Strona 2 z 2

Re: Alkohol a proces twórczy [uwaga: wulgaryzmy w cyt. utwor

: 20 listopada 2014, 10:06
autor: Dr Rupert
Zacznę odpowiedzialnie. Proponowałbym najpierw wypracować warsztat, nauczyć ogarniać światy. Mieć czysty umysł, otwarty na nowe perspektywy i odrealnienia. I teoretycznie małymi kroczkami można zaczynać eksperymentować.
Teraz w sumie nadal odpowiedzialnie, ale kontrowersyjnie. Polecałbym edukację o używkach i leciał ze wszystkim... Wiedzieć jak dawkować, jak się odżywiać, najlepiej od czasu do czasu sypiać. Taki artystyczny grafik. Polecałbym zamykać się na tygodniowy trip pisarski gdzieś w lesie najlepiej. W sensie mieć domek na wsi, albo wynająć domek kempingowy. Groszowe sprawy. Nie zawsze się pamięta, ale teksty wychodzę, że się tak wyrażę cudowne.
Na dobry początek oczywiście... hmmm... chyba faktycznie Krulu złoty trawka. Nie ma kaca. Można normalnie żyć. Za dnia normalny człowiek, a w domu pisarz. Aczkolwiek alko chyba lepiej wyzwala emocje, zwłaszcza te negatywne. Ale też należy znać swoją dawkę. Każdy ma swoją, po której włącza się "Viva Las Vegas!" mode. Tej dawki nie należy przekraczać, no chyba, że chcesz się nagrodzić za spłodzone dzieło.
I edukacja najważniejsza. Nawet o alko. Normalnie bym dał przedmiot w szkole "Używki", nie narkotyki. Bo to obleśne słowo tworzy złudny profil człowieka zażywającego substancje pozwalające na przechodzenie między wymiarami własnych świadomości. "Drzwi do percepcji"... Szczególnie kiedy mówimy o rzeczach, które rosną naturalnie. To trochę bluźniercza postawa, twierdząca, że Bóg się pomylił. Tidum! Tidummmm!
Najważniejsze to umiar i harmonia. I kurczę można zarzucić Słońce na głowę.

Re: Alkohol a proces twórczy [uwaga: wulgaryzmy w cyt. utwor

: 20 listopada 2014, 21:28
autor: Soplicum
Jako, że mam dopiero 17, nie było mi dane napić się w domku, a potem pisać, więc nie wiem jak to jest :P Wszystko, co kiedykolwiek stworzyłem powstało pod wpływem czarnej herbaty z mlekiem, ot co. Ponoć to też używka... Z drugiej strony, napić się poza domem było mi dane. I jedyne czego doświadczyłem, to częściowy zanik słuchu. No i może kobietki wydawały się ździebko ładniejsze. Najlepsze pomysły przychodzą same, ot tak. Przebłyski... i trzeba je szybko zapisać, żeby nie zapomnieć.

Re: Alkohol a proces twórczy [uwaga: wulgaryzmy w cyt. utwor

: 21 listopada 2014, 11:13
autor: Owca InFlames
Nie umiem pisać po alkoholu. Owszem, mogę przy pisaniu wypić sobie wino (ostatnio poszła nawet cała butelka) czy piwo, ale to towarzyszy pisaniu, nie jest stymulantem i na pewno pisania nie poprzedza. Próbowalam kiedyś: najpierw się wstawiłam, a potem usiadłam do pisania. Po półgodzinnym gapieniu się w monitor, zrezygnowalam.

W każdym razie nie zdecyduję się na żadną używkę, żeby pisać.

Re: Alkohol a proces twórczy [uwaga: wulgaryzmy w cyt. utwor

: 05 marca 2015, 08:20
autor: pierdoła saska
Wypicie piwa czy wina na samo wymyślanie raczej u mnie wpływu nie ma. Może dlatego, że rzadko jestem w stanie powiązać jakiś pomysł z ta akurat szklanką. Raczej to suma czynników. Na przykład piwo pite na tarasie Odrodzenia z widokiem na Czeską Budę, przełęcz i góry, góry tyle gór. Pomysłogenne, ale raczej nie z racji samego piwa. Jakiegoś przełożenia świata po trzecim czy czwartym piwie na wypaczone rzeczywistości opowiadań i innej takiej magii nie zaobserwowałam u siebie.
Picie przy pisaniu? Zdarza się. Czy pomaga? Nie wiem, też trudno określić. Wiem za to, że czasami po piwie załącza mi się social mode i zamiast siedzieć z nosem w edytorze tekstu świata poza nim nie widząc, ląduję na czacie tu czy tam i zamiast pisac gadam. xDWięc bezpieczniejsza u mnie jednak herbatka, a jak to w praktyce wychodzi... ;)

Re: Alkohol a proces twórczy [uwaga: wulgaryzmy w cyt. utwor

: 19 marca 2015, 01:13
autor: sheriff
Kopę lat mnie tu nie było, ale w końcu odżyłem :-)
Mar - a ja sobie pozwolę nie zgodzić się z Tobą. Przynajmniej nie do końca. Tzn owszem, "siedzenie na tarasie Odrodzenia" ma swój urok, ale w mojej "branży" mam jakoś tak, że dochodzę w pewnym momencie do ściany i nie ma bola abym wymyślił jakieś sensowne rozwiązanie. Wtedy to zostawiam i wracam za jakiś czas. Wracam po miesiącu, dwóch, ale zawsze po piwku. Wtedy rozwiązania mi się sypią same jak z rękawa. Kompletnie nie mam pojęcia dlaczego :-P

I drugi aspekt problemu. Czasem jak mam wolną chwilę na pisanie (co się ostatnio zdarza między 23:00 a 4:00) to dla wyluzowania piję dobre czeskie piwko. Wtedy dialogi pojawiają się dziwnym trafem same, wypływają spod zgrzybiałych palców i lecą z taką zapamiętałością, że jakbym był trzeźwy to bym za chiny ludowe tyle nie napisał w takim czasie.

Zdroofka
Andrzej

p.s. Pamiętaj - obiecałaś mi dawno temu wspólny wypad w celu alkoholizowania się :-D

Re: Alkohol a proces twórczy [uwaga: wulgaryzmy w cyt. utwor

: 25 maja 2015, 20:08
autor: Lampart
Kiedyś alkohol pomagał...dzisiaj przeszkadza.

Re: Alkohol a proces twórczy [uwaga: wulgaryzmy w cyt. utwor

: 25 maja 2015, 22:10
autor: szczepantrzeszcz
Marša pisze:...piwo pite na tarasie Odrodzenia z widokiem na Czeską Budę...
Albo jeziorka w Śnieżnych Kotłach... wtedy nawet bez piwa.

Kiedyś alkohol pomagał...dzisiaj przeszkadza.
O'kurcze. Ile lat musi mieć wątroba, aby zaczął przeszkadzać?

Re: Alkohol a proces twórczy [uwaga: wulgaryzmy w cyt. utwor

: 25 maja 2015, 23:08
autor: Lampart
to nie wątroba - to umysł zmienił opcję

Re: Alkohol a proces twórczy [uwaga: wulgaryzmy w cyt. utwor

: 07 czerwca 2015, 17:23
autor: Vandaroth
W moim przypadku - alkohol ( w nie wielkich ilościach) zawsze jest mile widziane, gdyż pobudza moją wyobraźnie do tego stopnia, że czasem sam jestem z siebie zadowolony. Nie mówię, że w dużych ilościach... natomiast kieliszek wina, czy też mała szklaneczka whisky nigdy nie zaszkodzi.

Re: Alkohol a proces twórczy [uwaga: wulgaryzmy w cyt. utwor

: 20 stycznia 2017, 22:45
autor: Nazareth
Ja kilkukrotnie próbowałem pisać pod wpływem ale nie wychodzi mi to. Jest to chyba jedyna rzecz jakiej nie potrafię robić będąc pijanym. Myśli są zamglone i czuje że nie potrafię rozwinąć skrzydeł. Ale to tylko moje podejście. Jeśli komuś służy to na zdrowie. Nie uważam tego za jakikolwiek doping albo coś niewłaściwego.

"Pisz pijany, poprawiaj na trzeźwo". – Ernest Hemingway

Re: Alkohol a proces twórczy [uwaga: wulgaryzmy w cyt. utwor

: 21 stycznia 2017, 05:11
autor: Nuncjusz
Za Nazem - pijanym będąc pisać się nie da, przynajmniej ja nie próbowałem, ale wystarczy mi było poczytać sobie swój bełkot, gdy pijanym bywszy z ludźmi pisałem. Natomiast, jedno piwko jest wskazane - rozluźnia zwieracze umysłowe ale jeszcze nie ogłupia - za mała dawka przecież a pisze się snadniej i bez obaw o poprawność polityczną :)

Re: Alkohol a proces twórczy [uwaga: wulgaryzmy w cyt. utwor

: 22 stycznia 2017, 14:05
autor: szczepantrzeszcz
Nazareth pisze:"Pisz pijany, poprawiaj na trzeźwo". – Ernest Hemingway
Tytuły najlepiej wymyślać na kacu.