cię nie ustrzelili. Odpowiedz, jeśli moje zmysły mnie nie mylą. Zamilcz jednak, jeśli się pomyliłem. Twój Brat, Idyyan."
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 213
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: MononokeGirl » 14 czerwca 2018, 01:18

Możemy cię zastrzelić przez przypadek, ale nie lękaj się, bo to tylko małe coś xD :skull: :skull: :skull:
Bohaterów musi łączyć ogromne zaufanie, skoro potrafią tak lekko podchodzić do czegoś takiego.
Poza tym światotworzenie *.* Widziałam ten konwój, widziałam te bagna. Super <3
Było nie było, brali udział w historycznej misji. W razie niepowodzenia też przeszliby do historii, choć nie w taki sposób w jaki by chcieli.
xD
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 78
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 14 czerwca 2018, 15:52

:heart: płonę z dumy :fire: :fire: :fire:
A jednak to był on. Jergo Cender. Jego rodzony starszy brat, który go tak nienawidził, który obwiniał go o rozstanie ich rodziców. Tak jakby sześcioletni dzieciak miał wpływ na takie rzeczy. Te i inne oskarżenia o życiowe problemy Jerga i całego świata, padły co prawda później, kiedy już mieli po kilkanaście lat [...].
- Jesteś przedostatnią osobą, którą bym się spodziewał w takim momencie. Co ty tu robisz?
- Dobrze, że nie ostatnią. Nawet nie podziękujesz? Ojciec to jednak nic cię nie nauczył.
- Nie widziałem cię jakieś dwadzieścia lat, a ty zdajesz się wracać do kłótni z tamtego czasu, jakby to było wczoraj i od razu wjeżdżasz na mojego... naszego ojca. Serio, Jergo?
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1801
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kruffachi » 14 czerwca 2018, 21:29

Potwierdzam to, co Kanterial napisała wyżej - przebija z tego takie męskie pisanie. I taka dominacja fabuły. Bardzo tego brakowało na Literce między nami babami :D I też powtórzę za Mono (i chyba za sobą), że to odważne światotwórstwo, w którym czuje się solidne fundamenty, jest super.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

ODPOWIEDZ