Tytuł Tekstu maja zdobył "Bestiariusz" MononokeGirl.

Serdecznie gratulujemy! :D

I oczywiście zachęcamy użytkowników do lektury i komentowania.

Narracja pierwszoosobowa

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Narracja pierwszoosobowa

Post autor: pierdoła saska » 10 stycznia 2013, 09:18

Nie ukrywam, że po latach internetowego łazęgostwa, megabajtach przejrzanych blogasków z opowiadaniami i obczytanych fanfików na różnych forach, blogach, portalach, podchodzę do tekstów w narracji pierwszoosobowej jak do krzyżówki jeża i skunksa. Jak widzę pierwszoosobówkę, to pytam się czy ja naprawdę, ale tak naprawdę nie mam absolutnie nic innego do czytania, że muszę się brać za to… i tak, niekiedy dochodzę do wniosku, że nadruki na butelce mleka są szalenie zajmujące. Nie mówię tu tylko o twórczości sieciowej. Do książek w narracji pierwszoosobowej podchodzę tak samo.

Uważam taką narrację za bagno. Wybitnie grząskie i wybitnie śmierdzące, a jednak ludzie lgną do niego jak ćmy do ogniska. Mam wrażenie, że wielu osobom taka narracja wydaje się najłatwiejsza i brną w nią, przelewając na papier strumień swoich myśli, a rezultaty są jakie są. Czasami świetne, jednak częściej w Sieci trafiam na koszmarne.
Narratorzy próbują być zabawni – a nie są; opisują każdą pierdółkę koło siebie z kolorem miski, z której jedzą śniadanie właśnie (czy oni serio stając rano przed szafką zwracają uwagę na kolor zastawy, z której korzystają dzień w dzień od dekady?); wątki mieszają się z chaotycznymi dygresjami, a jak dochodzi do tego opieranie tekstu na dramacie bohatera i do całej tej zupy wpada grzybek o nazwie „żale, bóle i smutki”, to już niekiedy powstaje coś zupełnie niejadalnego.

Ten ostatni grzybek, to w ogóle materiał na osobny temat „przekładanie własnych emocji – żalu, bólu, smutku, rozgoryczenia itd. - na tekst” x] Tu i teraz jest o narracji pierwszoosobowej.

Czy ktoś mi może wyjaśnić czemu ludzie tak często porywają się w swej wczesnej twórczości na nią? Czy jest w tym jakaś wyższa idea, czy ogranicza się to do tego, co już napisałam: wydaje się prostsza? Oświeci mnie ktoś jak to z tym jest?
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo
na starą pannę to się nie zachowujesz
CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
wołszebnik
Posty: 1106
Rejestracja: 03 czerwca 2012, 11:09
Lokalizacja: http://www.facebook.com/joanna.gadawska?ref=tn_tnmn
Kontaktowanie:

Re: Narracja pierwszoosobowa

Post autor: wołszebnik » 10 stycznia 2013, 11:29

Czy nie jest tak, że bardzo młodzi (stażem, nie wiekiem) autorzy w trakcie pisania za bardzo próbują wczuć się, wejść w rolę, do tego stopnia, iż zaczynają ją odgrywać? O.o Nie wiem, tak sobie tylko gdybie. Nigdy nie przepadałam za pierwszoosobówkami, osobiście popełniłam tylko jedną, acz doprawdy nie wydaje mi się bym miała się jej wstydzić, raczej nie ma tam przesady
SpoilerShow
Obrazek
naprawdę nie ma.

Ale może na tym polega problem niektórych? Wydaje im się, że łatwiej "zgłębić temat", patrząc przez swój pryzmat i jeszcze nie wiedzą, że poczuć coś, zrozumieć bohatera, to niekoniecznie wejść fizycznie w jego skórę, że "wejść w skórę" to pojęcie metaforyczne.
Poza tym jest też to, o czym wspomniałaś. Pierwszoosobówka nie musi być zła, o ile autor pamięta, że także ta narracja stanowi narzędzie i właśnie jak do narzędzia do niej podchodzi. Dopóki pamięta się, że pierwszoosobówka to kształtowanie pewnego rodzaju wypowiedzi, naśladowanie naturalnego procesu obserwacji świata i dopóki praw rzeczywistej obserwacji się trzyma (jak na przykład - patrzę w niebo i przecież w tym naturalnym procesie nie myślę, że patrzę swymi anielskimi, błękitnymi niczym pierwszy wiosenny bławatek i głębokimi niby otchłanie najgłębszych studni oczyma, zniewalającymi wszystkich podróżnych i zrzucającymi swym widokiem jeźdźców z rumaków... sorry... aż się zapędzam, ale tak wyglądają te opisy :bag: ), narracja pierwszoosoba jest dokładnie takim samym narzędziem jak każda inna. Ma swoje mocne strony, ma wady. Ja nie przepadam za tą formą, bo lubię opisy, metaforykę, lekki odjazd. Pisząc z pierwszej osoby... cóż, to trochę nie przystoi, robi się patetyczne i mdłe. Nie lubię pierowszoosobówki, bo z mojego punktu widzenia, osoby, która j a k o ś t a m zna już nieco swój styl, mogę powiedzieć, że mnie ogranicza.
Ale może to kolejny powód, dla którego młodzi (dalej stażem) po nią sięgają? Może trzeba poznać lepiej siebie, swoje zdolności, wypracować styl, żeby zauważyć co jest dla nas dobre i że pierwszoosobowa dobra bywa rzadko?
A tymczasem w pewnym EL (acz z pewnością nie Dorado, zbyt ubogo tamże na to), gdzie prawowstecz:
Obrazek Acz wybaczmy demokracji, Orwell rzekł, wszak nie bez racji, że to w każdej delegacji,pod gajerkiem, przy korycie, pod krawatem, pcheł poszycie...
zbieżność nazw absolutnie przypadkowa

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Narracja pierwszoosobowa

Post autor: pierdoła saska » 10 stycznia 2013, 12:27

wołszebnik pisze:Czy nie jest tak, że bardzo młodzi (stażem, nie wiekiem) autorzy w trakcie pisania za bardzo próbują wczuć się, wejść w rolę, do tego stopnia, iż zaczynają ją odgrywać?
Random fact, ja w trzeciej osobie też często odgrywam sobie fragmenty scen, czasami przegaduję dialogi czy to w domu robiąc obiad, czy to za kółkiem, czy to leząc z pracy przez osiedla i parki jak akurat za dużo ludzi nie ma w około (no bo ten tego… idzie taka i mamrocze do siebie). Jedno drugiego nie wyklucza, acz fakt, że mi dochodzi jeszcze przełożenie tego odegranego na narrację w trzeciej osobie. xD
wołszebnik pisze:(jak na przykład - patrzę w niebo i przecież w tym naturalnym procesie nie myślę, że patrzę swymi anielskimi, błękitnymi niczym pierwszy wiosenny bławatek i głębokimi niby otchłanie najgłębszych studni oczyma, zniewalającymi wszystkich podróżnych i zrzucającymi swym widokiem jeźdźców z rumaków... sorry... aż się zapędzam, ale tak wyglądają te opisy :bag: )
*faints* ale przykład w sumie dobry na zilustrowanie problemu narracyjnego zwracania uwagi na rzeczy zupełnie nieistotne w takiej formie (pomijając pewne wyjątki, ale od każdej reguły są wyjątki i tyle).

A ogólnie to ba! Pierwszoosobówka może być świetna byle zdawać sobie sprawę z jej ograniczeń. Wydaje mi się, że wielce słusznym jest to, co napisałaś, iż trzeba poznać siebie i swój styl, aby osądzić, czy narracja w pierwszej osobie będzie klatką dla ambicji i nawyków, czy nie.
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo
na starą pannę to się nie zachowujesz
CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Joa
Chlor
Posty: 716
Rejestracja: 18 marca 2012, 21:12
Kontaktowanie:

Re: Narracja pierwszoosobowa

Post autor: Joa » 10 stycznia 2013, 15:20

Świetnym przykładem na genialne opowiadania w pierwszej osobie są opowiadania Nabokova. Ale Nabokov to postać sama w sobie niesamowita i jeśli ktokolwiek dojdzie do takiego poziomu (jeśli w ogóle dojdzie), minie trochę czasu.

Dlaczego młodzi (i nie tylko, raczej powiedziałabym, że niedoświadczeni) "pisarze" sięgają po tę narrację? Umm... Myślę, że poniekąd autor, który ją wybiera, chce przeżyć taką samą przygodę jak bohater. Wczuć się bardziej, ale także to przeżyć. Ponadto niektórzy utożsamiają się z postacią, przyporządkowują do niego niektóre swoje cechy. Przywiązują się, traktując jednocześnie te postacie jako "siebie".

Oczywiście to tylko moje gdybania. W sumie nie wiem co ich do tego skłania, a sama nie mogę sobie przypomnieć co mnie ciągnęło do tej narracji.
یکی بود و یكی نبود كل شي له بدايه ونهايه

Awatar użytkownika
edea

Re: Narracja pierwszoosobowa

Post autor: edea » 10 stycznia 2013, 15:53

Jak ktoś pisać nie potrafi, to mu żadna narracja nie pomoże.
Internet to nie jest dobre miejsce do nauki pisania, nie w Polsce.
Tu nie ma osób dobrze piszących. Wiele błędów, styl, wszystko do niczego.
Trzeba się uczyć od najlepszych. Dobry narrator pierwszoosobowy jest w "Lalce" Prusa.
Można poczytać, pozaznaczać sobie, wyciągnąć wnioski i pisać. Przynajmniej próbować pisać.
To samo dotyczy innego rodzaju narracji.

Awatar użytkownika
Joa
Chlor
Posty: 716
Rejestracja: 18 marca 2012, 21:12
Kontaktowanie:

Re: Narracja pierwszoosobowa

Post autor: Joa » 10 stycznia 2013, 16:42

W Polsce nie ma osób dobrze piszących?
Ja bym się nie zgodziła. Propagowani są Ci, którzy piszą "łatwo". A i tak nie zazwyczaj. Teraz popularne są liczne biografie Polaków, pseudoksiążki. Ale to nie znaczy, że nie ma osób, które nie potrafią pisać.

Choć masz rację, jeśli ktoś pisać nie potrafi, żadna narracja nie zdziała cuda. Ale pisać można się nauczyć i w sumie to jedyna droga. Nikt nie rodzi się z talentem do pisania.
یکی بود و یكی نبود كل شي له بدايه ونهايه

Awatar użytkownika
edea

Re: Narracja pierwszoosobowa

Post autor: edea » 10 stycznia 2013, 16:52

Joa pisze:W Polsce nie ma osób dobrze piszących?
Ja bym się nie zgodziła. Propagowani są Ci, którzy piszą "łatwo". A i tak nie zazwyczaj. Teraz popularne są liczne biografie Polaków, pseudoksiążki. Ale to nie znaczy, że nie ma osób, które nie potrafią pisać.


Nie pisałam o zawodowych pisarzach, tylko o bełkocie wszechobecnym w internecie, który nie ma nic wspólnego z prawdziwym pisaniem. A najgorsze jest to, że tym ludziom się wydaje, że potrafią. Dokładnie, wydaje się.


Choć masz rację, jeśli ktoś pisać nie potrafi, żadna narracja nie zdziała cuda. Ale pisać można się nauczyć i w sumie to jedyna droga. Nikt nie rodzi się z talentem do pisania.
Tak, można się nauczyć; trzeba jeszcze chcieć i podjąć ten wysiłek.

Awatar użytkownika
Kandara
Posty: 238
Rejestracja: 25 lipca 2012, 00:51

Re: Narracja pierwszoosobowa

Post autor: Kandara » 10 stycznia 2013, 18:28

A w innym wątku napisałaś, że najlepiej wziąć do ręki książkę amerykańskiego, albo brytyjskiego autora, wniosek? W Polsce nie ma osób dobrze piszących. Nawet zawodowców.
Obrazek Księżycowa weno, działaj!

Awatar użytkownika
wołszebnik
Posty: 1106
Rejestracja: 03 czerwca 2012, 11:09
Lokalizacja: http://www.facebook.com/joanna.gadawska?ref=tn_tnmn
Kontaktowanie:

Re: Narracja pierwszoosobowa

Post autor: wołszebnik » 10 stycznia 2013, 22:06

edea pisze:Jak ktoś pisać nie potrafi, to mu żadna narracja nie pomoże.
też fakt, pomoże jeno milczenie :roll:
edea pisze: Tu nie ma osób dobrze piszących. Wiele błędów, styl, wszystko do niczego.
Konkrety? Może zacznij komentować i wskazywać właściwą drogę?
edea pisze:
Trzeba się uczyć od najlepszych. Dobry narrator pierwszoosobowy jest w "Lalce" Prusa.
:eek: eee? Co najwyżej mówimy o fragmentach Lalki :roll:
A tymczasem w pewnym EL (acz z pewnością nie Dorado, zbyt ubogo tamże na to), gdzie prawowstecz:
Obrazek Acz wybaczmy demokracji, Orwell rzekł, wszak nie bez racji, że to w każdej delegacji,pod gajerkiem, przy korycie, pod krawatem, pcheł poszycie...
zbieżność nazw absolutnie przypadkowa

Awatar użytkownika
Iarund

Re: Narracja pierwszoosobowa

Post autor: Iarund » 10 stycznia 2013, 23:14

W naszej jakże pięknej demokratycznej ojczyźnie są dobrzy pisarze. Przykładowo Andrzej Sapkowski, historyk, który wziął się za pisanie fantastyki. Magdalena Kozak, lekarz specjalizujący się w medycynie ratunkowej, która wzięła się za pisanie fantastyki. Tomasz Kopecki, autor wielu (zapewne) dobrych książek (miałem w ręku i czytałem jedną. Styl przyjemny). Piszą oni zaiste dobrze, co przeczy słowom Edei. Aczkolwiek jeśli chodzi o inne gatunki niż fantastyka, trudno mi powiedzieć, jak wygląda sytuacja z poziomem pisarstwa polskiego. Niestety znam więcej zagranicznych autorów.

Jeśli chodzi o narrację pierwszoosobową, na nieszczęście w przeważającej większości przypadków jest to, jak już powiedziano stek bzdur czy zwierzenia piszącego przelane prosto na papier. Grafomania w czystej postaci. Pisząc z perspektywy trzeciej osoby, znacznie łatwiej zapanować nad sytuacją. Ponadto mało kto ma ochotę na tyle ćwiczyć, by dojść do mistrzostwa w posługiwaniu się narracją pierwszoosobową.

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Narracja pierwszoosobowa

Post autor: pierdoła saska » 11 stycznia 2013, 07:20

W zasadzie, to ja pytałam czemu ludzie początkujący po tę narracje sięgają, a nie jaka jest. Opinię o niej mam, przedstawiłam ją w ramach wstępu do tematu ^^"
Ponadto niektórzy utożsamiają się z postacią, przyporządkowują do niego niektóre swoje cechy. Przywiązują się, traktując jednocześnie te postacie jako "siebie".
@Joa, oj chyba... w sumie tak mi się skojarzyło, że to prowadzi dalej do sytuacji przeidealizowania postaci, bo bierze się swoje zalet, dodaje kilka superaśnych cech i wychodzi... ummmm Marysia Zuzia x]

@Edeo, przyznam szczerze, że "Lalkę" czytałam dawno, ale poza pamiętnikami Rzeckiego, to reszta książki była chyba pisana w narracji trzecioosobowej ^^" (znaczy w sumie już to Wołszebnik napisała, ale się powtórzę, bo to stwierdzenie mocno mnie zaskoczyło jako, że "Lalkę" wspominam jako jedną z fajniejszych lektur) I w zasadzie nie odpowiedziałaś na moje pytanie, ale i tak dziękuje za wypowiedź w moim temacie. Ponadto:
Jak ktoś pisać nie potrafi, to mu żadna narracja nie pomoże.
To fakt, ale cóż. Jak ktoś chce, niech próbuje. Papier wiele zniesie :)
Jeśli chodzi o narrację pierwszoosobową, na nieszczęście w przeważającej większości przypadków jest to, jak już powiedziano stek bzdur czy zwierzenia piszącego przelane prosto na papier.
@Iarund, no właśnie niestety u początkujących jest to częste i potem się tacy dziwują, czemu im czytelnicy nie popadają w zachwyt. ^^" Cóż...
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo
na starą pannę to się nie zachowujesz
CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
wołszebnik
Posty: 1106
Rejestracja: 03 czerwca 2012, 11:09
Lokalizacja: http://www.facebook.com/joanna.gadawska?ref=tn_tnmn
Kontaktowanie:

Re: Narracja pierwszoosobowa

Post autor: wołszebnik » 24 stycznia 2013, 12:14

No więc dlatego, że wydaje im się prosta :D Czy można prowadzić narrację łatwiej, niż ze swojego punktu widzenia?
Cóż, można. Jeśli nie łatwiej, to na pewno przyjemniej.

Inna sprawa, że w najpopularniejszym obecnie (czyt. najlepiej sprzedającym się) gatunku literackim, tak, w fantasy, można odnotować wysyp książek pisanych w ten sposób. Może twórczość forumowa odzwierciedla bardziej ogólne trendy?
A tymczasem w pewnym EL (acz z pewnością nie Dorado, zbyt ubogo tamże na to), gdzie prawowstecz:
Obrazek Acz wybaczmy demokracji, Orwell rzekł, wszak nie bez racji, że to w każdej delegacji,pod gajerkiem, przy korycie, pod krawatem, pcheł poszycie...
zbieżność nazw absolutnie przypadkowa

ODPOWIEDZ