Szczęśliwego nowego roku 2020!!!

Lęk

"Poezja jest światem przeżyć i refleksji. Jest po trochu jak mówienie ludzkim językiem w dobie maszyn i komputerów. Nie może jednak być zbyt mądra, bo nikt jej nie zrozumie." ~ Jan Twardowski
Awatar użytkownika
zagulski.adrian

Lęk

Post autor: zagulski.adrian » 12 lutego 2013, 12:10

Lęk

Dowiedziała się,
krople łez zakryły makijaż,
oczy przeszklone niczym tafla lodu,
ręce roztrzęsione jak wierzba na wietrze,
zapytała złamanym głosem,
“oczekujesz mej pomocy?”
zawahałem się,
on tego nie zrobił.
Paraliż ogarnął jej ciało,
upadła na ziemię niczym jesienny liść,
Mamo, Mamo obudź się...
12.02.2013 (z cyklu Nieprzeciętna rzeczywistość)

Awatar użytkownika
wołszebnik
Posty: 1106
Rejestracja: 03 czerwca 2012, 11:09
Lokalizacja: http://www.facebook.com/joanna.gadawska?ref=tn_tnmn
Kontaktowanie:

Re: Lęk

Post autor: wołszebnik » 12 lutego 2013, 12:27

To powinien być opis bardzo konkretnej sytuacji, tak przeczuwam. Matka... syn?

I tu nie daje mi spokoju przede wszystkim jedno zdanie, czy raczej wypowiedź matki: "oczekujesz mej pomocy?"
Brzmi nienaturalnie, nieautentycznie. Ale może taki był zamysł?

Nie jestem pewna interpretacji, choć wydaje mi się, że powinna być jak najbardziej oczywista (więc czemu nie jest?).
Ktoś, kto się nie zawahał, to zabójca, tak odczytuję. Widzę też, że najpewniej syn, któremu pomoc miała być ofiarowana i który stanowi jakiś wymiar rozczarowania ("dowiedziała się, krople łez (...)), do tej sytuacji doprowadził. Brakuje mi jednak ugruntowania tego w tekście.

Ogólnie motyw podjęcia się czegoś moralnie złego i nie udźwignięcia tego, żal ("Mamo, Mamo obudź się...") po wszystkim - to jest bardzo dobre, ale jako czytelnik czuję się ciut zagubiona, pozostawiona ze zbyt małym zapasem wskazówek jak zinterpretować tę sytuację.


Czasem niedopowiedzenia są świetne, a czasem wyglądają jak zabójcy w Dragon Age II wyskakujący wprost ze ścian, czy wyłaniający się spod podłogi. Myślisz: WTF? A on kurna skąd?
A tymczasem w pewnym EL (acz z pewnością nie Dorado, zbyt ubogo tamże na to), gdzie prawowstecz:
Obrazek Acz wybaczmy demokracji, Orwell rzekł, wszak nie bez racji, że to w każdej delegacji,pod gajerkiem, przy korycie, pod krawatem, pcheł poszycie...
zbieżność nazw absolutnie przypadkowa

Awatar użytkownika
zagulski.adrian

Re: Lęk

Post autor: zagulski.adrian » 12 lutego 2013, 13:43

Całość inspirowana jest schizofrenikami. Tekst ma na celu ukazanie urojeń jakich mogą doświadczać i doświadczają osoby chore, stąd nienaturalność wypowiedzi "oczekujesz mej pomocy?", co do zapasu wskazówek może jest troszkę zbyt mały jednak czytając wcześniejszy wiersz "Nieprzeciętna rzeczywistość" jesteśmy wprowadzani w klimat i łatwiej nam zrozumieć całość.
Czasem niedopowiedzenia są świetne, a czasem wyglądają jak zabójcy w Dragon Age II wyskakujący wprost ze ścian, czy wyłaniający się spod podłogi. Myślisz: WTF? A on kurna skąd?
dokładnie o to chodziło :). Tak jak napisałaś zabójcy wyskakują ze ścian podobnie jak nasze lęki, paranoje.

Dzięki za słowa krytyki, bardzo pomagają przy następnych publikacjach.

Awatar użytkownika
rootsrat

Re: Lęk

Post autor: rootsrat » 12 lutego 2013, 16:00

Szczerze mówiąc, stawiałem na raka.

Kilka błędów:

krople łez zakryły makijaż, --> czas przeszły, widoczne orzeczenie

oczy przeszklone niczym tafla lodu, --> równoważnik zdania, domyślnie w czasie teraźniejszym

ręce roztrzęsione jak wierzba na wietrze, --> równoważnik zdania, domyślnie w czasie teraźniejszym


W tych dwóch wersach orzeczenie zmienia się w przydawkę (z tego co pamiętam :D), jednocześnie zdanie zmienia się w równoważnik zdania.

[podmiot]Oczy [orzeczenie domyslne - SĄ] [przydawka]przeszkolne.

To błąd gramatyczny - tak się nie pisze po polsku. To samo mamy w kolejnym zdaniu.

Jeśli decydujesz się na użycie zasad pisowni w wierszu, to musisz być konsekwentny. U Ciebie jest spory misz-masz, szafujesz pisownią, jak chcesz:

Dowiedziała się, ---> początek zdania
krople łez zakryły makijaż,
oczy przeszklone niczym tafla lodu,
ręce roztrzęsione jak wierzba na wietrze,
zapytała złamanym głosem,
---> zamiast przecinka powinien być dwukropek
“oczekujesz mej pomocy?” ---> Cytowana wypowiedź z wielkiej litery; brak znaku przestankowego po cytacie
zawahałem się,
on tego nie zrobił. ---> I tu mamy koniec pierwszego zdania.
Paraliż ogarnął jej ciało, ---> Początek zdania nr 2
upadła na ziemię niczym jesienny liść,
Mamo, Mamo obudź się...[/i] - I znowu czyjaś wypowiedź, cytat, powinno być w cudzysłowiu, jak również nie powinno być częścią zdania nr 2, tylko raczej osobnym zdaniem

Tak że jak widzisz, cały wiersz jest niepoprawnie zapisany, powinien wyglądać tak:


Dowiedziała się,
krople łez zakryły makijaż,
oczy przeszklone niczym tafla lodu,
ręce roztrzęsione jak wierzba na wietrze,
zapytała złamanym głosem:
“Oczekujesz mej pomocy?”
Zawahałem się,
on tego nie zrobił.
Paraliż ogarnął jej ciało,
upadła na ziemię niczym jesienny liść.
"Mamo, Mamo obudź się..."

Dalej. Forma "mej, mego" to archaizm, od daaawna nie uzywana w mowie. Nikt już tak nie mówi. Wymowa wiersza nie wskazuje, żeby "akcja" miała miejsce w czasach, kiedy taką mową się posługiwano, więc użycie tej formy zaimka jest moim zdaniem nieuzasadnione.

"On tego nie zrobił" - on, czyli kto? Przez to zdanie właśnie stawiałem, że wiersz jest o raku. Nie raz zapewne już to słyszałeś, Adrianie, ale wiersz powinien bronić się sam. Fakt, że musisz tłumaczyć o czym jest ewidentnie świadczy, że przekaz nie jest tak jasny, jakbyś tego chciał.

Sporo do poprawy i sporo do nauki moim zdaniem.

Awatar użytkownika
Quenya
Posty: 176
Rejestracja: 16 czerwca 2012, 06:27
Lokalizacja: Północno - wschodnia część Polski :)
Kontaktowanie:

Re: Lęk

Post autor: Quenya » 16 lutego 2013, 23:07

Bardzo mi się spodobało. Na pewno długo pozostanie w mej pamięci ;) Jest bardzo charakterystyczny klimat tutaj, co bardzo mi odpowiada, nie powiem. Pierwsze wersy odebrałam jako kobietę, którą zostawił mąż. Pozory często mylą. Ale jak doczytałam, to zrozumiałam. Dość ciekawy i nieoklepany temat ;)
Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej potrzebują naszej miłości.

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Lęk

Post autor: pierdoła saska » 07 marca 2013, 08:27

Niech mnie ktoś poprawi, ale fragment "oczy przeszklone niczym tafla lodu" bardziej sugeruje, że tafla lodu jest przeszklona i tak też przeszklone są oczy, niż interpretację, że oczy są przeszklone i przypominają taflę lodu. ^^" Miało być porównanie, a mi brakuje wspólnego mianownika O.o No i może w poezji taki skrót myślowy uchodzi, ale mi on nie gra. Żeby tam chociaż jakiś myślnik był, co by mi zasugerował jakieś dalsze przejście. :/
No, i roztrzęsienie i wierzby nie idą mi w parze, to takie snujące się drzewa jak dla mnie, ale to już może kwestia drzewnych zapatrywań i skażenia osikami. xD
Poza tym, odnosząc się do proponowanego przez Rootsa zapisu, ja bym jeszcze rozważyła wydzielenie "Dowiedziała się." jako osobnego zdania. Przy recytacji kropka dodałaby mu siły i cały wiersz zacząłby się wtedy mocniej.
Jeśli zaś chodzi o wymowę, to prezentuje się ten wiersz ciekawie - pewnie dlatego go w ogóle przeczytałam, bo poezji i mnie zwykle do siebie nie ciągnie.
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

ODPOWIEDZ