TEKSTEM ROKU 2018 zostało ZAWSZE NA ZACHÓD autorstwa Coffee :D Serdecznie gratulujemy i zapraszamy do lektury!

Nie szczędząc krwi [+18]

"Pomysły moich powieści kryminalnych znajduję zmywając. Jest to zajęcie tak głupie, że zawsze rodzi we mnie myśl o zabójstwie." ~ Agatha Christie
Awatar użytkownika
szczepantrzeszcz
Posty: 213
Rejestracja: 07 lutego 2014, 12:52

Re: Nie szczędząc krwi [+18]

Post autor: szczepantrzeszcz » 11 kwietnia 2014, 19:14

wołszebnik pisze:... ja ciągle traktuję ten tekst jako betę
Czekam na wersję 1.0 :)

wołszebnik pisze:... zostawiłam sobie miejsca, w które będę mogła wrócić, gdy pociągnę dalej fabułę i dopisać później odpowiednie ziarna pod to, co się wydarzy. (...) Ja tam zrobię nawrót i czego brak, to uzupełnię.
Czekam niecierpliwie na wersję 1.0

wołszebnik pisze:Bo czasem tak łatwiej, po czasie. Kiedy już mam rozegrany wątek i wrednie wymyślam do niego początkową wskazówkę.
Bynajmniej nie czasem. Prawie zawsze jest łatwiej. Twierdzę, że jest to zacna metoda i warto być wrednym ;)

wołszebnik pisze:...Dałam sobie od otoczenia nieco wolnego (planowo), po pierwsze, bo nie chciałam stracić z oczu motywacji, przy pierwszymi pisaniu ona była dla mnie najważniejsza
Człowiek się całe życie uczy...


wołszebnik pisze:...jak się ciągnie pięć srok za ogon, uciekają wszystkie.
Ale zostaną pióra i można się pobawić w Indian...


wołszebnik pisze:... by nie wpychać niczego ponad to, co jest potrzebne...
No, ale jak się samo wpycha... to co wtedy?



Twój tekst świat zamienił w akcję
Czegoś braknie, boli, kłuje
W oczy, w uszy, w serce
Nie mam racji, czy mam rację?
W myśli poniewierce
Może tylko ból pulsuje
Kroplą krwi na ostrzu noża
Dusza nie widzi, nie słyszy, nie czuje.

Zastygły głazów tysiącem
Milczący tysiącem cisz
Czekam na wiatr od morza
Czekam na słońce

Pisz.

Awatar użytkownika
wołszebnik
Posty: 1106
Rejestracja: 03 czerwca 2012, 11:09
Lokalizacja: http://www.facebook.com/joanna.gadawska?ref=tn_tnmn
Kontaktowanie:

Re: Nie szczędząc krwi [+18]

Post autor: wołszebnik » 12 kwietnia 2014, 12:10

Tak naprawdę to ja nie wiem, co odpowiedzieć, Szczepan, bo nie rozumiem wszystkich znaczeń twojej wypowiedzi. Wieloznaczność to chyba pozytywna rzecz, a ja jestem tylko wołszęciem o bardzo małym rozumku. Rozumku zajętym w 3/4 myśleniem o jedzeniu.
Pisząc o pierwszym pisaniu, miałam oczywiście na myśli pierwsze pisanie NSK, bo samym procesem bawię się czy męczę (kwestia interpretacji) już niemal dwadzieścia lat O.o
Acz tak, nadal się uczę.

A to, co się samo wpycha, to trza se odpowiedzieć, czy się potrafi w całość wpleść tak, by część tej całości stanowiło, czy też nie i jeśli nie, no to po uszach za to, że się wpycha. Tak sądzę.

Dziękuję. :)
A tymczasem w pewnym EL (acz z pewnością nie Dorado, zbyt ubogo tamże na to), gdzie prawowstecz:
Obrazek Acz wybaczmy demokracji, Orwell rzekł, wszak nie bez racji, że to w każdej delegacji,pod gajerkiem, przy korycie, pod krawatem, pcheł poszycie...
zbieżność nazw absolutnie przypadkowa

Awatar użytkownika
R. Bates
Posty: 433
Rejestracja: 21 grudnia 2013, 13:10
Lokalizacja: Wrocław, Poland
Kontaktowanie:

Re: Nie szczędząc krwi [+18]

Post autor: R. Bates » 13 kwietnia 2014, 15:10

Lecimy dalej :D

CHRONOLOGIA CZTELNICZEGO SPONTNU:
16
- błona introwertyzmu - a to dobre ;).
- „... może zdołał by dowiedzieć się...” - 'zdołałby' razem?
- „ Wyjął fotografię, uniósł wysoko i przyjrzał się jej; czarno-białej, przedstawiającą kobietę i mężczyznę...” - tutaj bym dał 'przedstawiającej kobietę...', bo będzie pasowało do 'jej', 'czarno-białej'.
- Rozdział ciekawy, Wizje Synicyna, choć nie wiem, czy to się działo przed czy po wcześniejszych wydarzeniach.

17
- Hehe, Iker gra w Lemingi – dobre :D.
- W ogóle Iker jest gejem, no proszę :P.
- W tym rozdziale nie do końca wiem co się działo, tzn. gdzie była ekipa. Znów jakieś nowe miejsce, bez opisów, w którym po prostu są, gadają i myślą.

18
- „...by gdy już rzeczywiście wyszedł na zewnątrz, dostrzec, jak Noah i Nathan w towarzystwie Sary i Noah'a, tłoczyli się na werandzie.” - jakby dwóch Noah było ;).
- Ten rozdział bym fajny i czytelny. Luka sobie spędzał czas w towarzystwie Ruth. Ale kiedy to się dzieje? W jakiejś już przyszłości względem tego, co wcześniej? Wcześniej dawałaś daty przed rozdziałami – teraz jakbyś o tym zapomniała i trudno mi się wbić w chronologię.

19
- El Nino – bosko, gratka dla miłośników hydrologii ;).
- „ Kiedy wszedł do, pełniącej funkcję salonu, biblioteki...” - moim zdaniem w takich przypadkach przecinki są zbędne.
- „ Ktoś, obserwujący ich z boku, mógłby odnieść wrażenie...” - tak samo w tym przypadku.
- Trudny rozdział. Nie do końca jestem w stanie powiedzieć, co było jego tematem.

PODSUMOWANIE:
Nie widzę więcej rozdziałów w tym temacie. Czyżby to już był koniec? Jeśli tak, to czas na jakieś ogólne podsumowanie całości.
Plusy:
Do plusów zaliczam styl. Jest ładny, zdania się dobrze czyta, bardzo rzadko znajduje się jakieś zgrzyty. Bogate słownictwo i brak błędów logicznych sprawiają, że trudno się czepiać.
Oczywiście risercz, bo rozmach jest wielki, tekst obejmuje swymi ramionami masę pojęć i garść wiedzy, którą trzeba było zgłębić.
Bohaterowie też na plus, bo jest ich bardzo wielu i żeby tylu różnych bohaterów stworzyć trzeba było się namęczyć. Choć nie mam swojego faworyta – kogoś z kim bym się utożsamił, to jednak części tekstu o tym, co siedzi bohaterom w głowach dają niezły obraz o nich wszystkich.
Dążenie do doskonałości. Podziwiam to, że starasz się szlifować swoje teksty i nadawać zdaniom, dialogom, myślą formę zbliżoną do ideału. Idziesz w jakość, nie w ilość i to mi się podoba. Ja staram się podobnie podchodzić do pisania.
Minusy:
Fabuła niestety na minus, bo nie widziałem w tym wszystkim jakieś głównej linii fabularnej, która spajałaby rozdziały w sensowną całość. Mało akcji – wszystko opierało się o przemyślenia i z nich trzeba było domyślać się co tak naprawdę ci bohaterowie robią.
Opisy niestety też na minus. Początkowo było ich sporo i były niezwykle dobrze napisane – myślałem, że to będzie wielki atut tekstu. Ale generalnie kilkanaście ostatnich rozdziałów, to tak mało opisów, że ja nie byłem w stanie oczami wyobraźni zobaczyć zarówno miejsc, w których działa się akcja, ani samych bohaterów.
Brak wyrazistości tekstu to kolejny zarzut. Zachwiałaś równowagę. 90% tekstu to przemyślenia egzystencjalne ludzi. To jest fajny i ważny element (np. u mnie tego na maksa brakuje) ale w takich ilościach, jakie zaserwowałaś, po prostu czasem ślizgałem się po tekście, zupełnie zapominając o kim czytam i w którym momencie jestem.
Kwestie neutralne:
Początkowo dodawałaś do rozdziałów daty. Potem przestałaś.
Dialogi, mimo iż są bardzo naturalne i rzadko miałem ochotę przyczepić się jakiejś wypowiedzi, to jednak brakuje w nich indywidualizmu. Ludziska mówią w podobny sposób. Trudno byłoby mi po wyrwanych z kontekstu dialogach rozpoznać, który bohater się wypowiedział.
Koncepcja. Trudno mi teraz, po przeczytaniu powiedzieć, co tak naprawdę chciałaś osiągnąć? Czy opisać jakąś misję, wyprawę, przygodę? Czy po prostu napisać obyczajowy tekst i poświęcić go ludziom. Umieściłaś tekst w przygodówkach/kryminałach – i to trochę działa na Twoją niekorzyść, Wołsz, bo gdyby znalazł się w obyczajówkach to bardziej by mi to pasowało.
Na koniec dodam, że przeczytałem, czytało mi się dosyć szybko i dobrze; było to też ciekawym doświadczeniem, nie powiem, ale nie chciałbym już drugi raz przeczytać. To tyle.
Ale wszystko spoko, bo jest przecież NSK2, prawda? Też przeczytam i dopiero tam okaże się, czy wyciągnęłaś wnioski z jedynki i czy jest już lepiej.
Mam nadzieję, że moje komcie Ci się przydadzą i że Cię nie zniechęcą. Zdradzę Ci, moja droga, że z racji, iż jesteś Wołszą, postawiłem poprzeczkę naprawdę bardzo wysoko. W takim pułapie niemal dla zawodowych pisarzy. Więc i tak było całkiem dobrze i nie ma się czego wstydzić :D.
Pozdrawiam.
Veni, Vidi, Komci

Awatar użytkownika
szczepantrzeszcz
Posty: 213
Rejestracja: 07 lutego 2014, 12:52

Re: Nie szczędząc krwi [+18]

Post autor: szczepantrzeszcz » 13 kwietnia 2014, 15:34

wołszebnik pisze:Rozumku zajętym w 3/4 myśleniem o jedzeniu.
Myśl o jedzeniu zajmuje u mnie 50% mocy obliczeniowej, jednak dodatkowe 25% poświęcam na myślenie o trunkach. Możemy zatem spokojnie przyjąć, że możliwości naszych percepcji są zbliżone a wieloznaczność, choć pozytywna, nie przenika ani tego co piszę, ani tego co myślę... co najwyżej mogę kiepskie dać rzeczy słowo.

Uwagę o uczeniu odniosłem do siebie. Ja, kiedy mnie coś znudzi, brutalnie porzucam temat (który sobie dojrzewa niby serek pleśniowy) i biorę na warsztat inny. Takim innym (ubocznym) tekstem jest na przykład "Buszująca". Twoja koncepcja pisania "oszczędnego"... hm... może warto spróbować, jednak nie zmienia to mojego pragnienia, które zgrabnie wyartykułował Bates, abyś się stała bardziej rozrzutna :)

Awatar użytkownika
wołszebnik
Posty: 1106
Rejestracja: 03 czerwca 2012, 11:09
Lokalizacja: http://www.facebook.com/joanna.gadawska?ref=tn_tnmn
Kontaktowanie:

Re: Nie szczędząc krwi [+18]

Post autor: wołszebnik » 09 sierpnia 2014, 08:37

krótko, w przerwie międzyobiadowej: http://literka.info/viewtopic.php?f=41&t=3638

to nie koniec :zaslonka:

teges, NSK 2 nie jest oddzielnym tekstem, jest tym samym tekstem.

Od razu przyznać też muszę się do zrobienia (znów) bałaganu w tym wątku. Weszły tu na siebie dwie wersje tekstu. Kto ma plik, to odsyłam do pliku - dla klarowności. Kto ma chęć zobaczyć, co robię z tym tekstem teraz, no to zapraszam do wersji atropinowej.

Dziękuję Wam :heart:
A tymczasem w pewnym EL (acz z pewnością nie Dorado, zbyt ubogo tamże na to), gdzie prawowstecz:
Obrazek Acz wybaczmy demokracji, Orwell rzekł, wszak nie bez racji, że to w każdej delegacji,pod gajerkiem, przy korycie, pod krawatem, pcheł poszycie...
zbieżność nazw absolutnie przypadkowa

ODPOWIEDZ