Tytuł Tekstu maja zdobył "Bestiariusz" MononokeGirl.

Serdecznie gratulujemy! :D

I oczywiście zachęcamy użytkowników do lektury i komentowania.

Wiem że tego chcesz, suczko!

PUBLICYSTYKA
A kto powiedział, że publicystyka ma być nudna? Nudną robią ci, którzy nie potrafią robić interesującej. ~ Irena Dziedzic
Awatar użytkownika
ilzen

Re: Wiem że tego chcesz, suczko!

Post autor: ilzen » 04 listopada 2013, 19:40

:zaslonka:
SpoilerShow

Awatar użytkownika
donut13th

Re: Wiem że tego chcesz, suczko!

Post autor: donut13th » 13 stycznia 2014, 17:04

Po pierwsze forma, pozwolę sobie powiedzieć, dupy nie urywa. Po drugie, podszedłeś do tematu prosto z mostu generalizując. Nie wiem jak jest w Polsce, pierwsze zetknięcie z komentarzami na temat Blurred Lines miałem na Twitterze, bazując na tweetach z Północnej Ameryki mogę Ci powiedzieć, że utwór, a co za tym idzie sam Thicke został mocno zlinczowany przez większość odbiorców.
Co do polskiego disco-polo, nie wiem w jakich kręgach się obracasz, ale dosłownie ANI RAZU, nie słyszałem w ostatnich latach żeby którakolwiek z moich znajomych słuchała tego typu muzyki.
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Soplicum

Re: Wiem że tego chcesz, suczko!

Post autor: Soplicum » 06 listopada 2014, 00:35

Podzielam opinię wszystkich przedmówców, jeśli chodzi o jakość tego tekstu. Niemniej jednak, tytuł przyciąga oko i skłania do kliknięcia w temat. Z kolei tematyka dzieli się na kilka problemów i po części mam odpowiedzi na pytania postawione w tekście. Dlaczego część kobiet słucha "chamskiej" muzyki na tle seksistowskim? Być może dlatego, że muzyka jest chwytliwa lub skoczna, a cała piosenka wpełza jednym uchem i za Chiny Ludowe wyjść z głowy nie chce. Disco polo - to taki w zasadzie element polskiej kultury... w teorii każdy DP się wstydzi, i gatunek wyśmiewa jako podrzędny czy nieambitny, jednakże we wszystkich "ogródkach piwnych" i na większości imprez weselnych - leci właśnie disco polo ;). Dalej - kwestia że " Kobieta po usłyszeniu że jest gruba czy niedzisiejszo ubrana, odbiera to gorzej niż cios w twarz. Jednym słowem, kobiety są o wiele bardziej od mężczyzn czułe na potwarz." - zdaję sobie sprawę, że w dalszej części tekstu autor nieudolnie próbował udowodnić, że tak nie jest, i nie podołał, bo tak właśnie jest. Taka natura rzeczy i nie mi to analizować, nie mam na tyle doświadczenia.
No i na koniec, najpoważniejsze. Problem seksualizacji mediów, życia społeczeństwa - brzmi groźnie. Już mówię, co mam na myśli. Tacy już jako ludzie jesteśmy, każdy myśli o rozmnażaniu się, ale bez przesady! Nie można wyłącznie, jak to się mówi "myśleć penisem". Po prawdzie karmią nas w telewizji reklamami pełnymi seksu, dziewczyny z sąsiedztwa noszą wielkie dekolty, a Anka z naprzeciwka to w ogóle wstydu nie ma. Co z tego? Tak jak na ogół edukacja jest do niczego, tak na wiedzy o kulturze uczą ciekawych rzeczy - otóż ludzie tworzą wiele rzeczy - i zazwyczaj są one przyporządkowane do dwóch kultur - wysokiej lub niskiej. Niska to ta, która odwołuje się do naszych instynktów, podstawowych potrzeb (czyli m.in. reklamy z seksualnymi podtekstami), a wysoka to ta, która "mówi" (tak, wiem że kultura nie mówi... trudno) o ideałach, potrzebach ducha... Autor tekstu skupił się na ocenie płci pięknej przez pryzmat kultury niskiej, co przyznam szczerze, bardzo mi się nie spodobało. Nie wspominając już, że to zwykłe chamstwo. Przechodząc do meritum - cóż, po to istnieje kultura wysoka, żeby z niej korzystać, tak? I po części samemu ją tworzyć. Ktoś mógłby powiedzieć że po co, przecież to co mamy na Ziemii to tylko cień jakiejś wyższej idei, i tak naprawdę marność, wszystko marność (jaskinia platońska, księga Hioba ;) ), ale ja wierzę, że jeśli żyjemy tak krótko - to zostawmy po sobie coś pięknego! Przeżyjmy nasz czas na maksa, nie traćmy czasu na małostki...

ODPOWIEDZ