Drodzy Literkowicze!

Informujemy, że przenieśliśmy naszą działalność na kanał na Discordzie.
Zainteresowanych dołączeniem do grupy, utrzymaniem kontaktu i wymienianiem się tekstami prosimy o zgłoszenie na Discordzie do WolfKreuz#8417 lub na adres e-mail:rogodox@gmail.com

Luźne prompty bez terminu i nagrody

Sława czeka na zwycięzców!
Awatar użytkownika
Coffee
Posty: 203
Rejestracja: 28 marca 2013, 12:45

Luźne prompty bez terminu i nagrody

Post autor: Coffee » 31 marca 2020, 11:03

Wpadł mi w otchłaniach internetu taki fajny prompt, którego rezultaty z chęcią bym zobaczyła od Was wszystkich i może sama też coś wyprodukuję.

Ty - jako Ty - jesteś antagonistą w historii, w której budowałaś_eś Zagrożenie i napędzałaś_eś Konflikt. Właśnie następuje punkt kulminacyjny fabuły: protagoniści przełamali się przez wszystkie Twoje zasieki, blokady i inne możliwe środki obrony i następuje konfrontacja.
Jak brzmi Twój villain monologue?


Zachęcam do wrzucania tutaj swoich odpowiedzi i kolejnych fajnych krótkich promptów, jeśli Wam jakieś wpadną ;)
It's not the end of the world, but you can see it from here.

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1875
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Luźne prompty bez terminu i nagrody

Post autor: Kruffachi » 31 marca 2020, 22:56

...a więc jesteś. Oczywiście, takie są prawa opowieści. Jest Ten Zły i Ten Dobry, Dobro ostatecznie pokonuje Zło. Miałam to wliczone w koszty. Jedyne, co mnie może nieco zaskakuje, to że zajęło ci tyle czasu dotarcie tutaj. Na filmach to wygląda prościej, prawda? Och, gdyby to był film... Chcesz może herbaty? Kawy? Upiekłam ciastka i mam obiad od wczoraj. Możesz sobie podgrzać. Nie, nie jest zatruty. Nie moje metody.
Na czym to ja... A, aha. No więc generalnie gdyby to był film, miałbyś za sobą honorową walkę z przeważającymi siłami, romans, czułe pożegnanie, kompanię braci, te sprawy. Nie muszę ci mówić, jak jest naprawdę, hm? No dobra, widzę, że muszę.
Widzisz, z romansem to tylko atawizm. Poczucie zagrożenia podgrzało wam hormony, chemia wam odpierdoliła, nic więcej. Rok wspólnego życia w spokoju i nie będziecie mogli na siebie patrzeć. Przyjaźń? Jaka przyjaźń? Te ameby po prostu szukały kogoś, za kim mogłyby iść. To tylko tchórze, którzy chcą, żeby ktoś podejmował za nich decyzje. Jak większość społeczeństwa. Dałeś z siebie zrobić łosia i to akurat nas łączy. Słodzisz? Mleka? Słusznie. W każdym razie jestem pewna, że za dwa lata nie będziecie nawet ze sobą pisać. Macie w ogóle jakieś wspólne zainteresowania poza walką?
Ach, no i ty sam. Bohater w glorii chwały. A tak na serio? Co tobą powoduje? Strach? Duma? Egoizm? Pycha? Nie, nie mów mi, że wspólne dobro. Dbasz o swój tyłek. Z nas dwojga to ja tu chciałam zbudować coś dla wspólnego dobra, ty tylko przychodzisz to niszczyć, bo TOBIE i TOBIE PODOBNYM się nie podoba. Kim jesteś, żeby mówić "my"?
Ja? Hipokrytką? Ależ nigdzie nie powiedziałam, że moja motywacja jest w stu procentach czysta. Jesteś dużym chłopcem, powinieneś wiedzieć, że nie ma czystych motywacji. Tak, zrobiłam to z dumy i próżności. Od lat czułam, że mogłabym więcej. Od lat wyrzucałam sobie, że jako osoba samotna mam predyspozycje, żeby poświęcić swoje życie wielkim sprawom. Bałam się i miałam poczucie winy, że tego nie robię, a wierz mi, niewiele jest uczuć bardziej próżnych niż poczucie winy. I wreszcie nastał ten dzień, w którym rzuciłam wszystko i wykorzystałam swój potencjał.
I tu właśnie dochodzimy do różnicy między nami. Ja wkroczyłam w świat, który wymagał zmiany, silnej ręki, która wreszcie wieźmie się za tę leniwą, kłamliwą, obrzydliwie gnuśną ludzką masę i zrobi z niej użytek. Wzięłam dłuto, glinę i odpowiedzialność za swoje czyny. Stworzyłam. Ty, jak wspomniałam, przychodzisz niszczyć. O ileż łatwiejsze jest wracanie do punktu wyjścia. Brzydzę się tobą tak, jak brzydziłam się każdym, kto oponował przeciwko zmianom tylko w imię wygody i własnych upodobań. Ludzkość nigdy nie ruszy naprzód przez takich jak wy.
Ja wzięłam odpowiedzialność za zmianę. Jeśli jesteś gotów wziąć odpowiedzialność za regres i stagnację, dopij kawę i zrób, co musisz. Jak widzisz, mam metr sześćdziesiąt, pięćdziesiąt kilo i słabo walczę. Jestem dla ciebie godną przeciwniczką.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1490
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Luźne prompty bez terminu i nagrody

Post autor: Kanterial » 31 marca 2020, 22:57

"A, jednak jesteście. Czekałam na was. Hm. I tak mi nie zależało, żebyście się tu nie dostali. Trochę żałosne, ile wam to zajęło. Tak szczerze. Ale to nic. Czekałam. Miałam trochę czasu, żeby pomyśleć w sprzyjających okolicznościach. Czyli samotnie. Bez ludzi ludzi takich jak wy. Bez takiej... wkurwiającej atmosfery, która jakoś dziwnie towarzyszy wszystkim debilom. Nieważne. Pewnie i tak nie zrozumiecie. Mówienie do was to strata czasu. Właściwie mówię bardziej do siebie. Może Bóg słucha. To nieważne, co zrobicie i czy wam się uda. To nikogo nie obchodzi. Wy nic nie znaczycie. Nie macie pojęcia, z czym się mierzę. Jak ważne decyzje podjęłam. O jaką odpowiedzialność tu chodzi. Niektóre sytuacje muszą się wydarzyć; musi dojść do rzeczy ważnych i kluczowych, do rozwiązań i przełomów i lepiej, żeby się tym zajął ktoś konsekwentny i praktyczny, niż banda jebanych śmieci, które się ślizgają przez życie bez ambicji i własnej ciężkiej pracy. Zapamiętajcie to, zanim przegracie. Żeby nie było niejasności. To nic osobistego - usunę was jak przeszkody z drogi, którą muszę przejść, żeby osiągnąć swój cel. Chociaż może powinnam przyznać, że będę czuć satysfakcję. Skoro już rozmawiamy. Przyznaję. Jestem tylko człowiekiem. Całe szczęście ważniejszym i lepiej przygotowanym od was. Przygotowałam w tym miejscu żart, żebyście wiedzieli, że mam dobre poczucie humoru, ale odechciało mi się go mówić, bo w sumie nie warto. Ja wiem, że mam dobre poczucie humoru. Chcę też, żebyście wiedzieli, że nie boję się tej konfrontacji. Nie boję się nigdy i niczego. Możemy zaczynać."
За поворотом, в глубине
Лесного лога,
Готово будущее мне
Верней залога.


"Nie twierdzę, że było lepiej, kiedy miałem dwadzieścia lat, ale kiedy mam pięćdziesiąt, to też nie jest dobrze i to jest moje postanowienie noworoczne, postanowiłem, że nie jest dobrze."

Awatar użytkownika
Aishikami
Posty: 32
Rejestracja: 09 grudnia 2013, 14:03
Lokalizacja: Wrocław

Re: Luźne prompty bez terminu i nagrody

Post autor: Aishikami » 31 marca 2020, 23:28

"Przepraszam, chciałam, żebyście to usłyszeli, bo wszystko ma swoje przyczyny, uzasadnienie, powód. Niczego nie robiłam z kaprysu. Wszystko co się wydarzyło, wszystko co zrobiłam, wzięło się z czegoś, MIAŁO SWOJE MIEJSCE w wielkim planie. Bo plan był zawsze. Urodziłam się, poznałam pierwsze słowa, a potem był PLAN. Ale był też strach, od samego początku. Nie, nie tego słowa szukam. Był LĘK. Pierwotny, atawistyczny, nabyty, wyuczony, lęk i paranoja. Że nie dam rady, nie zdążę. Jestem za słaba, zbyt mało znaczę, jestem zbyt miękka. Ktoś mnie powstrzyma, jak wy próbowaliście. Więc był kolejny plan do planu. I jeszcze kolejny. Plan, C, M, S, Z. Każdy kolejny miał słabości, które następny miał rozwiązać. Cel uświęcał środki. Gdybyście mogli jeszcze słyszeć, jeszcze pojmować, wytłumaczyłabym wam, że tu chodzi o bezpieczeństwo wszystkich. Nawet was. Że niby jeśli poświęca się wolność dla bezpieczeństwa to nie ma się żadnej z tych rzeczy? Bzdura. KŁAMSTWO. Mogłabym wam przedstawiać fakty, statystyki, rozwiązania. Ale wam by to pewnie nie wystarczyło. Zachłysnęliście się tą swoją wolnością. Lęk i ból wiszący nad światem zupełnie was nie obchodził. Ile wam dała ta cała wolność? Racja, nie możecie odpowiedzieć. Do diabła z nią. Kiedy wreszcie świat zrozumie, że liczy się PORZĄDEK. Zasady, reguły, posłuszeństwo, że to wszystko zapewni nam bezpieczeństwo, jedyną wartość, jaka się liczy. Wiem, że będą następni, którzy tu przyjdą. Ale powiem im to samo co wam. W mojej głowie, wszystko już się stało, naraz, na każdy sposób możliwy. Jestem gotowa. Nie potrzebuję podziękowań ani wdzięczności. Wystarczy, że wiem, że zrobiłam to co konieczne, aby wszyscy byli bezpieczni. Wystarczy, że obejmuję świat moją troską, opieką. Moją miłością. Nie ważne, że nieodwzajemnioną. W końcu wszystkich nas zweryfikuje historia. Czyż nie?"
*Nie mam własnej kultury, więc jem jogurt, aby mieć chociaż kulturę bakterii.*

Awatar użytkownika
Coffee
Posty: 203
Rejestracja: 28 marca 2013, 12:45

Re: Luźne prompty bez terminu i nagrody

Post autor: Coffee » 01 kwietnia 2020, 00:00

Jesteś! Cieszę się, że ci się udało. Jesteś tak bardzo, bardzo dzielny. Nie bój się, już prawie koniec. To już ostatnia prosta, przysięgam. Jeszcze chwila i będziesz mógł wrócić do domu… cokolwiek z niego nie zostało. Przepraszam za to, oczywiście, robiłam tylko to, co konieczne. Jak i ty! Wiesz, jak jest. Nie jesteśmy od siebie tak bardzo różni, z pewnością zauważyłeś? Oboje po prostu widzimy, jaki jest konieczny następny krok i mamy wystarczająco… determinacji… by go wykonać.
Nie przerywaj mi, bardzo cię proszę. Może sobie siądź? Nie? Nie, tędy do mnie nie dojdziesz. Naprawdę łatwiej ci będzie… No jak chcesz.
O czym ja to… A tak. Bo to jest właśnie to – znasz to uczucie dobrze. Kiedy już wiesz, co jest nie tak… Kiedy rozumiesz, na czym polega problem… I widzisz, że nikt inny nic z tym nie zrobi… Kiedy w końcu któregoś dnia dociera do ciebie, co wymaga zmiany, to masz do wyboru dwie drogi. Albo akceptujesz sytuację, próbujesz żyć swoim własnym małym zyciem i dzień po dniu po trochu umierasz w środku, albo starasz się coś zmienić. Jakkolwiek trudne są decyzje i dokądkolwiek cię one nie zabiorą. Nie możesz powiedzieć A, B, C, a potem krzyknąć „och nie, D to za daleko!”. To by była hipokryzja. To by była zmarnowana energia. To by było gorsze niż bierność – to niezdecydowanie, ten brak przekonań. Jeśli w coś wierzysz, musisz działać zgodnie z przekonaniami.
Przecież wiesz o tym. W końcu stoisz tu teraz przede mną. Kiedy raz zaczniesz iść, nie możesz zatrzymać się w połowie drogi.
Prosiłam, żeby mi nie przerywać.
No i jesteśmy tu teraz. I powiedz… Obejrzyj się za siebie, na całą naszą znajomość i powiedz… Czy nie widzisz? Spójrz mi w oczy i powiedz, że nie miałam racji. Że to nie było potrzebne. Rozumiesz, prawda? Teraz, na końcu drogi? Byłeś bardzo dzielny i to przecież nie twoja wina, że dotarłeś tutaj z przeciwnej strony, że wmówili ci, co ci wmówili, że kazali ci widzieć we mnie wroga.
Spójrz mi w oczy i powiedz, że na moim miejscu nie zrobiłbyś tego samego.
Nie, nie, to nie tak, że dużo gadam. Gadam dokładnie tyle, ile jest mi potrzebne, żeby cię tu zatrzymać. Bardzo mi przykro, ale ta rzecz, którą chciałeś powstrzymać swoją bohaterską szarżą, stała się… dokładnie dwadzieścia minut temu. Pracowałam nad tym całe lata, nie pozwoliłabym ci tego zatrzymać w ostatniej chwili.
Jeśli chcesz mnie teraz zabić, droga wolna. Możesz próbować i może nawet ci się uda – ale to już, skarbie, nic nie zmieni.

It's not the end of the world, but you can see it from here.

ODPOWIEDZ