Tytuł Tekstu maja zdobył "Bestiariusz" MononokeGirl.

Serdecznie gratulujemy! :D

I oczywiście zachęcamy użytkowników do lektury i komentowania.

Narracja pierwszoosobowa

Awatar użytkownika
wołszebnik
Posty: 1106
Rejestracja: 03 czerwca 2012, 11:09
Lokalizacja: http://www.facebook.com/joanna.gadawska?ref=tn_tnmn
Kontaktowanie:

Re: Narracja pierwszoosobowa

Post autor: wołszebnik » 29 stycznia 2014, 12:50

1. Uwaga, nadchodzi…
Narrator (1osobowy) kilka dni temu spotkał na ulicy przyjaciela ojca, pana Domana, wielkiego cynika, uznającego tylko autorytet Konfucjusza i Einsteina. Chciał ominąć nielubianego znajomego, ale ten go zaczepił. Na ulicy rozdawano wówczas dodatek specjalny informujący o nowych prowokacjach na granicy. Znajomy kazał narratorowi bacznie się wszystkiemu przyglądać, by móc o tym opowiedzieć – jeśli przeżyje, „bo nasz świat ginie”. Narrator jednak wątpił, że wojna wybuchnie. Uciekł.
Po południu w czasie przyjmowania gości na herbacie rozszalała się burza. Rozmawiali o „Nowym średniowieczu” Bierdiejewa. Przyjaciółka matki, gorliwa katoliczka, wyciągnęła z torebki kawałek „Ilustrowanego Kuriera Codziennego”, zawierający długi poemat „Przepowiednia z Tręgoborza”. Socjolog – dyrektor biblioteki stwierdził, że to normalne, że w przełomowych momentach pojawiają się proroctwa i znaki – ale sam wyciągnął z kieszeni podobny urywek z „Ikaca”, by je porównać.
Tego wieczoru narrator miał iść z Leszkiem do kina, ale gdy do niego zadzwonił, dowiedział się, że ten jest już w wojsku. Wreszcie sam narrator też dostał powołanie do mobilizacji. Ze swoją rodziną – matką i siostrą - żegnał się na stacji – skąd miał odjechać już jako żołnierz. Zdenerwowało go, że ktoś obok stwierdził, że „mały Strączyński idzie na wojnę”. Wreszcie odjechał w jednym przedziale z jakąś skromną panienką.
Szczepański :lol: jak dla mnie - genialne podejście do narratora pierwszoosobowego :D
A tymczasem w pewnym EL (acz z pewnością nie Dorado, zbyt ubogo tamże na to), gdzie prawowstecz:
Obrazek Acz wybaczmy demokracji, Orwell rzekł, wszak nie bez racji, że to w każdej delegacji,pod gajerkiem, przy korycie, pod krawatem, pcheł poszycie...
zbieżność nazw absolutnie przypadkowa

Awatar użytkownika
Owca InFlames

Re: Narracja pierwszoosobowa

Post autor: Owca InFlames » 31 stycznia 2014, 12:26

To i ja coś powiem.
Pierwszoosobówkę uważam za szalenie trudną - łatwo przegiąć w jakąś stronę i wszystko zepsuć. Ale są teksty, w których to waśnie taka narracja sprawdza się najlepiej, właśnie kiedy chce się przedstawić świat z perspektywy jednostki. Tyle że nadal jest to trudne. A przynajmniej dla mnie.
Jednak zauważyłam dość ciekawą rzecz: im lepiej zna się bohatera, tym jest łatwiej. Nie trzeba się z nim mocno utożsamiać, ale trzeba go znać i rozumieć. Wiedzieć, jaki jest i jakie są jego motywacje - i pisanie jest dużo łatwiejsze. Zresztą, z tego co zauważyłam, efekt również wypada całkiem nieźle.
Oczywiście, to samo dotyczy trzecioosobówki, choć w moim przypadku najlepiej dostrzegłam to właśnie w pierwszosobówce.

Awatar użytkownika
Bofur
Fraa
Posty: 35
Rejestracja: 03 stycznia 2014, 17:42
Kontaktowanie:

Re: Narracja pierwszoosobowa

Post autor: Bofur » 28 sierpnia 2014, 10:57

Marša pisze:Czy ktoś mi może wyjaśnić czemu ludzie tak często porywają się w swej wczesnej twórczości na nią? Czy jest w tym jakaś wyższa idea, czy ogranicza się to do tego, co już napisałam: wydaje się prostsza? Oświeci mnie ktoś jak to z tym jest?
Pędzę z wyjaśnieniem - been there, done that. 8)

Powtórzenia. :D Wiem, trywialne, ale u mnie w 100% prawdziwe. "Marek usiadł w fotelu. Powiał gwałtowny wiatr, toteż Marek wstał i zamknął okno. W drugim pokoju miauknął kot, Marek więc uznał, że musi go nakarmić" - widzisz problem, prawda? :) Moim absolutnie osom pomysłem, dumą mego dzieciństwa, była idea pierwszoosobówki. Odpadają powtórzenia, woooow!
I ten etap trochę trwał. Dopiero po latach dotarło do mnie, że 1) narracja pierwszoosobowa to także ogromne ograniczenia (choćby bardzo wąska perspektywa), 2) istnieje magia zwana synonimami.

W ciągu ostatnich -nastu lat narracja pierwszoosobowa przytrafiła mi się dwa razy (krótkie opowiadania). Obwąchuję się z trzecim razem (coś dluższego). Została jakaś taka awersja i wrażenie, że to właśnie taka narracja dzieci, którym się wydaje, że odkryły remedium na całe zło świata. :)


A wylewanie własnych żali w tekście to zupełnie inna bajka, która - jak mi się zdaje - zależy raczej od dystansu autora do własnej twórczości, a nie od narracji. Niemniej jest to też całkiem ciekawa bajka.^^
Obrazek

Awatar użytkownika
Aishikami
Posty: 11
Rejestracja: 09 grudnia 2013, 14:03
Lokalizacja: Wrocław

Re: Narracja pierwszoosobowa

Post autor: Aishikami » 20 września 2014, 15:08

Moim zdaniem narracja pierwszoosobowa nie jest niczym ani gorszym ani lepszym od trzecioosobowej. I absolutnie nie widzę powodów aby ją tak demonizować. Owszem, w necie na pewno jest wiele przykładów złego użycia tej narracji - i poza netem tak samo -, ale jest też mnóstwo przykładów złego użycia innych form narracji.
Pierwszoosobówka wymaga większej kontroli, pilnowania, żeby nie przemycić za dużo siebie w bohatera. Ale w trzecioosobówce trzeba przecież pilnować, żeby narrator nie wiedział zbyt wiele, albo żeby nie zmieniać nagle "głosów" w jednej scenie.
Wszędzie są pułapki, a dobrze zrobiona pierwszoosobówka ma dużą moc. Pozwala poczuć emocje, malować sceny, tak, jakby czytelnik sam ich doświadczał.
Czyli tak naprawdę, czy pierwszoosobówka będzie aniołem czy demonem, decyduje warsztat piszącego, jego przygotowanie a nawet powiedziałabym, że jego dojrzałość.
*Nie mam własnej kultury, więc jem jogurt, aby mieć chociaż kulturę bakterii.*
SpoilerShow
Obrazek
I write to satisfy the demands of the Qun.

Awatar użytkownika
Soplicum

Re: Narracja pierwszoosobowa

Post autor: Soplicum » 18 listopada 2014, 00:33

Osobiście nigdy nie tworzyłem pierwszoosobowo. Stwierdziłem, że to po prostu nudne. Taka perspektywa ma wiele ograniczeń. Jeśli nie ma się zbyt wiele do powiedzenia, trudno tak poprowadzić historię, żeby wyszło ciekawie. Po prostu wolę rolę narratora wszechwiedzącego - mogę wtedy dać większe pole do popisu wyobraźni. Może przyczyną jest fakt, iż swoją działalność zaczynałem na forum metina 2 w dziale "nasza twórczość"... gdzie pełno było zakał pisanych przez załamane psychicznie osoby, wszystkie w 1szej osobie... Lecz z drugiej strony medalu, Glen Cook bodajże w Czarnej Kompanii pisał w tej narracji. Z tym że nie ma co się porównywać do takiego mistrza, historia Konowała była na tyle porywająca, że obojętnie jak napisana, i tak byłaby ciekawa.

Awatar użytkownika
Grafoman
Posty: 40
Rejestracja: 20 listopada 2014, 18:00

Re: Narracja pierwszoosobowa

Post autor: Grafoman » 08 stycznia 2015, 23:15

Z narracja pierwszoosobowa uwazam jak moge, bo to dla mnie sliski temat.
Dlugo nie moglam sie od niej odzwyczaic, ale po jakims czasie zaczela mmnie nudzic, totez sprobowalam z 3 osoba.
Na podstawie tego stwierdzam, ze 3 osoba jest dla mmnie przynajmniej, wygodniejsza, bo piszac ta narracja nabieram dystansu do postaci i calej akcji, w skutek czego bardzeij obiektywnie oceniam swoj wytwor. :)
"Ja "beznadziejność nadchodzących dni" -
Witam odważnym i rycerskim : "phi" !!" ;)

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: Narracja pierwszoosobowa

Post autor: Siemomysła » 09 stycznia 2015, 07:49

Podrzucam tytuł:
Obrazek

Powyższa książka mnie zachwyciła - TU można przeczytać jak i dlaczego, gdyby ktoś był zainteresowany.

Podrzucam bo to pierwszoosobówka, duuuużo stron i jak dla mnie epicka opowieść. Dowód na to, że się da napisać dobrą powieść taką narracją.

Rozmyślałam jeszcze raz nad tematem dlaczego początkujący ją wybierają. Powiem szczerze, że wciąż trudno mi odpowiedzieć, być może dlatego, iż sama zaczynałam od trzecioosobówki - i w pierwszej próbie pisarskiej (w wieku lat dwunastu) i potem gdy już byłam bardziej piękna, a znacznie mniej młoda przy drugiej pierwszej próbie pisarskiej (w wieku lat trzydziestu trzech). Chyba dlatego, że pierwszoosobówka wydawała mi się jakoś dziwnie nienaturalna przy snuciu opowieści. Wiem, że to dziwnie brzmi - w końcu opowiadanie swoich przygód przy ognisku, kominku, piecu zimą, gdy nie ma nic do roboty w polu, to nic nienaturalnego, a wręcz przeciwnie: raczej norma bytowania z innymi ludźmi dawniej. Może więc wybór tej narracji przez początkujących autorów wynika z jakiegoś instynktu? Głęboko zakorzenionej pamięci gatunkowej?
Myśląc nadal nad sobą - być może dla mnie jej użycie było nienaturalne dlatego, że potrzebowałam w pisaniu oddzielić narratora od bohatera? Tak, to chyba to. Zatem może ci początkujący, rzucający się na tę trudną narrację, nie odróżniają jednego od drugiego i stąd ich decyzja?
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
sheriff

Re: Narracja pierwszoosobowa

Post autor: sheriff » 26 maja 2015, 14:56

Kurde - odkopię, ale muszę dorzucić swoje 0,03PLN.

Fakt - niektórym pierwszoosobowa narracja wybitnie nie leży i efekty bywają opłakane. Dlaczego wybierają początkujący? Nie wiem. Nie zaobserwowałem takiego trendu, ale może muszę zmienić ilość dioptrii :)

Czy łatwiej? Nie. Przynajmniej nie wszędzie i nie zawsze. Dla mnie pisanie w pierwszej osobie daje możliwość przemycenia własnych opinii, doświadczeń, wrażeń, tego czy coś/ktoś mi się podoba czy nie. Nie żebym uzurpował sobie prawo do sterowania odbiorem przez czytelnika tworzonego przeze mnie świata, ale to jest mój świat, ja go kreuję i mam prawo do jego indywidualnej oceny.

Druga kwestia jest dla mnie dość zasadnicza. W mojej "branży" pierwsza osoba ma o wiele trudniej. Tak przynajmniej mi się wydaje. Ja kładę nacisk na to aby zawiązaną intrygę mój bohater był w stanie rozwiązać. Czyli musi móc (i umieć) zaobserwować poszlaki, zebrać dowody, etc. Dlatego muszę tak skonstruować cały schemat opowieści aby dać mu narzędzia do poprawnego zakończenia sprawy. To jest znacznie trudniejsze, bo narracja trzecioosobowa daje autorowi większe możliwości w uświadomieniu czytelnika, pozwala na naprowadzenie go na rozwiązanie nawet wbrew bohaterowi. Pierwszoosobowa posługuje się znacznie mniejszą liczbą narzędzi w tym celu.

To moja indywidualna opinia więc możecie się z nią nie zgodzić co nie zmieni postaci rzeczy, że wczuwanie się w bohatera sprawia mi zawsze gigantyczną frajdę i dlatego będę się tej wersji trzymał :P

Zdroofka
Andrzej

Awatar użytkownika
Johny
Posty: 22
Rejestracja: 26 maja 2015, 18:27

Re: Narracja pierwszoosobowa

Post autor: Johny » 28 maja 2015, 13:44

Początkujący, zanim wystrugają pierwsze kilka tysięcy słów powinni najpierw poczytać o wadach i zaletach poszczególnych narracji, przeważnie jednak zryw jest niecierpliwy. Refleksja przychodzi gdy słoma spłonie. W momencie dziewiczego napadu weny byłem tuż po lekturze dwu kolejnych powieści prowadzonych myślą bohatera i voila!
Gdybym kilka miesięcy wcześniej przeczytał posta otwierającego ten temat to dziś pewnie miał bym napisane z dwa rozdziały więcej.
Podsumowując: obwiniam przypadek w większości "wypadków" oraz zaryzykuję stwierdzenie, że narracja pierwszoosobowa najczęściej dotyka debiutów.
Ps.
Osoby o zdiagnozowanej osobowości narcystycznej powinny unikać "pierwszoosobówki" jak ognia!

Awatar użytkownika
Jokerowski
Posty: 17
Rejestracja: 14 stycznia 2017, 12:24
Lokalizacja: Piekło

Re: Narracja pierwszoosobowa

Post autor: Jokerowski » 17 stycznia 2017, 16:30

Pierwszoosobowa narracja nie jest zła, nawet ją wykorzystałem w jednej z moich prac, je jednak wolę trzecioosobową.
Obrazek

ODPOWIEDZ